„Zemsta” – czyli anarchistyczna, a zarazem bardzo literacka Kawiarnia w Poznaniu.

kr

Aleksander Fredro?

Już sama nazwa lokalu jest nie tyle specyficzna, co bardzo przemyślana i kreatywna. Kawiarnia bowiem mieści się przy ulicy Fredry. O tytułowym miejscu usłyszałem od mojej dobrej przyjaciółki z Niemiec. Aśka – bo tak ma na imię – z profesji jest artystką i nie mieszka na stałe w Polsce. Zagląda tu głównie z powodów zawodowych. Często przyjeżdża ze swoimi małymi pociechami. Dlaczego o tym wszystkim piszę? Pewnego poznańskiego poranka, przy popołudniowej kawie, Asia z zachwytem na buzi pochwaliła się swoim odkryciem. Mianowicie miejscem, gdzie z dużą dozą spokoju, można zjeść posiłek z dziećmi, czując przy tym klimat kameralnych nutek artyzmu. Ale poetycko zabrzmiało. Wiem. Mam do tego typu tekstów duże skłonności. Wracając do tematu… W swoich opowieściach młoda kompozytorka opowiedziała mi, że dawno nie spotkała się z tak ciepłą obsługą lokalu, oryginalnością wnętrza, tolerancją personelu na dziecięce uroki i faktem, że – mimo iż praktykuje się tego typu formy zapłaty  już od dawna na świecie – prosząc o rachunek usłyszała: „Płaci Pani tyle, ile uważa Pani za stosowne”.  Naturalnie informacja dla tych, którzy robią teraz duże oczy.

Wiele lokali funkcjonuje w ten sposób – kiedy klient poda za niską cenę, kelner w grzeczny sposób rozpoczyna targowanie się i ustalanie kompromisu. Ciekawe, wygodne, współczesne i mimo wszystko bardzo oryginalne podejście. Osobiście do „Zemsty” wybrałem się z dziewczyną jakoś w okolicach grudnia. Tak wiem, późno zebrało mi się na recenzowanie tego miejsca. Niepozorne wejście przez bramę, bardzo strome schody i nagle magia, którą trudno opisać słowami. Książki na regałach – lokal pełni również funkcję księgarni, małe drewniane stoliczki, skromny smaczny wystrój, cisza, spokój i sympatyczny psiak właścicieli lokalu, który bez robienia jakichkolwiek problemów dreptał sobie między gośćmi.
1888525_802027403186797_8244595596314490986_n

Z tego, co pamiętam zamówiliśmy kawę i herbatę. Nie pamiętam gatunków, ale była ich masa do wyboru. Krótkie menu, zmieniające się codziennie – co świadczy o jakości i świeżości produktów. Zgodnie z charakterem restauracji, w tytułowym miejscu nie znajdziemy żadnej komercji. Krzesła nie były z Ikei, herbaty nie były z marketu, a nawet dekoracje lokalu były robione przez prywatnych artystów. Usiedliśmy, nikt do nas nie podszedł. Nie uznałem tego za niegrzeczne. Taki panuje tam klimat. Jak w domu. Chcesz coś zamówić? Podejdź do skromnej drewnianej lady i poproś o to. Potem odbierz swoje zamówienie „nie musząc pamiętać o tym, aby zamknąć lodówkę”. Rewelacja. Ciepła kawa, widok przez okno na ruchliwą ulicę Fredry i piękna istota siedząca naprzeciw Ciebie. Czego chcieć więcej? Krótko i na temat, choć o specyfice tego miejsca można by jeszcze dużo napisać. Tylko jest już trochę późno i lepią mi się oczka. Po prostu w jakiś metafizyczny sposób stwierdziłem, że dawno tam nie byłem i… ba!… nic do tej pory o tytułowym zaciszu nie napisałem. Dzisiejszy wpis ma charakter, jak ja to mówię „pamiętnikowy”, pozbawiony komercyjnego nazewnictwa synonimicznego do słowa „recenzja”. Po postu bardzo chciałem podzielić się z Wami przed snem tym fantastycznym doświadczeniem. Gorąco polecam! 🙂

„Zemsta” Fredry 53/a, Poznań

Advertisements
Otagowane

3 thoughts on “„Zemsta” – czyli anarchistyczna, a zarazem bardzo literacka Kawiarnia w Poznaniu.

  1. Marcin Kunski pisze:

    Byłem – również polecam! 🙂

    Lubię to

  2. Anastazja79 pisze:

    brzmi dobrze

    Lubię to

  3. powalacace pisze:

    Zjadłabym jakieś wege jedzonko w Zemście, a herbatkę mają smaczną 🙂

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: