„Mały Książę” – czy nowa ekranizacja nadal jest bajką dla dorosłych dzieci?

kr

Sympatycznie…

Dziś na tapecie nietypowa pozycja. Przyznam szczerze, że chyba po raz pierwszy piszę na swoim blogu recenzję bajki… No właśnie. Kto nie zna Małego Księcia? Mam nadzieję, że nie ma takich person, na tym świecie. Tak, naiwny i egocentryczny jestem. Wiem. Do tytułowej pozycji przymierzałem się od jakiegoś miesiąca. W końcu – na prośbę Kasi – usiedliśmy do ekranu z małym „podróżnikiem w tle”. Mark Osborne – znany z takich filmów jak „More” 1998 rok – podjął się dużego wyzwania. Jego próbę ekranizacji klasyku, jakim jest „Mały Książę” Antoine’a de Saint-Exupéry’ego uważam – mimo kilku „ale” – za udaną. Za równo reżyser jak i autorzy scenariusza – Irena Brignull i Bob Persichetti – świetnie wykorzystali pomysł, polegający na odejściu od dosłownej i bardzo oczywistej adaptacji książki. Autorzy postawili na innowacje i uwspółcześnienie treści. Obraz „Mały Książę” to oryginalnie przedstawiona historia Małego Księcia połączana z historią życia małej dziewczynki. Wspomniana bohaterka wraz z samotnie wychowującą ją mamą przeprowadzają się do nowego domu. Jej zapracowana matka ma bardzo despotyczny stosunek do rzeczywistości. W domu małej bohaterki panują rygorystyczne zasady.

Pewnego dnia dziewczynka poznaje swojego nowego sąsiada. Jest nim „nieco dziwny” starszy pan, który opowiada bohaterce historię „Małego Księcia”…

Dobra! Po pierwsze zaintrygowało mnie „brzmienie opisu fabuły”. Gdybym nie widział wcześniej owej produkcji, miałbym dziwne skojarzenia. No bo co… Samotna matka z małą córeczką przeprowadza się do nowego domu. Matka pracuje całymi dniami, a jej pociecha w tym czasie spędza dni z obcym, starszym mężczyzną…

xx

No ale okej, pomińmy ten mało pedagogiczny fakt i przyjrzyjmy się produkcji nieco bliżej. Tytułowy obraz oglądało mi się bardzo lekko. Twórcy z dużym szacunkiem i ostrożnością przełożyli historię Małego Księcia do nowej, współczesnej rzeczywistości. Ciekawym zabiegiem okazały się dla mnie rozwiązania graficzne filmu. Historie małej dziewczynki i historie bohatera Antoine’a de Saint-Exupéry’ego zostały przedstawione w dwóch, różniących się od siebie formach, dzięki czemu nawet osoba nie znająca książki z łatwością poradzi sobie z fabułą obrazu.

Naturalnie wprowadzenie nowych wątków do historii Małego Księcia wiązało się z pewnymi nieścisłościami. W filmie nie spotkamy – jakże merytorycznie znaczących – scen z wizyty Małego Księcia na planecie pijaka, czy latarnika. Choć z drugiej strony może to i lepiej… Pamiętam, że oglądając pierwszą ekranizację Małego Księcia z 1974 roku byłem bardzo zmęczony „nazbyt oczywistą próbą adaptacji”…

Ciekawie przeplatająca się fabuła posypana została smacznymi motywami muzycznymi i dobrym – naprawdę dobrym jak na polskie realia – dubbingiem. W produkcji usłyszymy między innymi takie persony jak Robert Więckiewicz, czy kojarzony najczęściej z „Czterema Pancernymi” Włodzimierz Press 🙂 .

Tytułowy obraz zdobył nagrodę Cezara, za najlepszy film animowany 2016 roku. Hmm… w wielkiej zupie plastikowych i prymitywnych produkcji „dla młodych widzów”, tytułowy obraz z całą pewnością zasługuję na uwagę i pozytywne wyróżnienie. Produkcję polecam, za równo młodym widzom, jak i tym trochę starszym – w szczególności osobom, które wychowały się przy książce Antoine’a de Saint-Exupéry’ego.

Advertisements
Otagowane , , , , ,

4 thoughts on “„Mały Książę” – czy nowa ekranizacja nadal jest bajką dla dorosłych dzieci?

  1. morelowysong pisze:

    nice 🙂

    Lubię to

  2. coco pisze:

    widziałem i również polecam 🙂 świetna ekranizacja 🙂

    Lubię to

  3. magda braf pisze:

    „Mały Książę” ❤ ❤ ❤

    Lubię to

  4. MOnia pisze:

    pedobear mnie rozwalił ;p uwielbiam twoje recenzje;p

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: