„Urodzeni Mordercy?” – czyli dlaczego dzieci dopuszczają się morderstw…

kr

Mamo śpisz?

Dziś obiecywany od dawien dawna artykuł, dotyczący nieletnich morderców. Historia zna wiele przypadków, kiedy z pozoru niewinne i spokojne dziecko nagle dokonuje czynu, który budzi odruchy wymiotne u większości osób dorosłych. Jednym z pierwszych szerzej odnotowanych – a zarazem najgłośniejszych – wyroków sądu, gdzie na ławie oskarżonych znalazło się dziecko, była sprawa sądowa, w której oskarżonym był czternastoletni George Stinney. Chłopak został skazany na krzesło elektryczne, w związku z oskarżeniem dotyczącym gwałtu i zabójstwa dwóch dziewczynek. Podany przykład uważam za dość kontrowersyjny, ponieważ proces ciemnoskórego chłopca trwał zaledwie trzy godziny, a czas, w jakim miała miejsce owa sprawa, był gorącym czasem dla problemu rasizmu. Trochę pachnie „Zieloną Milą”, co nie? Przykładów nieletnich morderców oczywiście jest więcej… Mary Bell i sprawa uduszenia kilkuletnich chłopców. Lionel Tate i zabójstwo małej córeczki przyjaciół rodziców. Cristian Fernandez i pobicie na śmierć swojego dwuletniego brata. Barry Dale, który – w stroju kowboja – wystrzelał swoich rówieśników w szkole, z broni wcześniej skradzionej swojemu ojcu.

Tak, podkreślę raz jeszcze. Wszystkie wymienione osoby, w chwili morderstwa miały zaledwie kilkanaście lat.

Gdzie tkwi problem? Dlaczego dziecko dokonuje tak okrutnego czynu, jakim jest pozbawienie życia drugiego człowieka? Po kolei… Na początku zaznaczę, że dzisiejszy artykuł/wpis został stworzony w oparciu o moją wiedzę z zakresu psychiatrii oraz pracę magisterską mojej znajomej z roku – której z  tego miejsca dziękuję za rozmowę, poświęcony czas i udostępnione materiały.

Po pierwsze nastoletni zabójcy – tak jak w przypadku pełnoletnich morderców – dzielą się na dwie grupy. O przydziale decydują motywy zbrodni. W pierwszej grupie znajdziemy osoby chorujące na choroby natury psychicznej, związane z zaburzeniem identyfikacji świata. W drugiej osoby – również z zaburzeniami psychicznymi – które posiadają motyw swojego działania w postaci zysku materialnego lub zemsty. W pierwszej z grup mamy do czynienia najczęściej z mordercami „seryjnymi”. W drugiej grupie ponad 90% przypadków to zazwyczaj jednorazowe akty, w których morderstwo jest jedynie efektem nie poradzenia sobie z pojedynczą, konkretną sytuacją np. zabójstwo kochanka żony. Oczywiście istnieje ryzyko, że morderca znajdujący się w drugiej z wymienionych grup, z czasem zmieni swoje podejście i nada aktowi morderstwa znaczenie symboliczne – seryjny morderca mordujący niewierne żony – lub uzna je za uniwersalny sposób radzenia sobie ze wszystkimi podobnymi sytuacjami – morderstwo użyte jako forma rozładowania emocji. Niemniej jednak dzisiaj mówimy o mordercach, którym w sklepie spożywczym nie sprzedano by ani papierosów, ani alkoholu. Co z kwestią dzieci? Tak, jak wspomniałem, nieletnich morderców dzielimy również na owe dwie grupy. W pierwszej znajdują się młodzi mordercy cierpiący na choroby psychiczne, np. dziecięcą schizofrenię. W drugiej zaś ci, którzy posiadają motyw – np. zazdrość o uwagę rodziców, zemsta związana z wcześniej wyrządzoną krzywdą.

O pierwszej grupie nie trzeba za dużo mówić. Choroba psychiczna zniekształca wizje świata, poza tym chory nie posiada – najczęściej – w niej świadomości popełnianych czynów. Czy można obwiniać dziecko, które zastrzeliło swojego rodzica, a w chwili morderstwa widziało przed oczami jedynie wielkiego, zniekształconego optycznie potwora?

schizofrenia-730x410

Oczami schizofrenika: nie strzelam do człowieka, tylko do projekcji mojej choroby.

Jeśli chodzi o drugą grupę… Pewnie zastanawiacie się, jak przyrównać motywy zbrodni osoby dorosłej do motywów małego dziecka. Przecież dziecko na pozór nie doświadcza uczucia zdrady partnera, nie dąży do zdobycia awansu w pracy „po trupach” itp. – nic bardziej mylnego. Po pierwsze, wśród młodocianych morderców możemy zaobserwować fakt, że w każdym z opisywanych przypadków, doszło wcześniej do – mniej lub bardziej – traumatycznych przeżyć lub zaniedbań wobec dziecka ze strony opiekunów. Mowa nie tylko o niewystarczającej ilości uwagi poświęcanej przez rodziców, ale również o przeżycia takie jak gwałty, molestowanie, czy nawet próby morderstwa – jak w przypadku wymienionej już dzisiaj Mary Bell. Historia nie zna odnotowanych przypadków, gdy dziecko pozbawione jakichkolwiek traumatycznych przeżyć, otoczone prawidłową opieką rodzicielską nagle dokonuje morderstwa. Wszystko w efekcie zmierza do wniosku, że dziecko otoczone miłością i opieką, przy zdrowym stanie psychicznym nigdy nie będzie w stanie dokonać zbrodni. Rodzimy się uzbrojeni nie tylko w instynktowne narzędzia pozwalające nam na przetrwanie, ale również w empatię. Dziecko tak, jak z kreatywnością, czy spontanicznością rodzi się z naturalną empatią wobec innych żywych stworzeń. Z czasem przy nieodpowiednim rozwoju emocjonalnym dziecka może ją jedynie stracić.

W tym momencie może pojawić się w Waszych głowach dylemat natury moralnej. To, co z dorosłymi, którzy po wielu latach dokonują morderstwa, a również mieli nieciekawe dzieciństwo? Odpowiedź jest prosta. Jeśli jednostka nie zareagowała od razu, dusiła w sobie chęć zemsty przez lata, to również miała możliwość przez ten okres czasu odnalezienia setek tysięcy rozwiązań swojego problemu. Poza tym, należy sobie odpowiedzieć również na pytanie: „czy powstrzymywał ową osobę przed morderstwem strach, czy może moralność?”. Jeżeli strach przed konsekwencjami, to synonimicznym będzie stwierdzenie, że osoba ta rozumiała powagę swoich potencjalnych czynów. Jeżeli moralność, to osoba ta została już wcześniej nauczona empatii. Niezależnie, jak odpowiemy na postawione pytanie, dojedziemy do wniosku, że nigdy nie można usprawiedliwiać zbrodni osoby dorosłej tymi samymi argumentami, co zbrodni dziecka. Wykluczając oczywiście przy tym motyw ciężkiej choroby psychicznej. Z punktu widzenia psychiatrii dziecko dokonujące najcięższego czynu karalnego, jakimi jest morderstwo nie powinno być karalne w ten sam sposób jak osoby dorosłe. Powiem więcej. Około 83% morderstw dokonywanych przez osoby nieletnie są wynikiem silnej choroby psychicznej. Dzieci te wymagają wieloletniego leczenia w ośrodkach zamkniętych, z których często – nawet w ramach terapii związanej ze świadomością czynów – wysyłane są do zakładów karnych, w  celu odbycia choćby minimalnej kary pozbawienia wolności.

Na koniec kilka – najbardziej nagłośnionych – przypadków morderstw, dokonanych przez dzieci:

1 czerwca 2004 roku 11-letnia japońska uczennica zamordowała swoją koleżankę z klasy, 12-letnią Satomi Miratai w opuszczonej sali, na przerwie śniadaniowej. Dziewczynka poderżnęła koleżance gardło i pocięła jej ramiona nożem. Potem wróciła do swojej klasy, cała we krwi. Nastolatka przyznała się do zbrodni i powiedziała, że pokłóciła się z Mitarai przez Internet, przez co zmuszona była wymierzyć jej „sprawiedliwość”.

 

1393867727_01_gigalol_pl

***

20 lutego 2009 r. 11-letni Jordan Brown zamordował narzeczoną swojego ojca, Kenzie Marie Houk (26 l.) w Wampum, w Pennsylvanii. Houk, która była w połowie 8 miesiąca ciąży, została zamordowana strzałem w tył głowy z shotguna, gdy leżała w łóżku. Ona i jej nienarodzone dziecko zmarli na miejscu. Jordan zabił, bo był zazdrosny o swoje przyszłe rodzeństwo.

1393867727_02_gigalol_pl

***

Ofiarą kolejnych nieletnich morderców był 40-letni Terry King, który zginął z rąk swoich własnych synów – 12-letniego Alexa i 13-letniego Dereka, którzy zmiażdzyli jego głowę we śnie, aluminiowym kijem bejsbolowym. Następnie chłopcy podpalili dom, by zatrzeć ślady morderstwa. Terry był podobno kochającym ojcem, ale również bardzo rygorystycznym i wymagającym. Podczas przesłuchania chłopcy twierdzili, że ojciec ich nie bił, ale np. kazał siedzieć w pokoju godzinami…Obu nastolatków oskarżono o zabójstwo i umieszczono w ośrodku dla nieletnich. Alex opuścił go w 2008 r., a Derek w 2009 r.

1393867727_07_gigalol_pl

***

W marcu 1998 roku dwóch nastolatków wywołało alarm w szkole w Westside w Arkansas i w ten sposób zwabiło koleżanki i kolegów ze szkoły na zewnątrz. 11-letni Andrew Golden i 14-letni Mitchell Johnson otworzyli ogień z karabinów do grupy uczniów i nauczyciela, zabijając 5 osób i raniąc wielu innych. W sierpniu 1998 r. obaj zostali skazani na przebywanie w izolacji do ukończenia 21 r.ż., co jest najwyższą karą w tym stanie.

1393867727_08_gigalol_pl
***

W maju 1968 r. 11-letnia Mary Flora Bell udusiła 4-letniego Martina Browna w opuszczonym budynku na przedmieściach Newcastle w Anglii. W lipcu tego samego roku, wraz z 13-letnią Normą Joyce Bell, udusiły i okaleczyły 3-letniego Briana Howe. Mary uznano za winną zabójstwa z zaznaczeniem ograniczonej poczytalności.Wypuszczono ją na wolność w 1980 roku.

1393867727_06_gigalol_pl

Przykłady podane dzięki http://gigalol.pl

Reklamy
Otagowane , ,

5 thoughts on “„Urodzeni Mordercy?” – czyli dlaczego dzieci dopuszczają się morderstw…

  1. karolcia12235 pisze:

    MOCNE

    Lubię to

  2. magda braf pisze:

    ciekawie przedstawiony temat, własnie się zastanawiałam czy jeszcze piszesz w tej kategorii, bo dawno nic nie było na blogu z psychologi. Fajnie i jak zawsze ciekawie 🙂 Dobrego dziona Bartuś! 🙂

    Lubię to

  3. fffulek pisze:

    ciekawe

    Lubię to

  4. MOnia pisze:

    straszne to… 😦

    Lubię to

  5. MOnia pisze:

    daje do myślenia, swoją drogą przypadek tego od zielonej mili to ewidentnie pachnie rasizmem

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: