„Robię dżem” – czyli Figaj w kuchni i kilka wieczornych przemyśleń między słoikami…

kr

Dżem z banana?

Hej wszystkim, dziś nieco w kategorii „Figaj Prywatnie”. Dlaczego? Hm… W czerwcu dostałem od Was kilka maili, w których słusznie zwróciliście mi uwagę, że na stronie coraz rzadziej umieszczam prywatne refleksje, dotyczące codzienności. Powiem tak, jestem osobą, która ceni sobie prywatność. We wspomnianej kategorii zazwyczaj piszę, gdy autentycznie pojawiają się w moim życiu sytuacje/chwile refleksji, którymi podzielenie się uważam za słuszne. Mój blog to nie pamiętnik 🙂 – obok sztuki i psychologii, dla smaku zamieszczam raz po raz jakieś obrazy rzeczywistości z mojego świata i tyle. Nie chcę robić z siebie nie wiadomo kogo ale… w ostatnim czasie podjąłem kilka ważnych decyzji związanych z prowadzeniem strony. Jak zauważyliście, od dłuższego czasu nie pojawiają się na moim blogu artykuły związane ze światem polityki. Fakt ten wytłumaczyłem Wam w jednym z wpisów, który znajdziecie tutaj. Obok decyzji związanej z ograniczeniem tematyki bloga do świata kultury, postanowiłem również bardziej chronić swoją prywatność. Wszystko dlatego, ponieważ coraz częściej dostaję od Was maile związane z pytaniami, których moim skromnym zdaniem nie wypada kierować do potencjalnie „nieznanej osoby”.

Naturalnie nie chcę przytaczać ich treści. Przestałem na nie odpowiadać, bo chwilami nie mam siły tłumaczyć się tej samej osobie po raz trzeci, dlaczego nie chcę odpowiedzieć na wykreowane przez nią pytania dotyczące mojego prywatnego życia.

Chciałbym, abyśmy się dobrze zrozumieli. Mam świadomość tego, że funkcjonując w tak zwanym „Internecie” godzę się na upublicznianie części swoich poglądów, życia – a w tym prywatności. Nie mniej jednak nie mogę i nie chcę mówić o bliskich mi osobach publicznie, czy odpowiadać na prywatne – intymne nieraz – pytania czytelników. Mój blog to nie pamiętnik. Jeśli ktoś jest ciekaw mojej prywatności i poglądów, odsyłam go do moich wywiadów. Wydaje mi się, że są one na tyle prywatne i odważne, że mogą śmiało zaspokoić nie jedno ciekawe spojrzenie. Co do zdrowego dzielenia się prywatnością to… na zdjęciu widzicie efekt wieczornych wojaży moich i Kaśki w kuchni. Dżem z bananów, pesto i coś w rodzaju miodu jabłkowego. Wszystkie te rzeczy robiliśmy pierwszy raz i zdziwił nas trochę fakt, że z wielkich siatek pełnych owoców, wyprodukowaliśmy jedynie trzy słoiczki tych magicznych produktów. Cóż… liczy się fun, no nie? 🙂 Jeśli ktoś jest ciekaw przepisów, to niech śmiało pisze na priv. Dobrego dziona! Aaa jeszcze jedno! Niebawem na blogu pojawią się wyniki ostatniego konkursu i porcja „pozytywnej prywatności” 🙂 – zapraszam na premierę 15. odcinka vloga.

Reklamy
Otagowane ,

9 thoughts on “„Robię dżem” – czyli Figaj w kuchni i kilka wieczornych przemyśleń między słoikami…

  1. daria pisze:

    zajebiście to wygląda 😛 🙂 mniam

    Polubienie

  2. magda braf pisze:

    dzem z bananów? 😛 LoL

    Polubienie

  3. coco pisze:

    wygląda spoko, ale pierwszy raz widzę pesto robione domowym sposobem w słoiku. Co do upubliczniania prywatności masz racje i prawo do tego, dla mnie rzecz oczywista. 🙂

    Polubienie

  4. MOnia pisze:

    ŁADNE TO 🙂

    Polubienie

  5. powalacace pisze:

    miód z bananów najlepszy 🙂

    Polubienie

  6. morelowysong pisze:

    popieram pogląd, zresztą milej się czyta bloga bez polityki której jest od zarzygania na fb
    🙂 czekam na 15 odc pozdro 🙂

    Polubienie

  7. tamka pisze:

    proszę przepis 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: