Category Archives: Okiem Terapeuty

„Urodzeni Mordercy?” – czyli dlaczego dzieci dopuszczają się morderstw…

kr

Mamo śpisz?

Dziś obiecywany od dawien dawna artykuł, dotyczący nieletnich morderców. Historia zna wiele przypadków, kiedy z pozoru niewinne i spokojne dziecko nagle dokonuje czynu, który budzi odruchy wymiotne u większości osób dorosłych. Jednym z pierwszych szerzej odnotowanych – a zarazem najgłośniejszych – wyroków sądu, gdzie na ławie oskarżonych znalazło się dziecko, była sprawa sądowa, w której oskarżonym był czternastoletni George Stinney. Chłopak został skazany na krzesło elektryczne, w związku z oskarżeniem dotyczącym gwałtu i zabójstwa dwóch dziewczynek. Podany przykład uważam za dość kontrowersyjny, ponieważ proces ciemnoskórego chłopca trwał zaledwie trzy godziny, a czas, w jakim miała miejsce owa sprawa, był gorącym czasem dla problemu rasizmu. Trochę pachnie „Zieloną Milą”, co nie? Przykładów nieletnich morderców oczywiście jest więcej… Mary Bell i sprawa uduszenia kilkuletnich chłopców. Lionel Tate i zabójstwo małej córeczki przyjaciół rodziców. Cristian Fernandez i pobicie na śmierć swojego dwuletniego brata. Barry Dale, który – w stroju kowboja – wystrzelał swoich rówieśników w szkole, z broni wcześniej skradzionej swojemu ojcu.

Czytaj dalej

Reklamy
Otagowane , ,

Boję się papieru toaletowego! – czyli pogadajmy o najdziwniejszych fobiach na świecie.

kr

Strach się bać.

Dzisiaj artykuł – a może bardziej wpisik – napisany pod publikę. Pod publikę? Tak. W odpowiedzi na Wasze duże zainteresowanie jednym z poprzednich wpisów kategorii „Okiem Terapeuty”, a dokładniej mówiąc artykułem związanym z wyimaginowanymi lękami, który znajdziecie tutaj. W swoich mailach pytaliście mnie o różnice dotyczące interpretacji i diagnozy fobii prawdziwej, a wmówionej. Umówmy się – tak jak już pisałem wielokrotnie, co do wcześniejszych pytań – większość pacjentów/klientów zgłaszających się do specjalisty błędnie stawia sama sobie diagnozę i nazywa swoje zaburzenia interpretacyjne bardzo górnolotnie, używając słowa „fobia”. Fobia to nic innego jak zaburzenie nerwicowe, którego objawem osiowym jest uporczywy lęk przed określonymi sytuacjami, zjawiskami lub przedmiotami, związany z unikaniem przyczyn go wywołujących i utrudniający funkcjonowanie w społeczeństwie. Fobie wywoływane są przez pewne sytuacje lub obiekty zewnętrzne wobec osoby przeżywającej lęk, które w praktyce nie są niebezpieczne. Stwierdzić fobię może jedynie specjalista. Co ciekawe, zazwyczaj ludzie „naprawdę” chorujący na fobię sami nie potrafią jej u siebie zdiagnozować.

Czytaj dalej

Otagowane , , , , , , , , , , , , ,

Wyjście z nałogu „bez recepty”? – czyli porozmawiajmy na temat tabletek na alkoholizm…

kr

Zarabiać na chorobie…

Jak kilka osób z Was wie – przynajmniej Ci, którzy nie są dzisiaj na mojej witrynie po raz pierwszy – jestem potencjalnym terapeutą uzależnień i w tym roku najprawdopodobniej przyjdzie mi się bronić. Dlaczego o tym wspominam? Temat dzisiejszego wpisu jest nieprzypadkowy, ponieważ ma on dużo wspólnego z treścią mojej pracy licencjackiej – moje studia mają charakter niejednolity. Naturalnie nie będę dzisiaj częstować Was fragmentami z uniwersyteckiego „dzieła”. Pomijając socjoterapeutyczny metajęzyk, skomentuję tytułowy dylemat prostymi słowami osoby, która – mam nadzieję – posiada wymaganą wiedzę z tej dziedziny. Sam jestem osobą uzależnioną – nie biorącą – i znam owy temat również z autopsji. Jakieś pół roku temu, natknąłem się na bloga, prowadzonego przez – podobno – mało anonimowego alkoholika, który „wyszedł z uzależnienia” dzięki tabletkom mających na celu zmniejszenie łaknienia picia i przywrócenie naturalnej kontroli nad ilością spożywanego alkoholu. Najkrócej mógłbym skomentować to w sposób następujący: ja pierdolę, co za mit. Oczywiście nie chcąc być zarozumiałym w swej negacji, przyjrzałem się dosyć dokładniej wspomnianemu blogerowi.

Czytaj dalej

Otagowane , , , ,

„Fałszywe Napady Paniki” – czyli na czym polega wmawianie sobie uczucia lęku.

kr

Nie taki diabeł straszny…

Moi Kochani, dzisiaj poruszę temat dosyć delikatny w interpretacji. Już na początku zaznaczam – grubą kreską – że będziemy dzisiaj mówić jedynie o wyimaginowanych i „wmówionych” lękach. Naturalnie istnieje tysiące zaburzeń i chorób, których podstawowym objawem jest uczucie lęku i ataki paniki. Jednak z mojego doświadczenia zawodowego wiem, że ponad połowa klientów/pacjentów gabinetów terapeutycznych to ofiary placebo, które same sobie zafundowali. Bardzo często – na praktykach, czy na wolontariacie – słyszę określenie „lęk przed lękiem”. Gdy tylko synonim wspomnianego zdania wpada mi do ucha, zaraz zapala mi się w głowie czerwone światełko. Nagminnie „nadinterpretujemy” odbiegające od normy zachowania naszego ciała. Pamiętam dobrze historię pacjenta X, który opowiedział mi pewną sytuację… Siedząc w Operze na spektaklu, nagle poczuł drętwienie lewej dłoni. Zaczął panikować. Po chwili odczuł duszności i mrowienie lewego ramienia. Zaczęło kręcić mu się w głowie. Dłonie mu drżały. Nie mógł skupić myśli. Czuł, że za chwilę zemdleje lub – nawet – dostanie zawału.

Czytaj dalej

Otagowane , , , , ,

Czy rozmiar ma znaczenie? – czyli okiem terapeuty na penisy, piersi, fallicyzm i ego.

kr

Kochanie czy mamy problem?

Mimo tego, że żyjemy w – podobno – bardzo światłym wieku, a co za tym idzie seks nie powinien nam być obcy, to mimo wszystko istnieje w naszych najskrytszych myślach wiele pytań, o które boimy się zapytać. Jednym z tego typu pytań jest kwestia rozmiaru. Kompleksy wynikające z nieświadomości dotyczą zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Jako przyszły terapeuta mam obowiązek porozmawiania na moim blogu również o owej tematyce. Na pewno wielu z Was słyszało już w życiu stwierdzenia będące synonimami słów „Rozmiar nie ma znaczenia!”. Możliwe, że sami przeczytaliście już wiele poradników – mniej bądź bardziej merytorycznych – na ten temat. Dziś przyjrzymy się tytułowemu dylematowi tylko i wyłącznie przez pryzmat nauki, a dokładniej medycyny i psychologii. Zacznijmy może od wymienienia części ciała – zarówno męskich, jak i damskich – które statystycznie najczęściej są powodem kompleksów wielu nieświadomych rzeczywistości pacjentów, klientów lub najnormalniej  w świecie ludzi bojących się poruszać tego typu tematy. Tym bardziej poprzez kontakt ze specjalistami. Jak już wspomniałem, zaczniemy od statystyk.

Czytaj dalej

Otagowane ,