„Mam to w dupie” – czyli porozmawiajmy o granicach w sztuce i nagich aktorach z palcami w dupie.

tylek.jpg

No to dupa.

Boże… Ile razy można o tym pisać? Osoby, które czytają mojego bloga dłużej niż 13 sekund wiedzą, że o przekraczaniu granic w sztuce pisałem już wiele razy. W zeszłym tygodniu podesłaliście mi pewien artykuł, który „na pierwszy rzut oka” może budzić mocne kontrowersje. Dlaczego tylko przez chwilę czuć w powietrzu kontrowersję? Już tłumaczę. Mowa o performansie „Macaquinhos performance – Opinião”, którego fragment móżcie zobaczyć pod bieżącym wpisem. W polskich mediach społecznościowych wspomniane działania artystyczne figurują pod jednym tytułem „aktorzy z palcem w dupie na scenie”. Jakie to smutne i ubogie. Mówię oczywiście o polskiej kreatywności w nadawaniu tytułów (…). Oczywiście pod nagraniem tytułowej sztuki znajdziemy tony samogwałtów zakompleksionych rodaków. Jakie jest moje zdanie na ten temat? Pewnie się domyślacie. Zawsze broniłem wolności w sztuce. Wolności, która swoim przełamywaniem granic nie krzywdzi żadnych żyjących na tym padole istot. Jeżeli działanie artysty ma sens i intencję względem całości dzieła, to twórca może pozwolić sobie nawet na zrobienie kupy na środku sceny. Jestem jak najbardziej za. Sztuka to wolność. Wolność to przekraczanie granic.

Artyści w przeciwieństwie do osób uprawiających „kopie” szukają nowego, przekraczając przy tym aktualnie panujące granice – między innymi estetyki i smaku.

Naturalnie zaraz jakiś mądry powie, że jestem hipokrytą. Mówisz o wolności w sztuce, która nikogo nie rani. Przecież tego typu twórczość rani uczucia religijne, promuje wynaturzone instynkty, obraża – w szerokim rozumieniu tego słowa – swoich odbiorców. Dobra, zanim ktoś odezwie się w ten sposób… słowo wyjaśnienia. Sztuka kontrowersyjna nigdy nie powinna być prezentowana w formie zewnętrznego happeningu, ponieważ może spowodować to potencjalną hipokryzje. Hipokryzje polegającą na promowaniu wolności, kosztem ograniczania wolności – np. nie każdy spacerując po ulicy swojego miasta ze swoimi dziećmi ma ochotę trafić na tańczących artystów z palcami w dupie. Tego typu sztuka powinna odbywać się w teatrach, klubach, kawiarnia artystycznych, domach kultury – miejscach generalnie odciętych od świata zewnętrznego. Miejscach, do których można dostać się tylko poprzez nabycie biletu lub wejściówki. Kupno takiego biletu/wejściówki jest równoznaczne z deklaracją odbiorcy i wyrażeniem chęci spotkania z tą konkretną sztuką.

W Polsce mamy do czynienia z kompletnym zacofaniem w sferze sztuki alternatywnej. Myślicie, że ktoś taki jak Marina Abramović mógłby odnieś sukces w naszym kroju? Najprawdopodobniej Pani A. mogłaby skończyć na metaforycznym stosie. W naszym kraju zupełnie nie szanujemy wolności sztuki. Liczne demonstracje przed teatrami, mieszanie się polityki w świat kultury i przerywanie widowisk artystycznych z różańcami w dłoniach. Tragedia. Najbardziej burzy mnie fakt, że nasza aktualna konstytucja daje prawo artystom do tego typu działań.

Konstytucja RP w rozdziale „Wolności i prawa ekonomiczne, socjalne i kulturalne”, w art. 73 gwarantuje każdemu wolność twórczości artystycznej, badań naukowych oraz ogłaszania ich wyników, wolność nauczania, a także wolność korzystania z dóbr kultury. W obszarze kultury z powołanego przepisu można więc wyodrębnić wolność twórczości artystycznej i wolność jej eksponowania, wolność korzystania z dóbr kultury.

Niestety polscy fanatycy religijni – a co gorsza również ludzie przy władzy – nie znają własnej konstytucji i ślepo brną w zasadę ” moja i tylko moja święta racja”.

Na koniec krótki komentarz do samej sztuki. Nie znam całości tytułowego widowiska, dlatego nie mogę ocenić zasadności użytych zabiegów artystycznych. Wiem jedynie, że sztuka wystawiana była w formie wydarzeń zamkniętych. Oznacza to, że jak najbardziej przestrzega ona podstawowych filarów idei świata kultury – walcz o wolność, nie krzywdząc innych. Staram się również dostrzec pozytywne strony hejtu i punktowania owego widowiska. Przeciwnicy tego typu twórczości nie mają świadomości, że swoimi głośnymi protestami i teatralnym oburzeniem robią świetną promocję tytułowej twórczości. Chwała im chociaż za to.

 

Źródła:

http://www.nck.pl/zarzadzanie-kultura

http://www.catracalivre.com.br

 

Reklamy
Otagowane , ,

7 thoughts on “„Mam to w dupie” – czyli porozmawiajmy o granicach w sztuce i nagich aktorach z palcami w dupie.

  1. KOSTKA99 pisze:

    to żeś pojechał po bandzie… 😀

    Polubienie

  2. Fragles pisze:

    Gowniana sprawa

    Polubienie

  3. Coco pisze:

    Wreszcie ktoś się do tego odniósł 🙂 popieram twoje zdanie figaj 🙂

    Polubienie

  4. Konewka@vp.pl pisze:

    Ych. Polska jest daleko za palcami w tylku.

    Polubienie

  5. Majkzxc pisze:

    Boshe

    Polubienie

  6. Mango666 pisze:

    Świetnie napisane 🙂

    Polubienie

  7. powalacace pisze:

    teściowa jest oburzona udostępnianiem takich treści na fb ;p

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: