„Rasowe Zakupy” – czyli dlaczego nigdy nie kupie psiaka z rodowodem i szesnastoma certyfikatami…

ZUZA.jpg

Czysta krew?

Hej, dziś trochę w klimatach czworonogów. Powyższe zdjęcie przedstawia „Zuzie”. Psiaka mojej mamy chrzestnej, która w zeszłym tygodniu odwiedziła mnie w pracy ze szkocką przyjaciółką 🙂 . A teraz trochę na poważnie. Od około siedemnastu lat jestem szczęśliwym posiadaczem nierasowego psiaka o imieniu Figa – no bo jak inaczej nazwać psa Figaja? Przez lata zdobywałem rożne doświadczenia związane z czteronożną tematyką. Dziś chciałbym poszeptać wam trochę o nabywaniu „rasowych” psiaków. Tytułowe stwierdzenie ma bowiem szereg uzasadnień, które za chwilkę wam przedstawię… Po pierwsze – najbardziej prozaiczna – kwestia ceny zwierzaka. Kwota psa z rodowodem potrafi sięgnąć niewyobrażalnych sum pieniążków. Dla przykładu Mastif  tybetański osiąga ceny rynkowe przekraczające nawet 7. tysięcy złotych! Po drugie problem zdrowia zwierzaka. Nie trzeba być znawcą świata genetyki aby rozumieć zależności genetyczne związane z „mieszaniem się krwi”. Im bliższe pokrewieństwo rodziców, tym większa szansa na potencjalne choroby potomstwa.

Od lat znana jest prawda, że najdłużej cieszącymi się zdrowiem psami są „zwykłe mieszańce” – światowym rekordzistą jest australijski kundel „Maggie”, który w zeszłym roku zdechł w wieku 30. lat. Trzecią kwestią są bezpańskie zwierzaki czekające w schroniskach na swoich nowych właścicieli. Nie muszę chyba wielce rozpisywać się na temat tego, jak bardzo takie psiaki są wierne i oddane swoim nowym rodzinom. Po czwarte sprawa wątpliwych hodowli zwierzaków z rodowodami. Wspomniałem dzisiaj o kwestii wysokich cen psów rasowych. Kiedy poszperamy trochę w sieci znajdziemy oferty hodowli, które sprzedają rasowe szczeniaki za połowę stawki rynkowej. Jak to możliwe? Super okazja? Nie. Tego typu hodowle najczęściej działają na zasadzie „rozmnóż tanim kosztem, umyj i sprzedawaj”. Nie tak dawno temu wyszła na jaw sprawa hodowców z Dobrcza w woj. kujawsko-pomorskim, którzy oferowali na swoich aukcjach rasowe szczenięta w wzbudzających podejrzenie cenach… Poniższe fotografie zrobiono w dniu zamknięcia hodowli, dzięki pomocy „Pogotowia dla zwierząt”. Osobiście nigdy nie kupię pieska z rodowodem. Nie jestem oszczędny, nie o to chodzi. Żaden papierek nie zmieni faktu, że w schronisku permanentnie czeka na swoich właścicieli tysiące psów nazywanych złośliwie kundlami. A i jeszcze jedno, jeżeli znajdziecie w sieci podejrzanie niskie oferty sprzedaży rasowych zwierząt, zgłaszajcie to do wspomnianego już dzisiaj „Pogotowia dla zwierząt” – ich stronę znajdziecie tutaj. Życzę owocnych refleksji i do napisania niebawem!

16486865_588003544729830_6236959773832766835_o

16463642_588002734729911_5499708196367924200_o

16463850_588002741396577_4091485696792710318_o

16463602_588003621396489_1946246413499847863_o

16462986_588002884729896_2947514110386766106_o

16665766_588003104729874_5335073662752832112_o

16602191_588003548063163_6694266393045482227_o

16179031_588002764729908_3700713851796891009_o

16665814_588003258063192_2390251755272492310_o

Źródło fotografii: https://www.facebook.com/pogotowiedlazwierzat/?fref=ts
Reklamy
Otagowane , , , ,

3 thoughts on “„Rasowe Zakupy” – czyli dlaczego nigdy nie kupie psiaka z rodowodem i szesnastoma certyfikatami…

  1. Magdabraf pisze:

    Masakra.

    Polubienie

  2. Coco pisze:

    Udostepniam dalej 🙂

    Polubienie

  3. Fragles pisze:

    Ja mam kundla 14 lat i żadnych problemów zdrowotnych 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: