„Misconduct” – czyli moja babcia zawsze powtarzała, że kłamstwo ma krótkie, krzywe nogi.

hopkins

Cholera.

Witajcie moi kochani! W związku z okresem Świąt mam trochę wolnego czasu i zgodnie z moją obietnicą postanowiłem poświęcić go na nadrobienie tegorocznych zaległości filmowych. Dziś jednak nie mam dla was sensownej propozycji. Mówię to od razu. Do jasnej cholery, czy uda mi się obejrzeć w tym roku coś naprawdę dobrego? Ostatnimi czasy zaliczam wzrokiem same słabe produkcje z atrakcyjną aparycją okładki. To smutne. Wczoraj wieczorem usiadłem wygodnie w fotelu i odpaliłem listę tegorocznych premier filmowych. Moją uwagę przykuły dwa nazwiska: Pacino i Hopkins. No kurcze, produkcja z taką obsadą nie może być słaba – pomyślałem. No okej, czas odpalić „Misconduct” i wygodnie rozsiąść się w skórzanym tronie. Obraz trwał około 106 minut, z czego tylko w 25. mogliśmy podziwiać kunszt aktorski wspomnianych przed momentem panów. Film może nie jest tragiczny, ale z całą pewnością zasługuje – ledwo – na ocenę dostateczną. Dlaczego? Twórcy filmu – Shintaro Shimosawa, Simon Boyes, Adam Mason I – chcieli zrobić obraz, będący swoistym synonimem dobrych produkcji, w których „zagadka” gra główną rolę.

 Niestety produkcji „Misconduct” bardzo dużo brakuję do rangi takich filmów jak „Eliza Graves” lub „Tożsamość”. Tytułowy obraz to historia początkującego prawnika – Josh Duhamel – dla którego „pozycja w branży” jest najważniejsza. Główny bohater wyznaje zasadę „możesz posunąć się do wszystkich grzechów świata, jeżeli walczysz w słusznej sprawie”. W związku z powyższym młody adwokat fałszuje dowody, włamuję się do baz danych oskarżonych, a nawet zdradza swoją żonę w celu zdobycia tajnych informacji zapewniających mu sukces na sali sądowej. Paranoja. Bohater dzięki swoim działaniom zyskuje mocne dowody przeciwko wielkiej korporacji farmaceutycznej, która przez lata fałszowała wyniki badań laboratoryjnych. Właściciel wspominanej firmy – Anthony Hopkins – postrzegany jest jako brutalny, niezatapialny biznesmen, który w zbliżony sposób do głównego bohatera postrzega funkcjonowanie w rzeczywistości. W pewnym momencie w filmie pojawia się pełno „wydarzeń”, które utrudniają nam śledzenie głównych wątków fabularnych. Główny świadek zostaje zamordowany, na adwokata zaczyna polować tajemniczy zabójca plujący krwią, a jego przełożony – Al Pacino – enigmatycznie zmienia swoje nastawienie do procesu. Na ekran wkrada się jeden wielki bałagan i usilne tuszowanie go przez twórców aurą tajemniczości. Cholera! Rozumiem wątek tajemnicy w filmie, gdzie widz ma możliwość składania stopniowo rozwiązania zagadki w spójną całość.

_21A6097.CR2

W przypadku produkcji „Misconduct” przez 85% trwania filmu nie wiemy nic, a do tego twórcy karmią nas ewidentnie sprzecznymi z rzeczywistością informacjami. Ostatnie 15% historii to wyjaśnienie zagadki, które można skomentować w następujący sposób: „Przez ponad godzinę nabijaliśmy minuty karmiąc was nic nie wnoszącymi informacjami aby na koniec powiedzieć jak naprawdę wygląda rzeczywistość”. Nienawidzę takiego podejścia. Kompletny brak szacunku dla odbiorców. Filmu nie uratowały nawet piersi Malin Åkerman – swoją drogą aktorka stworzyła bardzo ciekawą kreację. Mimo głośnych nazwisk film oceniam na ocenę ledwo dostateczną. Szaro bury kundel będący mieszanką wątków z ładną obrożą. Nie polecam.

 

Reklamy
Otagowane , ,

6 thoughts on “„Misconduct” – czyli moja babcia zawsze powtarzała, że kłamstwo ma krótkie, krzywe nogi.

  1. Pola pisze:

    Zgadzam sie,jednaz wiekszych klap tego roku

    Polubienie

  2. valet pisze:

    haha dobre 😀

    Polubienie

  3. magda braf pisze:

    hmm aż dziw że tacy aktorzy dają się wciągać w takie kicze

    Polubienie

  4. Fragles pisze:

    Widzialem ten film zaraz po tegorocznej premierze i tez nie wyszedlem z kina zachwycony 🙂

    Polubienie

  5. powalacace pisze:

    ok 😉

    Polubienie

  6. Herm pisze:

    Nie widziałem to się nie wypowiem

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: