Tag Archives: Sandy Wexler

„Sandy Wexler” – czyli nie musisz czytać tej recenzji, po prostu nie trać czasu na oglądanie owej tandety.

gowno465454151.jpg

Ratunku!

Witajcie! Dziś – tak jak obiecywałem – recenzja z kinematograficznej zupy. Pierwszy dzień świąt, odrobina wolnego czasu, dobra herbata i całkowita porażka na ekranie mojego laptopa. Mowa o tegorocznym obrazie „Sandy Wexler”, co za tym idzie najgorszej produkcji jaką widziałem w ostatnich latach. Szczerze mówiąc zastanawiałem się mocno nad sensem pisania „czegokolwiek” na temat tytułowej tandety. Jestem wkurzony i zasmucony faktem, że czas wolny – który nieczęsto mi się zdarza – straciłem w tak prymitywny i bezsensowny sposób. Dzisiejszy wpis – jak się pewnie domyślacie – będzie jednym wielkim hejtem. Mimo moich biało – czerwonych skłonności do narzekania, nie mam zamiaru dzisiaj się rozpisywać. Szkoda śliny i klawiatury. „Sandy Wexler” to przerażająco nudna i naciągana historia menadżera wschodzących gwiazd, który próbuje odnieść sukces w swojej profesji. Koniec opisu fabuły. W roli głównej Adam Sandler, aktor jednego wyrazu twarzy i prostytutka kina niskobudżetowych komedii. Pan Sandler zamiast sugerować się kwotą uiszczoną na czeku, powinien zacząć czytać scenariusze.

Czytaj dalej

Reklamy
Otagowane ,