Premiera „Porno” – czyli w klimacie czarnego poniedziałku w Teatrze Nowym w Poznaniu.

por

Budzimy się?

Na wstępie podkreślam po raz tysięczny, że mój blog nie zajmuje stanowiska wobec spraw politycznych. Niemniej jednak sztuka często lubi przytulać do siebie kwestie światopoglądowe, a co za tym idzie zahaczać o aktualne tematy sporów politycznych. Dziś chciałbym podzielić się z wami wrażeniami z premiery spektaklu „Porno”. Sztuka dotykała między innymi tematów kwestii aborcji, w związku z powyższym w bieżącym wpisie znajduje się również moje prywatne odczucie związane z ową kwestią. Sory, ale w końcu to pewnego rodzaju recenzja. Jeżeli recenzja, to również prywatne odniesienie do tematów prezentowanych przez spotkaną sztukę. W tym wypadku premierę teatralną. Dobrze, skoro aperitif mamy już za sobą to pogadajmy o teatrze. Na sztukę – reżyseria Cezi Studniak – „Porno” wybrałem się wraz z Kasią. Dawno nie byliśmy w teatrze, a nowy sezon w Teatrze Nowym w Poznaniu kusił nas swoimi licznymi propozycjami. Początkowo chcieliśmy iść na coś lekkiego -w stylu „Przyjęcie dla głupca” – ale rzeczywistość nie pomogła nam zrealizować owych potrzeb. Repertuar Teatru Nowego przesiąknięty jest trudnymi i ciężkimi dla zmysłów sztukami. Naturalnie nie neguję bytności tego rodzaju spektakli.

Teatr powinien zmuszać do myślenia. Niemniej jednak dla kogoś kto chce spuścić trochę pary z głowy – i odrobinę wieczorem się pośmiać – wspomniany teatr oferuję bardzo ubogi repertuar. Wróćmy jednak do tytułowej sztuki.

img_20161001_194133

„Porno” to wbrew pozorom widowisko, w którym tytuł sztuki pełni jedynie funkcję soczystej metafory. Fani niegrzecznych stron www będą zawiedzeni 🙂 . A teraz trochę bardziej poważnie. Bo temat, który jest poruszany w sztuce zasługuję na powagę. Jak już wspomniałem tytułowa sztuka to „Porno jedynie z nazwy”. Tytuł spektaklu nawiązuje przede wszystkim do wykluczenia jednostki ze społeczeństwa. Sztuka opowiada nam historie kobiety – w tej roli Edyta Łukaszewska – która zmaga się z licznymi mechanizmami iluzji i kontroli panującymi w reżimie komunistycznym. Główną siłą narracji widowiska jest metafora – choć w przypadku tytułowej sztuki należy użyć raczej słowa Metafora. Drobna bohaterka, o czystym sumieniu opowiada nam kroczek po kroczku swoje społeczne samobójstwo. Inwigilacje, kontrola całodobowa, naciski ze strony władz, brutalność i w końcu jakże aktualny temat aborcji. To wszystko znajdziemy w spektaklu pióra Andrasa Visky, który przełożyła na język polski Jolanta Jarmołowicz.

Na scenie nie widzimy okazałej scenografii, a jedynie – lub aż – owoce kreatywności twórców spektaklu. Po środku sceny klatka, która stopniowo podczas sztuki wypełniana jest symbolicznymi, dziecięcymi zabawkami. Po prawej i lewej stronie sceny widzimy stoły, przy których wysłuchujemy fragmenty przesłuchań głównej bohaterki. Dużą rolę w wizualizacji spektaklu odegrały światła. Zaryzykuje stwierdzenie, że po raz pierwszy w życiu widziałem spektakl teatralny, w którym gra świateł mówi tak wiele.

aborcja

Naprawdę wielki szacunek dla twórców widowiska i genialnej w swojej roli  Edyty Łukaszewskiej. Co prawda po spektaklu miała miejsce niecodzienna sytuacja. Aktorka – oznajmiając na wstępie, że chce nam coś powiedzieć zupełnie prywatnie – skrytykowała aktualnie panującą sytuację polityczną i oficjalnie poprosiła widzów o czynny udział w poniedziałkowym „Czarnym Proteście”. Po mocnych słowach aktorki na sali rozległy się głośne brawa. Oczywiście nie wszyscy w nich uczestniczyli. Było kilka wyjątków 🙂 . Nie wiem czy dobrym pomysłem jest mieszanie kultury do świata polityki. Osobiście popieram* Czarny Protest i bardzo podobała mi się prywatna prośba artystki po zakończonej sztuce. Niemniej jednak zastanawiam się, co by było gdyby po spektaklu ktoś w ten sposób nakłaniał mnie do poglądów niezgodnych z moim sumieniem? Czy aby na pewno byłoby to dobre miejsce na tego rodzaju apel?  Nie umiem w tej chwili się do tego odnieść… Zostawiam to do dalszej refleksji.

  • Nie jestem zwolennikiem tzw. „aborcji na życzenie”. Niemniej jednak uważam, że zabranie kobietom prawa do aborcji jest absurdalne w przypadku gdy ciąża zagraża życiu kobiety, płód jest głęboko upośledzony z brakiem szansy na przeżycie kilku godzin lub ciąża wynikła z gwałtu.

Czy poleciłbym sztukę? Źle skonstruowane pytanie. Komu poleciłbym tytułową sztukę? Na pewno ludziom lubiącym – i mającym ochotę – trochę pomyśleć będąc w teatrze. Zaraz potem wszystkim ceniącym sobie świetną grę aktorską i ciekawe rozwiązania sceniczne. A na końcu fanom nagości na scenie – inteligentny żarcik. Pozdrawiam Was ciepło w ten deszczowy wieczór! Do napisania niebawem!

Reklamy
Otagowane , , , , ,

7 thoughts on “Premiera „Porno” – czyli w klimacie czarnego poniedziałku w Teatrze Nowym w Poznaniu.

  1. KAMILP pisze:

    mocne

    Polubienie

  2. magdabraf pisze:

    brzmi to ciekawie 😀

    Polubienie

  3. bogtolerancjamilosc pisze:

    SKANDAL

    Polubienie

  4. powalacace pisze:

    Świetna recenzja. Dobra Sztuka zmusza do refleksji i brawa dla aktorki za odwagę 🙂

    Polubienie

  5. Fragles pisze:

    Wiadomo czy będą grali to objazdowo? Po ile bilety? Chętnie bym się wybrał:)

    Polubienie

  6. bonifacy91 pisze:

    fajno

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: