„Git” – czyli nieudolna kopia „Symetrii” i gra aktorska na poziomie reklamy podpasek.

kr

To jakiś żart.

Mam pełną świadomość odwagi tytułu dzisiejszego wpisu. Wiem również, że obraz Kamila Szymańskiego ma swoją rzesze fanów. Niemniej jednak ja do nich zdecydowanie nie należę i nie boję się oficjalnie o tym mówić. Kaśka wyjechała na Woodstock, więc mam teraz trochę wolnego czasu. Postanowiłem go – po części – wykorzystać na nadrobienie zaległości w tak zwanym „męskim kinie”. Na pierwszy ogień wybrałem polską produkcję, pod zagadkowym tytułem „Git”. Przyznam szczerze, że bardzo lubię obrazy, których akcja toczy się w – szeroko rozumianych – zakładach karnych. Pewnie dlatego, że sam w związku z potencjalnym zawodem udzielałem się przez jakiś czas jako wolontariusz, w tego typu miejscach. Wróćmy jednak do filmu. Spotkanie z produkcją „Git” uważam za 72 minuty istnej kinematograficznej męczarni. Nie należę do osób skandujących hasła „W Polsce nie robi się już dobrych filmów”. Owszem robi, jednak tytułowa produkcja absolutnie do nich nie należy. Obraz debiutującego reżysera jest sumą wszystkich rodzimych błędów polskich twórców kina.

Od braku klarowności fabuły, przez bezsensowne dialogi, fatalnie dobraną obsadę, przerysowanie atmosfery panującej w filmie do poziomu karykatury i parodii, na niskiej jakości ścieżce audio i słabym montażu kończąc.

Film opowiada bardzo płytką historię więźnia, który pełni funkcję „Przywódcy” zakładu karnego w Łęczycy. Kilka dni przed wyjściem na wolność główny bohater zostaje zamordowany. Dziennikarz, który w przeszłości nakręcił wywiad z owym więźniem postanawia przyjrzeć się sprawie i stworzyć kolejny reportaż. Naprawdę nic innowacyjnego w tej historii nie widzę. Autor scenariusza – a za razem reżyser filmu – chciał stworzyć drugą „Symetrię” Konrada Niewolskiego. Absolutnie Panu Szymańskiemu to nie wyszło. Hm… dla tych, którzy nie wiedzą o czym teraz mówię… powiem, że… recenzję filmu „Symetria”, możecie znaleźć tutaj 🙂 .

Historia przedstawiona w filmie męczy i nudzi. Dodatkowym ciosem dla mnie był nieprzemyślany montaż obrazu: nielogiczne przejścia, niepotrzebne retrospekcje, sceny nie mające znaczenia dla fabuły i archaiczne przejścia użyte pomiędzy pojedynczymi ujęciami. Na litość boską! Kiedy polscy „młodzi reżyserzy” nauczą się, że to co było ciekawe i innowacyjne w starych biało-czerwonych produkcjach – np. ściemnianie obrazu w przejściach między jedną sceną, a drugą – nie jest już dzisiaj smaczne wizualnie. Ych… wszystkiemu winne są szkoły artystyczne, które od lat zabijają kreatywność ucząc w ramach zasady ” tylko to co my Wam mówimy jest słuszne”. Jeśli macie chęć posłuchać mojej szerszej opinii na temat polskich szkół artystycznych, to zapraszam do obejrzenia siódmego odcinkach mojego kanału, który znajdziecie tutaj.

rrerrrrr

Powiedzieliśmy już o mdłej fabule i nieudolnym montażu, czas przyjrzeć się obsadzie. Do roli głównego bohatera – „Kuba” – zaangażowano aktora, który przez 99% polaków kojarzony jest najczęściej z rolą serialowego księdza. Mowa oczywiście o Włodzimierzu Matuszaku i granej przez niego postaci „Proboszcza Wójtowicza” w tasiemcu „Plebania”. Twórcy tytułowej produkcji podczas dobierania obsady kierowali się jedynie kwestią marketingu. Zatrudnienie aktora kojarzonego ze „spokojnymi i prawymi kreacjami aktorskimi” miało zszokować i zaintrygować potencjalnych odbiorców. Owszem, zapowiedź filmu z obecnością księdza w roli grypsującego z kropką pod okiem zrobiła na mnie wrażenie. Nie mniej jednak podczas oglądania filmu, odczucie zaintrygowania zmieniało się stopniowo w zażenowanie. Zaryzykuję stwierdzenie, że Włodzimierz Matuszak absolutnie nie spełnił się w roli „Kuby”. Jego gra aktorska była porażająco nienaturalna, nabierająca momentami odcieni parodii. Sceny, w których Pan Matuszak stara się grać twardziela są po prostu zabawne. Nie dlatego, że ów aktor kojarzy mi się z rolą serialowego duchownego. Nigdy nie oglądałem „Plebani”. Mało tego, jestem zwolennikiem odklejania naklejek od aktorów, którzy za bardzo skojarzyli swój wizerunek artystyczny z graną przez siebie postacią. Po prostu Pan Matuszak nie wykorzystał swojej szansy i stworzył kreację rażącą brakiem kreatywności. Obok księdza… przepraszam… Włodzimierza Matuszaka w filmie spotkamy również Arkadiusza Detmera, który zagrał główną rolę w wspomnianym już dzisiaj obrazie „Symetria”. Przypadek? Nie, kolejny świadomy zabieg marketingowy twórców. W rolach drugoplanowych zobaczyć możemy również Grzegorza Kowalczyka, który swoimi brakami w dykcji przekroczył granicę wyznaczoną przez Daniela Olbrychskiego, z czasów gdy nie miał jeszcze dobrze dopasowanych zębów.

Całość produkcji posypana została przyprawami zwanymi „nieprofesjonalnością” i „nierzetelnością”. Język używany przez bohaterów w filmie kreowany na gwarę więzienną, ma z nią w rzeczywistości bardzo mało wspólnego. Nawet same „ksywki” nadane bohaterom filmu robią wrażenie „mało wyszukanych” – Kuba, Młody, Ruski, Psychol, Sportowiec. Fakty i potencjalnie ciekawe smaczki ze świata zakładów karnych wtrącane są miedzy scenami obrazu zupełnie bez jakiegokolwiek uzasadnienia. W produkcji zauważyć można liczne nieistotne ujęcia pokazujące „architekturę budynku więziennego”. Osobiście wydaje mi się, że wszystkie te zabiegi miały po prostu nabić minuty filmu, który i tak jest bardzo krótki. Gdyby wyciąć z obrazu wszystkie zbędne komentarze, nieistotne dialogi i pokazy architektury mogłoby okazać się, że obraz „Git” trwałby zaledwie trzydzieści minut. Wiem, że w dzisiejszej recenzji wylałem sporo pieprznej krytyki. Emocje związane z nieudanym „męskim wieczorem” i wstyd za polskie kino – którego już dawno nie czułem – zrobiły swoje. Produkcji naturalnie nie polecam nikomu, kto ma ochotę na dobre, męskie kino. Film „Git” traktuję jak ciekawostkę, świetnie nadającą się jako dodatek do jakiegoś plastikowego brukowca. Niemniej jednak staram się nie przekreślać – przynajmniej niecałkowicie –  młodego twórcy, jakim jest Kamil Szymański. Kto wie? Może kiedyś ów pan odłoży na bok tanie chwyty marketingowe i wiedzę zdobytą w szkole na bok i stworzy coś, co nie będzie nazywane „słabą kopią”.

 

Reklamy
Otagowane , , , ,

7 thoughts on “„Git” – czyli nieudolna kopia „Symetrii” i gra aktorska na poziomie reklamy podpasek.

  1. magda braf pisze:

    bardzo SŁABY film

    Lubię to

  2. coco pisze:

    Włodzimierz Matuszak zjebał te rolę całkowicie 🙂

    Lubię to

  3. hokuspokus.worpres.com pisze:

    pierwszy raz widze film trwajacy godzine zaledwie

    Lubię to

  4. marika pisze:

    zdecydowanie jeden z słabszych filmów polskich z 2015 roku – zrobili kicz a na premierze urządzali samogwałt i samozachwyt. Zobaczcie sami: https://www.youtube.com/watch?v=H-64K2f4MXM

    Lubię to

  5. zuzia pisze:

    w sumie mnie zaintrygowałeś, muszę obczaić ten film 😛

    Lubię to

  6. Karol pisze:

    Film Bardzo Dobry !!!! a Ty Figa Swirujesz Mędrca i pierdolisz bzury ze ktos zle zagrał jakies przejscia nie takie bo po szkołach aktorskich hujowych itp.. nawet nierozumiesz sensu i dramatu tego filmu. Zeby zrozumiec musiał bys siedziec i przezyc na własnej skurze…dzis obejrzałem ten film i natkonołem sie na jakies idiotyczne recenzje a raczej wypociny z twojej strony.z zasady nie wypisuje komentarzy na forach ale tak mnie wkurwiles ze dla ciebie zrobiłem wyjatek !! FILM KOZACKI OGLADAJCIE !!!! a co do ciebie wielki krytyku/ blogerze to wes sie za jakas prace zarobkowa bo w tej dziedzinie to jestes mierny. tylko sie nie obrażaj … pozdro

    Lubię to

    • zuzia pisze:

      kolego Karolu albo jesteś dzieciak albo po prostu jesteś tępy. Nie widziałam dawno tylu błędów w jednym akapicie 😀 . Radzę rozpocząć przygodę ze słownikiem zamiast oglądać filmy, co do których nie umiesz nawet uargumentować swojej opinii. PRYMITYW to mało powiedziane. Ale za to imię masz chociaż ładne Karolu 🙂 .

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: