„Ostatnia Rodzina” – czyli historia mówiąca o tym, że o śmierci można mówić inaczej…

beksinski

Kaktus, czy fotel?

Po protu rewelacja. Dawno nie widziałem takiej perły na ekranie… No ale spokojnie… emocje na bok – choć to trudne. W ostatnią sobotę wybraliśmy się z Kasią na świeżutki film Jana Matuszyńskiego „Ostatnia Rodzina”. Wieczorny seans nie przyciągnął wielu widzów, sala kinowa była praktycznie pusta. Powodem oczywiście nie był film, ponieważ ciężko znaleźć – myślącego – widza, na którego spotkanie z tytułowym obrazem nie zrobiłoby żadnego wrażenia. Puste sale kinowe w dzisiejszych czasach to efekt cen biletów i koszmarnego klimatu wielkich multipleksów. No… ale to tym dzisiaj nie będziemy mówić. Film wybraliśmy głównie ze względu na fakt, że Zdzisław Beksiński jest ulubionym malarzem Katarzyny. Wstyd się przyznać, ale z twórczością Pana Beksińskiego spotkałem się po raz pierwszy dwa tygodnie po poznaniu Kasi 🙂 . Wcześniej moja wiedza na temat owego artysty była naprawdę znikoma. Wstyd, wstyd i jeszcze raz szczerość. Zapowiedzi filmu dawały potencjalnym odbiorcom mylne wyobrażenie obrazu. To trochę jak w przypadku innej polskiej produkcji… „Pod mocnym Aniołem”.  Wesołe, komiczne, sprawiające wrażenie komediowych wątki i pocieszny motyw muzyczny w tle.

Jak była rzeczywistość? Film opowiada nam historię rodziny wybitnego polskiego malarza, Zdzisława Beksińskiego. Historię rodziny, która przytuliła obrazy śmierci w dosłownym znaczeniu. Malarz w średnim wieku, mieszkający w domu z teściową, matką, żoną i cierpiącym na zaburzenia psychicznie synem codziennie zmaga się z prozą życia. Nagle wszyscy członkowie rodziny zaczynają po kolei opuszczać głównego bohatera. Na oczach malarza umiera jego matka, teściowa, żona, syn…  Zdzisław Beksiński oswoił śmierć na tyle dobrze, aby podchodzić do niej z dystansem i fascynacją w oczach. Tak, z fascynacją. Malarz znany do pewnego momentu z grzecznych i niewinnych obrazów zaczyna malować wizję pełne krwi, pozszywanych fragmentów ciał, krzyży i kości. Co ciekawe i ujmujące, bohater nie podchodzi do tematów śmierci w sposób dekadencki. Za każdym razem gdy jest jej świadkiem, ma do niej ironiczny stosunek, przyprawiony „pozornym komizmem”. Mimo mrocznej historii malarza i jego kontrowersyjnych poglądów, Beksiński jest postacią obok której nie można przejść obojętnie. W rolę głównego bohatera wcielił się znakomity Andrzej Seweryn, który w sposób mistrzowski stworzył swoją kreacje aktorską.

„Jeżeli wiemy, że za chwilę statek spadnie w przepaść, to dlaczego mamy siedzieć na kaktusie, zamiast na wygodnym fotelu?”

Obok genialnego Andrzeja Seweryna, na ekranie zobaczymy równie niezwykłe kreacje Aleksandry Koniecznej i Dawida Ogrodnika – którzy wcieli się w najbliższych członków rodziny głównego bohatera. Obraz jet oczywiście nie tylko charakterną biografią, znajdziemy w nim o wiele więcej. „Ostatnia Rodzina” to wciągająca narracja niecodziennej wizji rzeczywistości. Zaryzykuję stwierdzenie, że gdyby wyciąć z całej tej historii postać Pana Beksińskiego, a w jego miejcie wstawić zwykłego szarego mężczyznę „myślącego jak większość” to… film przybrałby formę smutnego – przepełnionego żalem – dramatu. Na szczęście w całej tej historii Beksiński i jego „interpretacje rzeczywistości” zajmują honorowe miejsce i sprawiają, że film przybiera formę ciekawego i charyzmatycznego wykładu uniwersyteckiego z filozofii i socjologi.

dss

Dziennikarz: Nie powie Pan, że jet to obraz pogodny?

Zdzisław Beksiński: Pogodny nie jest, ale dlaczego miałby od razu być katastroficzny?

Dziennikarz: To jest pejzaż po jakiejś klęsce!

Zdzisław Beksiński: Bo ja wiem…

Tytułową produkcję polecam każdemu, kto lubi w kinie myśleć i gustuje w zapachach dobrej kinematografii. Ba! Polskiej dobrej kinematografii! Film można zobaczyć na ekranach kin zaledwie od tygodnia, a już ma na swoim koncie kilka cennych statuetek – między innymi wygrane Złote Lwy, za najlepszy film. Obraz oceniam na bardzo mocną czwórkę! Ale jak to? Przecież zachwalasz go od kilku akapitów, a w dzisiejszym wpisie przedstawione są same superlatywy?! Już tłumaczę. Mimo geniuszu tytułowej produkcji, prywatnie uważam, że film mógłby być o wiele lepiej zmontowany. Chodzi mi głownie o czas obrazu, film trwa bowiem ponad dwie godziny. Szalenie trudno jest zrobić dobry film biograficzny, z soczystymi metaforami i świetną grą aktorską, który trwałby krócej niż 120 minut. Mam tego świadomość. Niemniej jednak uważam, że wycięcie kilku – mało wnoszących – scen przyśpieszyłoby dynamikę obrazu, a co za tym idzie bardziej skupiło uwagę widza na głównej postaci. Rozumiem, że wielowątkowość i pokazanie rodziny malarza w nieco szerzej perspektywie było zamierzonym efektem twórców. Na pewno wielu z was uzna, że się po prostu czepiam. Jednak wybrałem się na tytułowy obraz aby poznać Zdzisława Beksińskiego, a nie jego syna – za którym osobiście nie przepadam. Oczywiście wiem również, że wielu odbiorców nie zgadza się z poglądami malarza i tytułowa produkcja nie zawsze trafi w gusta ideologiczne widza. Sam również mam zupełnie inne poglądy niż Zdzisław Beksiński – np. w przeciwieństwie do niego uważam samobójstwo za egoistyczną słabość, a nie odwagę. Mimo to z wielką przyjemnością wysłuchałem malarza i opowiedzianej przez niego historii w „Ostatniej Rodzinie” – gorąco polecam!

Reklamy
Otagowane , , , , ,

6 thoughts on “„Ostatnia Rodzina” – czyli historia mówiąca o tym, że o śmierci można mówić inaczej…

  1. KAMILP pisze:

    REWELKA!!!!!!!!!!!!!!!!1

    Polubienie

  2. magdabraf pisze:

    zaciekawiłeś mnie, kurcze mam kolejny powód aby się na to wybrać 😀

    Polubienie

  3. powalacace pisze:

    Świetny 5/5, mi się bardzo podobała postać młodego syna przedstawiona w filmie 🙂

    Polubienie

  4. magdabraf pisze:

    seweryn jaki podobny w ttym filmie do oryginalu

    Polubienie

  5. hrabSOON pisze:

    DOBRY FILM

    Polubienie

  6. Fragles pisze:

    Jest już w necie gdzieś może? Nawet planie?

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: