„Figaj na urlopie!” – czyli wielkie ZW od codzienności i uroki Szklarskiej Poręby…

kr

Zimy niebawem koniec…

Trzeba było to jakoś wykorzystać. W związku z faktem, że w moim rodzinnym mieście, kwestię śniegu uważam za ubogą – wraz z drugą połową – postanowiliśmy przytulić obecnością miejsce, które o tej porze roku jest swoistym gwarantem białego pyłu. Mowa oczywiście o tytułowej Szklarskiej Porębie 🙂 . MAGICZNE MIEJSCE. Dzisiejszy wpis potraktuję bardziej kategoriami  „pamiętnikowymi”. Z Poznania wyjechaliśmy około godziny 6.45, godziny drogi w pociągu zeszły nam na rozmowach i planowaniu zimowego urlopu. Gdy dotarliśmy na miejsce, zostaliśmy przywitani przez trzy składniki górskiej atmosfery: śnieg, nadgorliwi taksówkarze i niespotykanie strome ulice miasta. Droga prowadząca do pensjonatu była zupełnie nieodśnieżona. Nawet nie wiem, czy pod pokrywą śniegu istniał jakikolwiek chodnik. W końcu dotarliśmy do celu. Przepiękny drewniany pensjonat stojący w miejscu „odciętym od świata” – dla ciekawych więcej informacji na temat wspomnianego drewnianego zakątka znajdziecie tutaj. Co było dalej? Rozpakowaliśmy się i strzeliliśmy sobie po ciepłym barszczyku. W pokoju, w którym przyszło nam mieszkać, panowała bardzo domowa atmosfera.

Widok na las, wszechobecne drewno – stare meble, ściany, sufit – i skromna prywatna łazienka. Wszystko urządzone ze smakiem, na przykład posiłki jedliśmy na starej maszynie do szycia, przerobionej na mały stoliczek :). Kiedy już trochę odpoczęliśmy po podróży, ruszyliśmy na podbój miasta. Szklarska Poręba o tej porze roku zdecydowanie tętni życiem. Ludzie w czapkach z pomponami, gwar górskich sklepów z pamiątkami i serami, jeżdżące po ulicach dorożki zaprzężone w konie i permanentny zapach świerków – chyba… może to były sosny? – otulony nieziemskimi widokami gór. Pierwszą rzeczą, jaką zrobiliśmy będąc w mieście, było skosztowanie miejscowych specjałów – pieczonych oscypków z żurawiną.

Od razu mówię, że nie da się ich porównać z tymi, z poznańskich marketów. Na serio, niepowtarzalny smak. Z pogłaskanymi kubkami smakowymi ruszyliśmy w dalszy szlak górskich kulinariów. Na kolację nie zjedliśmy typowych „szklarskich specjałów”, jednak i tak chcieliśmy swoim gastronomicznym wyborem nawiązać do tytułowego miejsca. Zjedliśmy – rewelacyjną – pizzę z górskim serem. Nigdy nie jadłem podobnego połączenia – tzn. oscypków w składzie pizzy :). Po kolacji, w celu spalenia kalorii, zrobiliśmy sobie wieczorny spacer i nacieszyliśmy oczy wspomnianymi już dzisiaj kilkakrotnie ikarskimi widokami. Prawdą jest, że pierwszego dnia naszego pobytu miasto zalewała gęsta, biała mgła. Mimo to, jednak góry potrafiły uśmiechać się do nas permanentnie, niczym niezatapialny uśmiech Jokera w każdej roli Jacka Nicholsona.

Zdjęcie0582

Zadowoleni wróciliśmy do drewnianego schronienia. Wieczór spędziliśmy przy oliwkach i szeptach palącego się w kominku drewna. Nie byle jakiego kominku… W związku z faktem, że w pokoiku nie dysponowaliśmy prawdziwym kominkiem, wpadliśmy na pomysł włączenia na laptopie „sztucznego kominka”. Z początku wydawać się to mogło niepotrzebnym tandetyzmem, jednak w rzeczywistości żarzące się drewna nagrania w laptopie, dawało niesamowity efekt. Nagranie, przy którym przyszło nam zasypiać znajdziecie poniżej.

Kilka zdań wcześniej wspomniałem o tym, że pierwszego dnia zasłaniała nam – troszeczkę – widoki gęsta mgła. Gdy o poranku wstałem pierwszy, postanowiłem udać się na zewnątrz, na porannego papierosa. Przez noc mgła całkowicie opadła, a moim oczkom ukazał się niesamowity widok, który możecie podziwiać poniżej wpisu. Ostatni raz góry widziałem – w takim wydaniu – ponad dziesięć lat temu. Boski obraz natury. Dziś mamy w planach wyprawę na Wodospad „Kamieńczyka”. Czeka nas kilka ładnych kilometrów marszu 🙂 . Mam nadzieje, że nasze buty już wyschły. Hej przygodo! Idę zbudzić Kaśkę i ruszamy dalej w „górskie kuluary”! 🙂

Reklamy
Otagowane , ,

5 thoughts on “„Figaj na urlopie!” – czyli wielkie ZW od codzienności i uroki Szklarskiej Poręby…

  1. magda pisze:

    ale CZAD 😀

    Polubienie

  2. Ania Koper pisze:

    super klimat zazdroszcze

    Polubienie

  3. Sonia96 pisze:

    ładnie wyglądacie ze sobą 🙂

    Polubienie

  4. kondziuuuu pisze:

    zjebiste widoki w pozku tylko w lodówce śnieg do tego niedziałającej ;/

    Polubienie

  5. powalacace pisze:

    O blogu to nie wspominałeś 😉 Ładnie oddałeś klimat 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: