„Wszyscy kłamią” – czyli jak oszukał mnie operator sieci komórkowych i pani w kwiaciarni…

klamstwoklamliwe

Obrzydliwe.

Wiecie co… Mówi się, że nieszczęścia chodzą parami. Jeżeli „próbę oszustwa” uznam za „nieszczęście”, to jak najbardziej ze wspomnianym przysłowiem się dzisiaj zgodzę. Na początek sprawa mojej ukochanej sieci komórkowej. Szukałem ostatnio w necie sensownych ofert związanych z domowym internetem. Po trzydziestu minutach poszukiwań doszedłem do wniosku, że najlepiej będzie jak wykupię dodatkową usługę w Orange – gdzie mam swój numer już od kilku lat. Zadzwoniłem na infolinie, sympatyczny Pan Kowalski przedstawił mi ofertę w bardzo sensownej cenie. Po podaniu wszystkich danych, umówieniu się na wizytę monterów padły „schematyczne” słowa: „W takim razie powtórzę raz jeszcze przed ostatecznym złożeniem zamówienia wszystkie informacje. Oferta o numerze (…) W comiesięcznej spłacie (…) Plus koszty dodatkowe 129 złotych (…)”. Zdziwiłem się mocno gdy po całej technicznej litanii usłyszałem, że mam ponieść jeszcze jakieś koszty dodatkowe. Okazało się, że muszę zakupić ruter. W związku z faktem, że mam ich wiele nie byłem zainteresowany kupnem nowego. Pan z Orange mimo to usilnie próbował mi go wcisnąć. Dosłownie.

Zachowywał się jak sprzedawca pomidorów  na pchlim targu. Kiedy zmęczony konwersacją postanowiłem zrezygnować z oferty… wtedy…. nagle… CUD!!! Pan zaproponował mi ten sam ruter w cenie 49,99 zł! Zaskoczony zapytałem o nagłą zmienię ceny rutera. Pan powiedział tylko, że to oferta promocyjna.

orange-juice-momCo za frajer! Konsultanci prowadzą z konsumentami rozmowy według wyuczonych schematów. Na początek próbują wcisnąć wam coś zupełnie niepotrzebnego w kolosalnych cenach – zapewniając przy tym, że ich sprzęt jest o niebo lepszy od tego, który posiadacie. Następnie – gdy widzą, że nic nie ugrają – diametralnie obniżają cenę produktu wywołując w nas myślenie „łał! okazja!”. Prywatnie uważam taką formę marketingu za żałosną. Dodam jeszcze, że korzystałem z usług Orange od 10. lat i słabo widzę przyszłość tytułowej firmy z takim nastawieniem do stałych klientów. Za ofertę oczywiście grzecznie podziękowałem.

Nie musiało minąć dużo czasu abym po raz kolejny spotkał się z ludzką nieuczciwością. Tego samego dnia chciałem kupić długą, czerwoną różę. Moja rodzicielka obchodziła tego dnia swoje imieniny. Na dworze mróz. Pobiegłem do całodobowej kwiaciarni na Jeżycach. Wybrałem kwiatka i poprosiłem o zawinięcie w papier. Kiedy przyjechałem do mojej mamy i chciałem wręczyć niespodziankę odkryłem, że… kwiat skrupulatnie owinięty papierem nie jest różą, którą sobie wybrałem. Pani w kwiaciarni zawinęła w papier kilkudniowe „zgniłe coś”, przypominające kwiaty na cmentarnych śmietnikach. Żadna roślinka nie zmieni się tak diametralnie przez kilka minut na mrozie – do tego szczelnie owinięta papierem. Szanowna Pani pracująca w kwiaciarni najnormalniej w świecie sprzedała mi „przeterminowany kwiatek”. Jeżeli myślała, że nie będzie mi się chciało – w śnieżycy – ponownie jej odwiedzić, to się grubo myliła. Oczywiście wymieniłem kwiatka, a oszustka udawała przez dobre 10 minut, że róża nie była kupiona w jej przybytku. Poniżej foto kwiaciarni znajdującej się na Rynku Jeżyckim w Poznaniu. Naturalnie polecam omijać szerokim łukiem wspomniane w miejsce. Czuję się dzisiaj bardzo oszukany, cholera wie… może Doktor House miał racje?

15970370_1273297039375800_872891342_n

Reklamy
Otagowane , ,

5 thoughts on “„Wszyscy kłamią” – czyli jak oszukał mnie operator sieci komórkowych i pani w kwiaciarni…

  1. coco pisze:

    O,o

    Lubię to

  2. Fragles pisze:

    Życie… 🙂

    Lubię to

  3. wapek pisze:

    na paragon wszystko możesz zwrócić, masz do tego prawo. nawet żone.

    Lubię to

  4. Magdabraf pisze:

    Ych tez kiedys mialam taka akcjezima jak kupowalam kwiaty w kwiaciarni na dworcu. Wiara nieuczciwie zarabia na nieświadomości inaiwnosci. Dobrze, że o tym piszesz. A co do orange to standart, zmieniłam na tmb i jest spokój. Polecam to tobie również 🙂 zimno na dworze jak cholera, u was tez?

    Lubię to

  5. Kuba pisze:

    No gdzie Bartas kupujesz te rośliny, w tych kwiaciarniach od Kraszewskiego zawsze najdroższe i najgorsze, wejdź na rynek, za nimi lepsze i tańsze znajdziesz 🙂

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: