„Co Ty wiesz o swoim dziadku?” – czyli żenada komizmu, posklejana z niskolotnych gagów.

De_Niro_Spring_Break

Zawiedziony… 😦

Dawno nie widziałem tak słabego kawałka kina. Autorowi scenariusza – John Phillips – zdecydowanie wyładowały się baterie kreatywności – taki inteligentny żarcik. Jest wiosenny późny wieczór, dziewczyna wyjechała na majówkę do rodziny, postanowiłem zrobić sobie „męski wieczór” w pojedynkę z popcornem. Odpaliłem laptopa i przytuliłem – to trochę za dużo powiedziane – komedię Dana Mazera pod tytułem „Co Ty wiesz o swoim dziadku?”… Jak się pewnie domyślacie, ten wieczór nie należał do moich wymarzonych. Tytułowy obraz uważam za niskolotny kicz, rażąco pachnący wyolbrzymionym marketingiem. Jeszcze jakieś dwa miesiące temu Polska była zalana plakatami reklamującymi film z Robertem De Niro w roli głównej. Jak niektórzy z Was wiedzą, jestem zagorzałym fanem owego aktora. Niemniej jednak w ostatnich latach coraz częściej zdarza mu się popełniać kinematograficzne zbrodnie. Na początek może słowo o fabule filmu. Nie będę niczego cytować z filmweba. Opowiem o niej własnymi słowami. Najkrócej mówiąc emerytowany wdowiec po śmierci swojej żony prosi wnuczka – ułożonego lalusiowatego prawnika – o wspólny wyjazd na Florydę, w celu posmakowania życia „nowo wolnego człowieka”.

Jak to rozumieć? Dziadek po  śmierci babci chce się poruchać. Tak, jestem wulgarny, wiem. Używam jednak słownictwa, jakie w tonach usłyszeć można w tytułowej produkcji. Wnuczek głównego bohatera zgadza się na prośbę seniora, mimo faktu, że za tydzień ma się żenić, a przygotowania do ślubu wymagają jego stałej obecności. W efekcie wyjazd się przedłuża, dziadek bardzo rozrabia, a wspomniany ów młody człowiek zakochuje się podczas podróży w dziewczynie, będącej istnym przeciwieństwem swojej potencjalnej żony. Tyle o fabule. Prosta i bardzo oklepana.

Już sam początek filmu wzbudził we mnie lekki niepokój. Fotomontaże zdjęć, które pojawiają się jako „aperitif obrazu” są tak źle zmontowane, że aż rażą oczy. W pierwszych scenach produkcji postać grana przez Roberta De Niro sprawia wrażenie bardzo poważnej i stonowanej. Sprawa zmienia się jednak, gdy atmosfera uroczystości pogrzebowych opada i nadchodzi dzień wyjazdu na Florydę. Już na wstępie wnuczek przyłapuje swojego dziadka na oglądaniu pornoli i robieniu sobie dobrze, potem do gry wchodzą hektolitry alkoholu, sprośne żarty, narkotyki i naprawdę słaba gra aktorska. Naturalnie trudno jest krytykować warsztat aktorski ikony kina, jaką jest De Niro. Niemniej jednak uważam, że aktor nie stworzył niczego nadzwyczajnego. Co do pozostałej części obsady, powiem krótko: dno. Aktorzy  – w tym Zac Efron na czele – grają tak sztucznie, że momentami nie wiesz, czy używki występujące w co drugiej scenie filmu to, aby na pewno rekwizyty.

pobrany plik

Danny Glover jako „Stinky”

Miłym zaskoczeniem dla oka był gościnny udział w produkcji ikony kina, ją jest Danny Glover – kojarzony najczęściej z filmem „Zabójcza broń”. Aktor wystąpił w obrazie zaledwie przez kilka minut, jednak producenci śmiało mogli przecież umieścić jego nazwisko w trailerach. To się nazywa chamski marketing. Wspomniałem już dzisiaj nie tylko o nijakiej fabule, ale również o ogromie wulgarności produkcji. Wyjaśnijmy sobie jedno. Nie jestem „sztywniakiem”, który na słowo „kurwa” zatyka uszy. Niemniej jednak wszystko musi mieć swój cel i jakość. W tytułowym obrazie wulgarność i obsceniczność treści jest zrobiona w tak prymitywny sposób, że trudno znaleźć w niej jakikolwiek cel. Im będzie bardziej obraźliwie, tym bardziej rozbawimy widzów o średniej inteligencji i płytkim poczuciu humoru. Dla fanów podwójnego dna, produkcja na pewno nie będzie w żaden sposób odkrywcza. Praktycznie uśmiechnąłem się tylko w jednym momencie filmu, kiedy Julianne Hough z pełnym zaangażowaniem próbuje śpiewać, na tle projekcji zdjęć swojego zabawiającego się z psami przyszłego męża. Choć teraz pisząc to dochodzę do wniosku, że śmiałem się ze zmęczenia i chyba po prostu zaczęła mi odbijać tzw. „głupia małpka”.

 

Oglądając film miałem wrażenie, że jestem świadkiem kinematograficznej fuzji trzech różnych filmów. Temat główny z obrazu „Jackass: Bezwstydny dziadek„, romantyczna otoczka z plastikowego „High School Musical” i tanie chwyty fabularne z „Poznaj mojego tatę”. Co do ostatniego wymienionego tytułu, powiem tak… chwilami trudno zliczyć filmy, w których De Niro zagrał „emerytowanego byłego agenta służb specjalnych”.

Film zarobił do tej pory 92 892 582 $, nieźle jak na kicz. Oczywiście profity są efektem „dobrego” marketingu, a nie wyjątkowości produkcji. Nie wiem, czy mogę polecić tytułowy obraz. Zerowa fabuła, bardzo prymitywny humor i Zac Efron na ekranie. Może powiem inaczej. Co musisz zrobić, aby dobrze Ci się oglądało owy film? Masz trzy możliwości: albo musisz być bardzo zmęczony i posiadać wielką chęć „odmóżdżenia”, albo być wielkim fanem Roberta De Niro, albo kupić duży zapas alkoholu. Jeśli spełnisz choć jedno z wymienionych założeń, istnieje szansa, że tytułowy obraz w jakikolwiek sposób Cię zadowoli.

Reklamy
Otagowane , , , , , ,

4 thoughts on “„Co Ty wiesz o swoim dziadku?” – czyli żenada komizmu, posklejana z niskolotnych gagów.

  1. magda braf pisze:

    ciekawa recenzja, słyszałam o filmie dużo złego i dobrego i sama nie wiem czy się za niego zabierać

    Lubię to

  2. morelowysong pisze:

    ostro ❤

    Lubię to

  3. coco pisze:

    ludzie mowia że de niro się sprzedaje i stara dorobić na emeryturę, ja uważam że ma problemy zdrowotne – wystarczay spojrzec na prywatne nagrania – mocno się posunął – w efekcie nie wybiera scenariuszy ktore mu odpowiadaja jakosciowo tylko takie gdzie moze fizycznie dać radę. Nie chodzi o dorobienie na starosc bo w reklamach nie wystepuje tylko ogolnie o robienie i pokazywanie sie w filmie jeszcze – cyt. de niro „na odpoczynek bede mial czas po smierci” 🙂 🙂

    Lubię to

  4. kamilasoopek pisze:

    pisałeś jakiś czas temu o „Praktykancie” – dane mi bylo go zobaczyć i uwazam że film był spoko. Tak więc nie zawsze de niro teraz robi kicz. A co do dzisiejszej recenzji to podzielam zdanie, film słaby. nawet bardzo.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: