„Pierwsze godziny wakacji i problemy z kochanym PKP!” – czyli Figaj na wakacjach Część I…

m1

No to lecimy! 🙂

Witajcie moi kochani! Ogłaszam wszem i wobec chwilowe „Zw”! Wraz z Kasią pojechaliśmy w siną dal odpocząć od otaczającej nas rzeczywistości. Pod słowami „w siną dal” należy rozumieć nasze polskie morze. Na celowniku miasto Łeba, a co za tym idzie królewskie ruchome piaski, szerokie plaże, ulice miasta w klimatach festynu i grillowane ryby na kolacje 🙂 . Niebawem na stronie pojawi się wpis, będący swoistą relacją z wyjazdu. Sezon urlopowy jeszcze się nie skończył, więc kto wie? Może moje refleksje na temat wspomnianego miejsca komuś się przydadzą? W tej chwili mogę podzielić się z wami jedynie moimi przemyśleniami dotyczącymi samej podróży. Plan był taki… O godzinie 4.17 miałem wyruszyć z Poznania pociągiem do Słupska, następnie przesiąść się do pociągu jadącego do Lęborka. W Lęborku miałem godzinę czekać na Kasie – która jechała z innej części Polski – a następnie wspólnie wyruszyć pociągiem bezpośrednio do Łeby. Plan wydawał się bardzo klarowny, niemniej jednak rzeczywistość… No właśnie. Na poznańskim dworcu spotkała mnie niesympatyczny informacja. Pociąg, którym miałem dostać się do miejscowości „Słupsk” miał ponad 80 minut opóźnienia.

Trzeba było improwizować. Wyruszyłem z Poznania opóźnionym pociągiem i w Słupsku byłem znacznie później, niż planowałem. Naturalnie nie zdążyłem na pociąg do Lęborka, na który miałem już wcześniej wykupiony bilet. Pani w kasie – w Słupsku – kazała mi w związku z zaistniałą sytuacją kupić nowe bilety na kolejny pociąg, który miał odjeżdżać dopiero za dwie godziny. Wkurzyłem się niemiłosiernie i po hektolitrach zszarpanych nerwów bez dodatkowych opłat ruszyłem w dalszą drogę pociągiem ekspresowym, nie czekając na niego ani minuty. Nie można było tak od razu? Z tego miejsca serdeczne pozdrowienia dla „Pani ze słupskiego okienka”, która złożyła mi wcześniej wspomnianą – abstrakcyjną – propozycję. Na moje szczęście ekspres nadrobił utracony wcześniej czas i w efekcie w tym samym momencie pojawiliśmy się z Kasią w Lęborku ❤ . Ostatni pociąg – jako jedyny ze wszystkich ujętych w planie podróży – przyjechał punktualnie i po chwili mogliśmy się cieszyć zapachem morskiego powietrza… No, ale o tym napiszę za chwilę 🙂 …

IMG_20160823_121800

Reklamy
Otagowane , , ,

6 thoughts on “„Pierwsze godziny wakacji i problemy z kochanym PKP!” – czyli Figaj na wakacjach Część I…

  1. coco pisze:

    nice 🙂

    Lubię to

  2. Fragles pisze:

    Suuuuperr 🙂 !!!

    Lubię to

  3. KAMILP pisze:

    POWODZENIA 🙂

    Lubię to

  4. rosa pisze:

    fajno czekam na wpis 😛

    Lubię to

  5. magdabraf pisze:

    bomba 🙂

    Lubię to

  6. powalacace pisze:

    jeśli chodzi o przygody z PKP to spokojnie mógłbyś utworzyć na to nową kategorię na blogu lub nawet sam blog, byłoby o czym pisać 😉

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: