„Prezydentki” – czyli królowe „rozpusty nowego życia” w Teatrze Nowym w Poznaniu.

kr

Bez kompromisów.

Dzisiaj zapowiadana od dawna recenzja. Odpowiadając na Wasze maile, powiem na wstępie, że mam świadomość tego iż na moim blogu pisałem już o tytułowym spektaklu. Niemniej jednak było to jakiś rok temu – byłem obecny na premierze sztuki – i tytułowe „Prezydentki” zmieniły się przez ten czas nie do poznania. Naturalnie na lepsze. Na spektaklu byłem wraz z drugą połówką – bez skojarzeń – jakiś tydzień temu. Jak zwykle nie zawiodłem się na repertuarze poznańskiego teatru. Zaryzykuję stwierdzenie, że Teatr Nowy jest jedynym teatrem, w jakim nigdy jakość prezentowanej twórczości mnie nie zawiodła. A jak dobrze wiecie w tematyce sztuki jestem dość wybrednym samcem. Nawet zasłaniający scenę ponad dwumetrowy mężczyzna „pachnący alkoholem”, który siedział przede mną nie potrafił zepsuć prezydenckiej uczty. Zdarza się. Ale o tym za chwilę. O czym opowiada spektakl? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na owe pytanie. Tytułowe „Prezydentki” Wernera Schwaba  zapraszają nas do posłuchania historii trzech bohaterek (wielki ukłon za kunszt aktorski dla Bożeny Borowskiej –  Kropielnickiej), których codzienność ubrudzona jest w plotkowaniu przy sobotniej kawie, oglądaniu transmisji mszy świętych…

no…i… narzekaniu na wszystkich i wszytko co znają, widzą lub nigdy nie zobaczą.

Słowa „ubrudzone” użyłem specjalnie, ponieważ wspomniane bohaterki w sposób bardzo dosłowny opowiadają o świecie umazanym kałem, gównem, odchodami i stolcem… Oglądając widowisko, w pewnym momencie wulgarność sztuki i monotematyczność zaczynała mnie powoli drażnić. Jednak zakończenie tego metafizycznego spektaklu wyjaśniło mi, że właśnie te uczucia miałem poczuć, oglądając sztukę. Autor wzbudził je we mnie nieprzypadkowo. Naturalnie nie będę pisał o finale „Prezydentek”, ilu odbiorców – tyle interpretacji. Ja swoją znalazłem. Czego życzę również Wam.

Przyznam szczerze, że od momentu zmiany dyrektora Teatru Nowego (a co za tym idzie diametralnej zmianie aparycyjnej i funkcjonalnej tego miejsca) nieco oddaliłem się od widowisk tejże artystycznej placówki. Przez długi okres czasu głosiłem jasny pogląd, że nowy dyrektor zmienił archaiczny, pachnący kantorem teatr w plastikowy supermarket. Mówię w tym momencie jedynie o aparycji miejsca, nie o – niezaprzeczalnie mistrzowskiej – tematyce i jakości prezentowanych spektakli.

551e939185c38_o,size,1068x623,q,71,h,7903a2

Prezydentki: Daniela Popławska, Bożena Borowska-Kropielnicka i Małgorzata Łodej-Stachowiak ©Grzegorz Dembiński

Powiem może coś jeszcze na temat progresu i ewolucji sztuki na przełomie ostatniego roku. Porównując ostatnio widziane widowisko z premierą sztuki, mogę śmiało stwierdzić, że spektakl przez wspomniany okres czasu bardzo się „dograł” – nie ograł, tyko dograł. Aktorki z o wiele większą lekkością i „scenicznym luzem” pływają w przedstawianej nam historii. Momentami brutalna fabuła została komedią w najlepszym wydaniu. Publiczność permanentnie żywo reagowała na najdrobniejszy ruch dam na scenie. Śmiech, płacz, westchnienia i nostalgiczne „fuuuuj…”  to tylko niektóre odgłosy, które można było usłyszeć z widowni podczas spektaklu. Fajna sprawa. Tak, wiem, że słowo „fajna” to poniekąd kolokwializm. Musicie mi jednak wybaczyć, jestem dzisiaj trochę zmęczony.

Acha jeszcze jedno. Sprawa wspomnianego dżentelmena 2 metry, 20 cm. Dzień po spektaklu napisałem do Teatru Nowego o zaistniałej sytuacji. Pisałem głównie z myślą podsunięcia im jakiegoś kreatywnego rozwiązania, na podobne zdarzenia. W dużym skrócie mówiąc, doczekałem się odpowiedzi i… tutaj niespodzianka. W kasie biletowej czekają na mnie dwie zniżki rabatowe na dowolne spektakle. Nie wiem czy to zniżki 5%, czy 50% – nieważne. Ważne, że TN szanuje widza i potrafi znaleźć się w każdej sytuacji. Nie przeciągam i uciekam spać. Gorąco polecam odwiedzić każdemu nie tylko sztukę „Prezydentki”. Naprawdę warto.

 

 

 

Reklamy
Otagowane , , , , ,

7 thoughts on “„Prezydentki” – czyli królowe „rozpusty nowego życia” w Teatrze Nowym w Poznaniu.

  1. jadowita pisze:

    świetna sztuka! 😀

    Polubienie

  2. kondziu mazow pisze:

    kurcze dlaczego trailery nowego zawsze są tak mało treściwe?

    Polubienie

  3. borsuczek pisze:

    kropielnicka wymiata – szczególnie w 2 części sztuki 😀

    Polubienie

  4. magda braff pisze:

    kurde już 32423423 razy się na to wybierałam, muszę ogarnąć sprawę

    Polubienie

  5. quna pisze:

    bardzo płytka sztuka, wręcz żałosna momentami w tematyce – wystarczy trochę poprzeklinać aby zwrócić uwagę widza… Tragedia. :/

    Polubienie

  6. powalacace pisze:

    Z pozoru może wydawać się komedią, z pozoru płytką 😉 Dobra sztuka 🙂

    Polubienie

  7. bagulunga pisze:

    Powiem tak, nie jestem z Poznania i czasami jak czytam Pana bloga to żałuję 🙂 . Bardzo ciekawe recenzje miejscowych wydarzeń, osobiście jednak poluję zazwyczaj na Pana wpisy z ogólnymi przemyśleniami i refleksjami. Gdzieś w archiwum trafiłam na wpis związany z Pana koncertem w Wrocławiu (pochodzę z Wrocka, a raczej w nim mieszkam), mam w związku z tym pytanie czy w sezonie letnim będzie Pan coś swojego organizował u nas :). Pozdrawiam serdecznie 🙂 .

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: