Cmentarz dla zwierząt – czyli inicjatywy pomagające współczesności, a nie zabobonom.

kr

Nie dla psa kiełbasa?

Przyznam szczerze, że z początku pomysł mnie nie tylko zaintrygował, ale również wprowadził w pewnego rodzaju zakłopotanie poglądowe. Gdy emocje trochę opadły, rozpocząłem wycieczkę po artykułach w sieci i postanowiłem odrobinę zgłębić temat. Zanim jednak podzielę się z Wami moimi odczuciami, powiem może, o co w ogóle chodzi. Jakiś czas temu, natrafiłem na artykuł zatytułowany „Biedroń spełnia obietnicę. W Słupsku powstanie cmentarz dla zwierząt”. Pierwszy raz w życiu usłyszałem o tego typu cmentarzach, przynajmniej usytuowanych w Polsce. Wspomniany pomysłodawca – Pan Biedroń – należy do tych osób, które dzielą Polaczków na dwa obozy. Pierwszy z obozów go nienawidzi, drugi kocha. Zdecydowanie jestem bliższy drugiemu z wymienionych. Dla tych, którzy nie wiedzą, owy dżentelmen pełni aktualnie funkcję Prezydenta Słupska. Od czasu jego kandydatury,  we wspomnianym mieście mają miejsce coraz bardziej innowacyjne – momentami kontrowersyjne – sytuacje. Wszystko zaczęło się jakoś w święta, kiedy Pan Biedroń podjął burzliwą dla tradycjonalistów decyzję „zastąpienia żywej choinki w centrum miast ekologiczną atrapą”.

Wiem, że dobieram w tym momencie słowa w sposób ironiczny. Niemniej jednak w pełni popierałem i w dalszym ciągu popieram wspomnianą „świąteczno-choinkową rewolucję”. Co było dalej? Kolejne – nie wszystkim podobające się – pomysły Prezydenta Słupska: mowa między innymi o zakazie pokazów fajerwerków w sylwestra, czy występów na terenie miasta i okolic cyrków ze zniewolonymi zwierzętami w roli głównej. Nie wiem, skąd tyle publicznej krytyki wobec owych pomysłów. Osobiście uważam, że Pan Biedroń jest jednym z nielicznych polityków, którzy na swoim sztandarze wyszyli „grubymi nićmi” promowanie ekologii i ochrony zwierząt.
Mimo wcześniejszych sprzeciwów – bez perspektywicznie – myślących Polaczków, prawdziwa bomba sprzeciwu wybuchła dopiero w momencie tytułowego pomysłu stworzenia cmentarza dla zwierząt. Tak, jak wspomniałem już wcześniej, wspomniany pomysł wzbudził we mnie początkowo pewne kontrowersje. Jednak z czasem, gdy na spokojnie spojrzałem na owy projekt bez zmęczenia i biało – czerwonej negacji w oczach, doszedłem do wniosku… No właśnie, jak myślicie? Jakiego?

Tradycyjnie na początek sięgnąłem do źródeł. Definicja i ogólne rozumienie cmentarzy dla zwierząt wyglądają następująco: cyt. „Cmentarz dla zwierząt – wydzielone miejsce pochówku zwierząt domowych. Przez ustawodawców stosowany jest też termin „grzebowisko” – specjalnie w odniesieniu do większych zwierząt, bardziej gospodarczych niż domowych.”. No dobra, sama oficjalna definicja mówi nam raczej mało. Powiedzmy może słowo na temat historii i genezy tytułowych miejsc…

Cmentarze dla zwierząt nie są żadną nowością , ani kaprysem współczesności. Swoje początki mogą one znaleźć tak naprawdę w wielu kulturach. Aby nie być gołosłownym podajmy jakikolwiek przykład. W okresie predynastycznym starożytnego Egiptu grzebano mumifikowane zwierzęta różnych gatunków. Należy oczywiście pamiętać, że intencją owych zabiegów nie było upamiętnianie śmierci czworonogów – i nie tylko – a jedynie forma składania ofiary bóstwom. Mimo to, historia zna również inne przypadki. Na Syberii odkryto datowany na 7 tys. lat grób psa pochowanego w sposób noszący oznaki ceremonialności. Również z V wieku p.n.e. pochodzą liczne groby psów odkryte w Aszkelonie w Izraelu.

syberiagrobpsa

Grób psa husky sprzed 7 tys. lat odkryli archeolodzy na Syberii. Zwierzę zostało pochowane z pieczołowitością charakterystyczną dla pochówków ludzkich.

Aktualnie najwięcej zwierzęcych cmentarzy znajduje się w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Prawdą jest, że w ich skład wchodzą głównie cmentarze wojskowe – miejsca spoczynku najczęściej zasłużonych czworonogów, które oddały życie w walce nie tylko za ojczyznę, ale przede wszystkim za drugiego człowieka.

Tyle dalszej i bliższej historii. Jak to wygląda w Polsce? Ku mojemu zdziwieniu, naprawdę dużemu, cmentarze dla zwierzaków nie są w naszym kraju żadną nowością. Istnieją już od wielu lat. No, ale może po kolei. Jeszcze cztery lata temu według statystyk w Polsce żyło prawie 9 milionów psów i 5 milionów kotów. Jak powszechnie wiadomo „pewni możemy być jedynie śmierci”. Zwierzęta, tak samo jak i ludzie prędzej, czy później odchodzą do potencjalnie innego świata. Co dalej? Polskie prawo nie określa w sposób jasny, co powinno się zrobić z ciałem zmarłego zwierzęcia domowego. Praktycznie zwierzaki, które zmarły – mowa w tym momencie o „czworonogach” -podlegają przepisom sanitarnym i powinny być traktowane jak odpady medyczne. Kliniki weterynaryjne mają obowiązek przekazywania martwych zwierząt do specjalistycznej utylizacji.

Czy właściciel zmarłego pupila może pochować zwierzę w inny sposób, niż ten przedstawiony w poprzednim akapicie? Teoretycznie tak. Pod warunkiem spełnienia wielu wymogów z tym związanych – odpowiednia odległość od terenów mieszkalnych i ujęć wody pitnej.

Alternatywą do wyżej wymienionych możliwości są tytułowe cmentarze dla zwierząt. Tak, jak wspomniałem już na początku artykułu, cmentarze dla zwierząt istnieją w Polsce już od dawien dawna. Pierwsze „grzebowisko” – o nazwie „Psi los” – powstało w miejscowości Konik Nowy, nieopodal Halinowa pod Warszawą już w 1991 roku. Naturalnie zaraz po stworzeniu owego miejsca, spotkało się ono z falą krytyki i niedowierzania. Cmentarz istnieje do dnia dzisiejszego i znajduje się na nim ponad 2000 grobów. Pochowane są na nim różne zwierzęta domowe  i każde z nich posiada swoją tabliczkę z imionami. Obecnie podobne cmentarze znajdują się w wielu miastach Polski, a co za tym idzie, pomysł Pana Biedronia naprawdę blednie z pozornie szokującego ubarwienia.

 

piescmen2

Nagrobek z Cmentarza Małych Zwierząt w Rzędzianach.

Osobiście – jak już się pewnie domyślacie – nie mam nic przeciwko tworzeniu tego typu miejsc spoczynku dla naszych pupili. Powiem więcej, znajduję w tym wszystkim nawet kilka aspektów psychologicznych. Hipotetyczna sytuacja: Waszej kilkuletniej córce zdechł chomik/pies/papuga, co bardzo często rodzice robią w takiej sytuacji? Pędzą do zoologicznego i szukają aparycyjnie podobnego zwierzęcia, a następnie wciskają dziecku bezczelne kłamstwo. Śmierć jest rzeczą naturalną. Należy nie tylko o niej rozmawiać, ale stopniowo uczyć się z nią przebywać. Inna sytuacja: zdechł wieloletni pies przewodnik osoby niewidomej, czworonóg, który od lat był tak naprawdę częścią zmysłów swojego właściciela. Co brzmi w tym wypadku lepiej: „Kochany wnuczku temu psu zawdzięczałem normalne życie przez dziesięć lat, a potem zakopałem przy tamtym oborniku…”, czy może lepiej „W tym miejscu, pod tą tabliczką spoczywa czworonóg, o którym nigdy w życiu nie zapomnę…”. Te i podobne sytuacje uwrażliwiają człowieka niezależnie od jego wieku. Oduczają myślenia, że zwierzę to zabawka, zepsuło się, to kupimy nowe. Jasne, zaraz znajdą się osoby, które stwierdzą, że ludzie nie potrafią dbać o ludzkie groby na cmentarzach, a zabierają się za tytułowe – używam słowa w cudzysłowie ironicznie – „zwierzęce fanaberie”. Moje pytanie brzmi, czy czasem nie ma to znowu związku z nauką wrażliwości i odpowiedzialności, o której pisałem kilka linijek wcześniej? No właśnie.

Oczywiście mam świadomość tego, że wielu ludziom cmentarz kojarzy się bezpośrednio z kwestią religii i kościoła. Jasne. Jednak dopóki na zwierzęcych cmentarzach nie odprawia się pogrzebów i nie stawia żeliwnych krzyży, uważam, że wszystko jest w porządku. Jakie jest Wasze zdanie? Czekam na maile i komentarze.

Reklamy
Otagowane ,

2 thoughts on “Cmentarz dla zwierząt – czyli inicjatywy pomagające współczesności, a nie zabobonom.

  1. anasti pisze:

    chore!!! :/

    Lubię to

  2. powalacace pisze:

    Sama jak miałam naście lat, zbierałam pod cyrkiem podpisy pod petycją przeciwko wykorzystywaniu zwierząt w cyrkach 😉 Nadal bardzo cieszą mnie akcje zwiększające świadomość społeczeństwa na temat ekologii i ochrony zwierząt. Co do cmentarza, jestem jak najbardziej na tak. W niektórych przypadkach czworonóg może być traktowany jak część rodziny, to chyba normalne że się przywiązujemy i z tego względu warto to uszanować, że niektórzy mogą mieć potrzebę pochowania pupila na cmentarzu.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: