„Nie wyżeraj tego, to na święta!” – czyli przygotowania do Świąt i kilka refleksji…

negan

Pierniczki Zombie!

Coraz bliżej Święta, coraz bliżej Święta… A roboty od cholery. Słuchajcie moi kochani, dziś wpis o życiu codziennym. A dokładniej o okresie przedświątecznym. Jak co roku moją uwagę przykuła wszechobecna świąteczna hipokryzja. Miasto zalane promocjami, konsumenci w centrach handlowych przypominający hordy zombie z „The walking Dead” i masa obowiązków zapisanych w kończącym się kalendarzu. Swoje prywatne przygotowania do Świąt rozpocząłem już jakieś dwa tygodnie temu. Na pierwszą pozycje mojej listy rzeczy do zrobienia wybrałem poszukiwania upominków dla najbliższych. Jak co roku chciałem kupić dla każdego członka rodziny coś symbolicznego. Jak co roku również przesadziłem i w efekcie moja szafka w pokoju nie domyka się przez ilość prezentów. Jak większość z was wie pochodzę z Poznania, miasta handlowych kolosów. W tym roku odwiedziłem prawie wszystkie centra handlowe w centrum. Nabyłem ciekawe przyprawy alpejskie, nowy telefon, rękodzieła stanowiące ozdoby choinkowe, dwumetrowy drapak dla kota i kilka kosmetyków. Przy zakupie niektórych prezentów towarzyszyło mi wiele niecodziennych doświadczeń. Na przykład… Pierwszy raz w życiu kupowałem telefon przez internet…

IMG_20161212_222452.jpg

Zależało mi aby był mało używany, dotykowy i miał w sobie androida minimum 4.4 – jak się domyślacie chodzi o wymagania sprzętowe do „Pokemon Go” 🙂 . Znalazłem interesującą mnie ofertę i umówiłem się ze sprzedającym w mieście, w celu dokonania wymiany. W ogłoszeniu młody człowiek bardzo dokładnie opisał sprzedawany telefon. Generalnie miał być ładny, krótko używany, z poszukiwanym przez moją osobę androidem w środku. Podczas konfrontacji okazało się jednak, że telefon wygląda strasznie. Porysowany, upieprzony w jakiejś farbie, z budzącym zastrzeżenia – wygiętym – wejściem do ładowarki. Kiedy poprosiłem sprzedającego o uruchomienie telefonu usłyszałem, że jest rozładowany i najlepiej będzie umówić się następnego dnia raz jeszcze. Oczywiście kolejnego dnia delikwent nie zjawił się na spotkaniu. Podejrzewam, że chciał wcisnąć komuś bubel myśląc, że „ten ktoś” kupi telefon w ciemno. Mimo pierwszego niemiłego doświadczenia nie zraziłem się do internetowych zakupów. Następnego dnia kupiłem zupełnie nowy telefon od sympatycznej pani prowadzącej własną działalność gospodarczą. W związku z kończącym się rokiem jej firma kupiła telefony dla pracowników, kilka sztuk zostało i wspomniana pani postanowiła sprzedać je w internecie. W ten sposób za naprawdę sensowne pieniążki kupiłem dwumiesięczny telefon z androidem 6.0 i ponad roczną gwarancją. Rewelacja!

IMG_20161219_120423.jpg

Mniej szczęścia miałem przy zakupach kosmetyków. W sieci drogerii Rossmann trwa aktualnie promocja dotycząca perfum – przynajmniej w punkcie na ulicy 28 czerwca 1956, w Poznaniu. Kupując jeden zapach, drugi dostajesz za darmo. Naturalnie płacisz przy kasie za ten droższy. Wszystko pięknie i ładnie. Wybrałem dwa sensowne perfumy, które kosztowały niecałe trzy dyszki za sztukę. Przy kasie dowiedziałem się, że to nie perfumy, a wody toaletowe. Promocja dotyczyła wyłącznie perfum. Uprzejma Pani przy kasie zaproponowała mi, że sama pójdzie i wymieni wybrane wody na perfumy tej samej firmy, o takim samym zapachu. Zgodziłem się. W efekcie zapłaciłem prawie siedem dyszek, ponieważ okazało się, że perfumy tego producenta kosztują praktycznie dwa razy drożej niż wody toaletowe. Bardzo drogi prezent na moją kieszeń. Przełknąłem finansową porażkę i żyję do dnia dzisiejszego w nadziei, że nabywcy zapachów docenią swoje prezenty…

davObok prezentów na mojej liście zakupów pojawiły się również choinki. Tak, dobrze przeczytaliście. Liczba mnoga. Obiecałem w tym roku kilku ciociom pomoc w zakupie i transporcie świątecznych drzewek. Misja udana, drzewka już stoją. Problem w tym, że nie wiedziałem do tej pory o swoim uczuleniu na świerki. Łapki mam całe w czerwonych plamach 😦 . No… ale ciocie zadowolone, choinki ładne, czego chcieć więcej?

IMG_20161217_110608.jpg

W związku z faktem, że Kaśka pochodzi z drugiego końca Polski i chciała dotrzeć do swojej rodziny kilka dni przed świętami… wypadało uczcić w jakiś sposób tytułowy okres przed jej wyjazdem. Dlatego też „jeszcze nie wigilijną” kolacje zrobiliśmy sobie w ostatni wtorek. Jestem z siebie dumny. Sam ugotowałem barszcz! Karpie kupiliśmy w jedzeniu  na wagę. Godzinę przed zamknięciem mają promki i -50% na wszystkie dania. W ten sposób nabyliśmy kilka ładnych smażonych karpi za niecałe 7 złotych 🙂 ! To był bardzo sympatyczny wieczór. Jedliśmy wspominaliśmy, złożyliśmy sobie życzenia, zaplanowaliśmy sylwestra – a wszystko to przy świątecznym jazzie unoszącym się w pokoju pełnym rozpalonych świeczek. Było naprawdę sympatycznie.

dav

Kaśka wyjechała, a ja wróciłem do swoich obowiązków. Dziś ostatni dzień w pracy. Spokój jak nigdy. Praktycznie wszyscy pozwalniali się dzisiaj wcześniej. Kto wie? Może mi również uda się uciec dzisiaj do domku troszkę przed czasem?

IMG_20161221_001852.jpg

A! Jeszcze jedno… Mimo wielkiego świątecznego szumu, postanowiłem w tym tygodniu udać się na zimowy spacer z dala od „marketowych zombie”.

Screenshot_2016-12-21-20-37-06.png

Zdjęcie umieszczone na końcu wpisu zrobiłem nad poznańską Rusałką. Jest tam przepięknie o tej porze roku. Na spacerze towarzyszyła mi oczywiście aplikacja „Pokemon Go”, która dała mi w tym tygodniu prezent w postaci medalu za pokonanie 1000 kilometrów z włączoną aplikacją! Postanowiłem nawet pochwalić się wspomnianym faktem w sieci.

Niestety najczęstszym komentarzem pod owym zdjęciem było cyt. „f gps, oszukuje, to niemożliwe”. Eh, czytając coś takiego odechciewa się jakichkolwiek publikacji na forach tematycznych.

 

Jutro zostanie mi jeszcze spakować prezenty. Nie potrafię tego robić. Zazwyczaj do spakowania jednej rzeczy używam więcej taśmy klejącej, niż papieru ozdobnego. Paranoja. Do tego wszystkiego muszę jutro jechać odebrać wspomniany dwumetrowy drapak dla kota mojej babci. Znając życie autobusy jutro będą jeździć z intensywnością porównywalną do częstotliwości opadów śniegu w Poznaniu.

Nie będę składał wam dzisiaj życzeń, będzie na to czas jutro. Dziś „tak sobie” chciałem popisać czekając na koniec dyżuru w pracy. A Wy ja spędziliście okres świątecznych przygotowań? Podzielcie się swoimi refleksjami w komentarzach. Do napisania jutro! Hej! 🙂

IMG_20161219_123853.jpg

Reklamy
Otagowane

5 thoughts on “„Nie wyżeraj tego, to na święta!” – czyli przygotowania do Świąt i kilka refleksji…

  1. KAJzerek pisze:

    ale miło 🙂 ❤ ❤

    Polubienie

  2. Fragles pisze:

    Pozytywnie, wszystkiego dobrego na Swieta!

    Polubienie

  3. coco pisze:

    u mnie tak samo kocioł niezły ;/ jutro się nażremy i tak w kółko do sylwestra 🙂

    Polubienie

  4. Herm pisze:

    U mnie cisza spokoj swieta sam w domku przy dobrym filmie 🙂

    Polubienie

  5. powalacace pisze:

    Trzeba się nieźle narobić, żeby móc na parę godzinek spokojnie usiąść przy stole 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: