„Zaćma” – czyli genialna metafora poszukiwania wiary z zapachem skandynawskiego kryminału.

mocne.jpg

Szatan w niebie.

Cześć! Tak jak obiecałem wam wczoraj… dziś pogadamy o dobry kinie. Bardzo dobrym. Zażenowany ostatnim doświadczeniem z kinem postanowiłem sięgnąć po polski tytuł, o którym niestety nie było głośno podczas jego zeszłorocznej premiery. A szkoda. Polska produkcja „Zaćma” reżyserii Ryszarda Bugajskiego to mocny krzyk kina dialogu. Kina, w którym nie nazwiska, a treść i warsztat aktora są rzeczami najważniejszymi. Tytułowy obraz to historia kobiety zmagającej się z demonami własnej przeszłości – Julia Brystygierowa, w którą wcieliła się bezbłędna Maria Mamona. Główna bohaterka początkowo wydaje się być personą, której nikt nie podskoczy. Jej wizerunek oschłej i bezwzględnej ignorantki skrywa potworny sekret. Z niejasnych przyczyn Julia Brystygierowa odwiedza klasztor, w którym – rzekomo – ma spotkać się z Kardynałem Stefanem Wyszyńskim. Na miejscu okazuje się, że Kardynał Wyszyński nie jest przekonany co do spotkania z największą przeciwniczką kościoła i i bezlitosną morderczynią czasów powojennej Polski. W tym momencie twórcy odkrywają przed nami tajemnice głównej bohaterki.

Julia Brystygierowa była jedną z najbardziej bezwzględnych i brutalnych działaczek poprzedniej władzy. Przez lata jej głównym celem było prześladowanie „wrogów politycznych” i walka z kościołem. Teraz, gdy ludzie przy władzy się zmienili z niejasnych przyczyn odwiedza głowę instytucji kościelnej i…

zacmarecenzja_03.jpg

Cała historia owiana jest wieloma tajemnicami, których wolałbym wam dzisiaj nie zdradzać. Nie bez powodu w tytule napisałem o klimatach kryminałów skandynawskich. Oglądając „Zaćme” czułem się tak samo, jak podczas lektury książek Pana Nesbo 🙂 . W tytułowej produkcji nie znajdziemy spektakularnych scen zbrodni, dzikiego seksu, czy wywołującej ciarki na plecach ścieżki muzycznej. „Zaćma” to historia zbudowana na podstawie rewelacyjnych dialogów udekorowanych wybitną grą aktorską. Na szczególne ukłony zasługuje wymieniona już dzisiaj Maria Mamona, która stworzyła niesamowitą i ewoluującą kreację aktorską. W rolach drugoplanowych spotkamy między innymi takie persony jak: melancholijna Małgorzata Zajączkowska, charyzmatyczny Marek Kalita, mało wyrazisty Bartosz Porczyk i zadziwiająco szczupły Janusz Gajos.

Pisząc o obrazie „Zaćma” trudno pominąć temat wiary. Czy Bóg istnieje? Czy są na to dowody? Czym jest wiara? Dlaczego wiara nie musi być religią? Tytułowa produkcja prowadzi z widzem bardzo soczysty dialog, w którym spotykamy argumenty świata filozofii, religii i historii. Owy dialog prowokuje widza do chwili zastanowienia. Niezależnie od tego, czy widzem jest osoba wierząca, agnostyk lub zdeklarowany ateista.

Z pełną odpowiedzialnością polecam obraz każdemu, kto lubi klimaty skandynawskich kryminałów, dobre polskie kino i rozważania na tematy ostateczne. Film bardzo przypadł mi do gustu i był dla mnie smaczną „intelektualną wyżerką”. Przepraszam za kolokwializmy, jest już późna godzina. Czas zabrać Gripex i położyć się spać. Do napisania niebawem!

Reklamy
Otagowane , , , , , ,

4 thoughts on “„Zaćma” – czyli genialna metafora poszukiwania wiary z zapachem skandynawskiego kryminału.

  1. bananowysong pisze:

    mocny film 🙂

    Lubię to

  2. Fragles pisze:

    To jest z 2016 nie?

    Lubię to

  3. Magda Braf pisze:

    Tak 2016. Bardzo dobry film. Ciesze się ze jego recenzja znalazła się u Ciebie na blogu 🙂 .

    Lubię to

  4. KOSTKA99 pisze:

    DOBRY FILM:D

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: