Totolotek to jeden wielki blef – czyli statystyki, historia, naiwność graczy i triki psychologiczne.

kr

Robią nas w konia!

Zacznę dzisiaj od anegdoty jednego z polskich stand up-erów… Trafiłem kiedyś szóstkę w lotka, ale kuźwa nie wiedziałem, że jeden numer nic nie wygrywa. No, a teraz do rzeczy. Temat dzisiejszego wpisu nie jest przypadkowy! W ostatnich dniach „szczęśliwa osoba” wygrała 20 milionów 115 tysięcy 632 złote i 40 groszy. Tyle wyniosła główna wygrana w sobotnim losowaniu Lotto. Jednak Totalizator Sportowy wciąż nie poinformował, w którym mieście został wysłany szczęśliwy kupon. Wyobrażacie sobie taką kwotę na koncie? Ostatnio zapytałem dziewczynę, czy jeżeli – hipotetycznie – wygrałaby w totolotka, to czy pochwaliłaby się dobrą nowiną wśród znajomych? Naturalnie, nie powiem Wam, jaką usłyszałem od niej odpowiedź. Mogę za to poszeptać Wam, co ja zrobiłbym w takiej sytuacji. Oczywiście, że zaraz obdzwoniłbym wszystkich znajomych i wstawił sweet focie z kuponem na Facebooka… – ironia. Nie powiedziałbym nikomu ani jednego słowa. Nie mam ochoty na sprawdzanie rzetelności moich znajomych i przyjaciół w ten sposób. Naturalnie, bliższe mi osoby to inny temat. Co zrobiłbym z wygraną?

Otworzyłbym wymarzoną kawiarnię, wspomógłbym kilku przyjaciół zmagających się z trudną sytuacją finansową, kupiłbym dom, zabezpieczył finansowo swoje dzieci, poparłbym bliskie mojemu sercu fundacje charytatywne, a za resztę pieniędzy nakręciłbym film! A jak!

Dobra, odstawmy marzenia na bok i sącząc tanią kawę z Biedronki przyjrzyjmy się danym statystycznym totolotkowego szaleństwa. Według danych podawanych przez organizatorów konkursu szanse na wygranie przysłowiowej szóstki, wynoszą 1 do 13 983 816! Wyobraźcie sobie kilku litrowy słoik z ziarenkami maku, poliżcie palec i z zamkniętymi oczyma wsadźcie go do słoika. Myślicie, że do palca przykleiło się akurat to jedno ziarenko, które ma oznaczać wygraną? Sport dla ludzi mocnej wiary.

106702_a-co-bedzie-jak-trafie-szostke-w

Oczywiście z drugiej strony, statystyki karmią nasze głowy innymi informacjami. Na przykład największymi wygranymi w historii. Według oficjalnych danych największa wygrana polskiego totolotka miała miejsce pod koniec zeszłego roku w Ziębicach i wynosiła 35 234 116,20 złotych. Pojechałoby się na Kanary… albo zrobiło nowe kafelki w kiblu… Polskie marzenia, taaak… A tak na poważnie, to nigdzie w sieci nie znajdziemy oficjalnych danych dotyczących ilości kupionych kuponów lotto. Niemniej jednak posiedziałem trochę w sieci i znalazłem ciekawe obliczenia, którymi chciałbym się z Wami podzielić. Pozwólcie, że zacytuję fragment artykułu portalu pllotto.blox.pl, cyt. „Poniższe obliczenia zostaną wykonane na podstawie dwóch ogólnodostępnych danych. Pierwszą z nich jest liczba kuponów (w naszym przypadku założymy, że jeden kupon to jeden gracz chociaż w rzeczywistości tak nie jest), która trafiła 3 z 6 wylosowanych liczb. Druga wartość potrzebna do uzyskania szacunkowej liczby zawartych zakładów to prawdopodobieństwo wygranej. W przypadku trójki wynosi ono 1 do 57. Czyli statystycznie rzecz biorąc 1 zakład z 57 trafia 3. W poprzednim losowaniu lotto były 43481 kupony, które trafiły 3 prawidłowe liczby (i tylko 3). Zatem mnożąc tą wielkość razy 57, bo tak wynika z prawdopodobieństwa otrzymujemy dokładnie 2 487 417 zawartych zakładów (…)”. Przyznam szczerze, że to zjawiskowa liczba, która w piękny sposób pozwala nam oszacować w głowie ilość osób, które codziennie przegrywają pieniądze w tytułowych zakładach. Statystyki to tylko jedna strona medalu. To, że szanse wygranej w lotka są znikome nie wystarcza jednak większości społeczeństwa. Chęć wygranej jest zdecydowanie silniejsza od faktów. Co ciekawe, patrząc przez pryzmat psychologiczny, nawet jeśli wygrywamy w totka mniejsze kwoty, to prawie 80% z graczy wydaje całość zdobytych funduszy na zakup kolejnych kuponów. W przypadku wygranych najniższego stopnia, statystyka takich zachowań wzrasta do prawie 90%! Istne szaleństwo.

gdy-zona-krzyczy-ze-jest-losowanie-totolotka-a-ty-juz-wiesz-wczesniej-ze-wygrales-lech-walesa-bolekPoza tym ilość mitów – lub nie – dotyczących skorumpowanego systemu państwowej loterii też daje do myślenia. Nie jestem fanem teorii spiskowych, aczkolwiek w historii działo się już wiele dziwnych rzeczy związanych z zakładami lotto. Na pewno słyszeliście o niewiarygodnych wygranych Pana Wałęsy? Jeśli nie, powiem króciutko, o co chodzi. W latach 70. Lech Wałęsa często grywał w totolotka.  Cyt. „Mogę powiedzieć, że wygrywałem zawsze, kiedy naprawdę potrzebowałem” – stwierdził były prezydent w jednym z wywiadów. Lech Wałęsa pochwalił się przy okazji, że w latach 1970–1972 wygrał w sumie 35 000 zł. To jeszcze nie koniec kontrowersyjnych wyznań owego dżentelmena z wąsem. Danuta Wałęsa w książce „Marzenia i tajemnice” przyznaje, że za wygrane pieniądze Wałęsa kupił czarno-biały telewizor za 7800 zł oraz pralkę. Jasne… ktoś powie, że w tamtych latach wszędzie robiło się przekręty. Powiem tak: a teraz wszyscy przy politycznych stołkach są grzeczni?

Mówiłem trochę o statystykach i historii Pana Wałęsy. Czas najwyższy, abym zdradził Wam swoją prywatną opinię. Jest ona krótka i – mam nadzieję – treściwa. Zaryzykuję stwierdzenie, że podobna zasada jak w lotto, jest stosowana w automatach do gier hazardowych. Nie są to gry losowe, jak wymaga tego ustawa, gdyż zamontowany jest w nich skomputeryzowany mechanizm, który zaniża wygrane i nie dopuszcza do poniesienia strat przez właściciela. Wiem trochę na ten temat, ponieważ jestem potencjalnym socjoterapeutą uzależnień i odbyłem już dziesiątki rozmów z hazardzistami znającymi owy biznes od strony kuluarów. Według wielu z nich system totalizatora opiera się na technologii korporacji G-Tech. Chwilę przed losowaniem, komputery obliczają najkorzystniejsze pod względem finansowym rozwiązanie wyniku „losowania”. Łatwo domyślić się, że mając wpływ na wynik, automatycznie organizatorzy mają również wpływ na osobę, która ową wygarną „zgarnie”.

Państwo nigdy nie zainteresuje się sprawą, ponieważ zyski płynące z kolektury są olbrzymie – do budżetu trafia około 50% pieniążków ze sprzedaży zakładów.

Nie chcę, aby były to tylko moje hipotezy i puste słowa pozbawione logiki. Przytoczę Wam sytuacje z historii lotto, które miały miejsce „na żywo” na antenie naszych odbiorników. Pierwsza z nich datuje się na 24.10.2009, podczas losowania Multi Multi. Wówczas maszyna wylosowała o jedną kulę za dużo – chwyciła kulę z liczbą 15 – jednak prowadząca jej nie wyczytała, a kula została pominięta. Nagranie „losowania” możecie zobaczyć poniżej bieżącego akapitu. Dlaczego akurat tę kulę pominięto? Dlaczego nie „anulowano dodatkowo wylosowanej kuli”, wykluczając ostatni wylosowany numer? Dlatego, ponieważ ta piętnastka nie pasowała do wcześniej ustalonego wyniku losowania.

Naturalnie podobnych zastanawiających sytuacji było o wiele więcej. W sierpniu 2007 roku, „szóstkę” trafiło aż 9 osób. Przed losowaniem prowadzący program powiedział cyt. „to losowanie zapamiętam na długo”. Owe losowanie wzbudziło wiele kontrowersji i podejrzeń wśród grających. Innym razem w sposób cholernie dziwny wylosowano dwa razy identyczny zestaw liczb – w dwóch losowaniach, które odbyły się w tym samym tygodniu. Dla wielu graczy stanowi to ewidentny dowód na to, że losowania nagrywane są wcześniej i podczas emisji programu omyłkowo „puszczono raz jeszcze nagranie losowania z poprzedniego dnia”. Nawet nie chce mi się liczyć statystyk prawdopodobieństwa owej sytuacji. Dwa razy pod rząd wylosowano ten sam zestaw sześciu liczb? Jakoś ciężko mi w to uwierzyć…

Pewnie zadajecie sobie pytanie, czy gram w totolotka… Odpowiedź brzmi „tak”, jednak bardzo rzadko. Mam świadomość wyżej opisanych manipulacji, dlatego kupując kupon – zawsze skreślam własne numery – liczę jedynie na wygrane niższego stopnia 🙂 . Liczę, że otworzyłem dzisiejszym wpisem oczy kilku osobom, a jeżeli nie, to przynajmniej zmusiłem do chwili refleksji… Komora maszyny jest pusta, następuje zwolnienie blokady i zaczynamy losowanie myśli…

Reklamy
Otagowane , , , , , , ,

13 thoughts on “Totolotek to jeden wielki blef – czyli statystyki, historia, naiwność graczy i triki psychologiczne.

  1. magda braff pisze:

    świetnie napisane! 🙂 daje do myślenia…

    Lubię to

  2. kondziu mazow pisze:

    interesujące 🙂 🙂 🙂

    Lubię to

  3. coco pisze:

    przydatne, pozdrawiam 😀

    Lubię to

  4. MARAS pisze:

    zobaczcie na kolejnosc pojawienia sie liczby na ekranie przed jej wylosowaniem

    Lubię to

  5. krasekblog pisze:

    Chciałbym coś dodać w kwestii wygranych Bolka. On dostawał kasę za donoszenie, a opowieść o „wygranych” w totku była na potrzeby wytłumaczenia się innym, skąd te pieniądze. Nikt nie ustawiał losowań pod niego, nie podawał mu wygranych numerów, co najwyżej esbecy mogli mu załatwić lewe zaświadczenie z totalizatora o rzekomej wygranej. To tak wyglądało i nie powtarzajcie bzdur, bo obniżacie wiarygodność artykułu, który porusza dosyć ciekawą i nie do końca wyjaśniona kwestie, jak wygląda Lotto od zaplecza… Pozdrawiam

    Lubię to

  6. Jacek pisze:

    Jedyna szansa na oszustwo to po losowaniu skreślić kupon na odpowiednie liczby, ale tak żeby system przyjął zakład z wcześniejszą datą… Sama kombinacja z odpowiednim układem nie ma żadnego sensu, bo tam zawsze wygrywa lotto. Ono pośredniczy, a zakłady zawierają gracze i jedni tracą, a inni zyskują. Miały być statystyki a nie ma nic… proszę posprawdzać statystyki na 100 sposobów i odchyłki są minimalne, dlatego starzy gracze trafiają częściej, bo śledzą te statystyki. Jeśli nastąpiła jakaś odchyłka od normy to musi się za chwilę odchylić w druga stronę żeby wszystko wróciło do normy.

    Lubię to

  7. Tomek pisze:

    Artykuł ciekawy.. nie powiem, uśmiałem się. Wiarygodność i motywacja autora zbliżona do mentalności narkomana, który na pytanie czy dalej bierze odpowiada cyt : ‚Odpowiedź brzmi „tak”, jednak bardzo rzadko.’ Może Pan żałuje, że nie wygrał i publicznie się żali… Matematycy Panu chętnie wytłumaczą o co chodzi z grami liczbowymi, proszę zapytać

    Lubię to

    • Ewa Felczak pisze:

      Otóż ten artykuł jest prawdziwy i nie trzeba mieć doktoratu, żeby to zauważyć. Odkąd lotto zostało zkomputeryzowane to trafić trójkę to jest cud, a co dopiero mówić o grupszej wygranej. Jak były banderole, to zawsze, ale to zawsze trafiałam trójkę, a teraz może 2-3 razy w roku, a gram raczej systematycznie. Nie ma co się oszukiwać te kumulacje to już śmierdząca sprawa na odległość. Przy kumulacjach gra od 2 do 3 razy ludzi więcej, a wtedy interes się kręci. Nie reklamuje się interes, który dobrze prosperuje. Reklamują się tylko Ci co słabo im idzie, a lotto coraz częściej się przypomina w TV.

      Polubione przez 1 osoba

    • Stresstest - "Großraum Krefeld" pisze:

      … @Tomek, to, że niby na zasadzie przypadkowości wylosowywane liczby zaliczą test chi-kwadrat, nie jest dowodem na to, że losowania nie są manipulowane. Równie ważne są poza matematyczne związki przyczynowo-skutkowe. Wprawdzie zajmuję od ponad dziesięciu lat analizą tylko niemieckich loterii i gier liczbowych, lecz przykładów celowego doboru wylosowanych liczb, szczególnie w trudnym okresie wprowadzania nowych loterii i pozyskiwania nowych klientów, mam dość sporo. Niemieckim matematykom zadawałem również pytania, między innymi prof. dr K. Boschowi z Uniwersytetu Hohenheim pod Stuttgartem, który przez wiele lat prowadził własną kolumnę na temat gier liczbowych. Poza żenującymi i wymijającymi stwierdzeniami, nie otrzymałem żadnej odpowiedzi odpowiadającej akademickim kryteriom.

      Stresstest – „Großraum Krefeld”

      Lubię to

  8. powalacace pisze:

    Wolę zdrapki ;p

    Lubię to

  9. mirka pisze:

    Ja osobiście znam dwie osoby, które trafiły szóstkę i naprawdę nie byli „swojakami”, tylko zwykłymi, za przeproszeniem, wieśniakami. Z kolei moja wykładowczyni (dr socjologii) mówiła nam, że jej sąsiad wygrał szóstkę 7 mln. Myślała, że to jakaś plotka, ale okazało, że, się, że to prawda. Sąsiad to zwykły pijaczek. Także nie tylko „swojaki” wygrywają, inni również.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: