„Różowe Pokemon GO” – czyli kolejny event i nieudolne ratowanie statystyk przez Niantic.

33332222222222222222.jpg

Wieje nudą.

Cześć i czołem! Dziś trochę o popkulturze, a dokładniej o powolnym uśmiercaniu zeszłorocznego sukcesu firmy Niantic i aplikacji „Pokemon Go”. Osoby śledzące mojego bloga dobrze wiedzą, że jestem dużym fanem wspomnianej aplikacji. Osobiście uważam ją za majstersztyk i niezaprzeczalnego prekursora innowacyjnych pomysłów łączenia rzeczywistości wirtualnej z realnym światem. Mimo wielu słodkich słów dzisiejszy wpis – zdecydowanie –  nie będzie głaskał firmy Niantic. Wręcz przeciwnie. Od grudnia zeszłego roku aplikacja „Pokemon Go” przeżywa permanentny kryzys. Na usta cisną się słowa ze znanego serialu, cyt. „Winter is Coming (…)”. Okres minusowych temperatur, wiatru i śniegu zdecydowanie odbiera atrakcyjność spacerom z telefonem w ręku. Zaryzykuję stwierdzenie, że twórcy gry byli na to doskonale przygotowani – pod względem informacji. Niemniej jednak dziwi mnie fakt, że posiadając ową wiedzę w żaden sposób Niantic nie stara się ratować statystyk związanych z ilością użytkowników aplikacji. Akacje Niantic nieustannie idą w dół, a autorzy gry zaliczają coraz więcej wpadek marketingowych.

Pierwszą – bardzo drastyczną w skutkach – wpadką był tzw. „event świąteczny”, w którym autorzy gry kazali swoim graczom płacić niemałe pieniążki za otrzymanie prezentu w aplikacji. Brak szacunku dla graczy i chore trzepanie pieniążków spowodowało kolejny spadek ilości użytkowników aplikacji. Dokładniejsze informacje na temat grudniowych bezczelności Niantic znajdziecie w moim zeszłorocznym artykule tutaj. Mimo grudniowych wpadek twórcy gry nie wyciągnęli żadnych wniosków. Rok 2017. rozpoczął się od mało zjawiskowych eventów i walce z użytkowaniami „oszukującymi w grze”. Po rozdaniu tysiąca banów przyszedł luty, a z nim tytułowy event walentynkowy. Kolejny bardzo żałosny, zorganizowany minimalnym wysiłkiem prezent dla graczy. Graczy, którzy stają się coraz bardziej znudzeni nieewoluującą aplikacją „Pokemon Go”.

Tytułowy event polega na zwiększeniu występowania różowych pokemonów w grze, przedłużonym działaniu tzw. „lurów” i zwiększeniu ilości otrzymywanych cukierków. Wszystko to już było! Niantic po raz kolejny zaskoczył graczy… jednak nie do końca w pozytywny sposób. Twórcy gry mimo wielu przecieków medialnych do tej pory nie wprowadzili do aplikacji drugiej generacji pokemonów. Zaryzykuję stwierdzenie, że autorzy aplikacji czekają ze wspomnianym działaniem na wiosnę. Moje pytanie brzmi: tylko czy nie będzie już wtedy za późno? Osobiście uruchamiam aplikację już bardzo rzadko. Nie wiem czy czekając na wiosnę, konkurencja nie zaproponuje mi ciekawszej alternatywy na spędzanie wolnego czasu. A o konkurencyjnych produktach dla aplikacji „Pokemon Go” robi się coraz głośniej…

zorua_sleeping_on_a_snorlax_by_bukoya-d5g4yuz.png

Reklamy
Otagowane , ,

5 thoughts on “„Różowe Pokemon GO” – czyli kolejny event i nieudolne ratowanie statystyk przez Niantic.

  1. mariuszek pisze:

    zgadzam się… niestety 😦

    Polubienie

  2. Coco pisze:

    TrAfnie ja od grudnia nie gram po tej akcji ze swiatwcznym

    Polubienie

  3. Fragles pisze:

    I ten snorlax 😀

    Polubienie

  4. borysek66 pisze:

    eee tam ja gram dalej i czekam na wiosne 🙂

    Polubienie

  5. Magdabraf pisze:

    Moze zrobia wczesniej update 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: