„Kara śmierci jest okej?” – Bądźmy przykładem. Zabijajmy ludzi za to, że zabijają ludzi.

kr

Oko za oko, ząb za ząb…

Jakiś czas temu rozmawiałem ze znajomą – potencjalna – prawniczka na temat kary śmierci. Zaskoczył mnie fakt, że jako przyszła pani sędzia owa istotka jest zwolenniczką – jednak jak podkreśla tylko w określonych przypadkach – kary śmierci. Rozmawialiśmy tego wieczoru dosyć długo i naturalnie w tematy kary Mercier wplatała się również sprawa eutanazji, czy aborcji. Dziś jednak chciałbym skupić się na jednym, pierwszym odbiorze życia przez istotę ludzką. Jeśli chodzi o tytułowy wyrok uważam, że jest to najznakomitszy kąsek hipokryzji jaki możemy spotkać we współczesnym świecie. Po pierwsze, człowiek światły wie, że podstawą funkcjonowania istoty ludzkiej jest edukacja. Za równo ta będąca naturalnym procesem rozwoju człowieka, jak i ta „narzucana” przez otoczenie – w tym drugiego człowieka. Jeżeli edukacja, rozwój, progres a co za tym gdzie branie przykładu ze swoich „mentorów i nauczycieli” jest podstawą naszego funkcjonowania, to dlaczego nie potrafimy dawać przykładu osobom popełniającym najgorsze zbrodnie? Jaki sens jest w zabijaniu człowieka za to, że zabił człowieka?

Wszystko opiera się na archaicznych – lecz niestety nadal funkcjonujących – zasadach psychologicznych związanych z poczuciem strachu, lęku i nieubłaganej kary. Jak się pewnie domyślacie jestem całkowitym przeciwnikiem śmierci, w jakiejkolwiek formie i przypadku. Pomijam już fakt niemoralności egzekucji jako samego aktu i fakt, że ponad połowa osób skazanych na „krzesło” cierpi na różnego rodzaju choroby psychiczne. Zatrzymajmy się na chwile na drugiej części poprzedniego zdania. W Wielu krajach – na przykład USA – kary śmierci nie można wykonać aż do momentu stwierdzenia przez lekarza, że skazany jest fizycznie zdrowy.
W celu zobrazowania: jeśli osoba skazana na śmierć, dzień przed wykonaniem wyroku nabawi się zapalenia płuc, to egzekucja musi zostać przesunięta, aż do momentu kiedy chory całkowicie wyzdrowieje. Najogólniej mówiąc chodzi o to, ze zadaniem wykonujących władzę jest zniwelowanie wszystkich innych chorób mogących być powodem śmierci i zapewnienie skazanemu maksymalnej opieki i komfortu do ostatniej chwili życia. Ciężko mi się nawet o tym pisze, to wszystko jest obrzydliwie nielogiczne. Dlaczego nie można dać śmiertelnego zastrzyku osobie przeziębionej, natomiast bez problemu może uśmiercić personę chorą na „dwubiegunówkę” ? Pamiętajmy, że w momencie wykonywania wyroku, kaci mają głęboko w dupie argumentacje jakie były przedstawiane podczas rozprawy. Jest wyrok, trzeba go wykonać.

W ogóle odnoszę wrażenie, że zwolennicy kary śmierci nie mają zaufania do resocjalizacji i terapii więziennej. Przypomnę w tym miejscu, że sam prowadzę tego typu zajęcia w wielkopolskich więzieniach. Nie będziemy dzisiaj rozdrapywać kwestii resocjalizacji w Polsce, ponieważ osobiście uważam ją za bardzo słabą. Jednak to nie powód aby przekreślać ją w całości, jako narzędzia pracy z więźniem. Resocjalizacja jest skuteczna, o ile jest ona odpowiednio prowadzona. W Polsce to wygląda w następujący sposób: więzień może zdecydować czy chce uczestniczyć w terapii. W ten sposób podczas zajęć terapeutycznych spotkamy więźniów, którzy starają się urozmaicić czas swojego pobytu lub którym obiecano coś w zamian – np. złagodzenie kary lub przepustkę. Prawdziwa recydywa – w tym grypsujący – nawet gdyby chcieli nie mogą oficjalnie zgodzić się na swoje uczestnictwo w terapii. Terapia powinna być obowiązkowa – jak prysznice – w więzieniach! Państwo chce odebrać więźniom telewizory z cel, a od lat łaskawie pozwala im decydować o swojej resocjalizacji*.
*nawiązanie do artykułu „Nowe „ostrzejsze” zasady w polskich więzieniach – czyli absurdalna propozycja PISu.”, który znajdziecie tutaj.

No właśnie dlaczego to tak wygląda? Kara śmierci jest bardzo opłacalna dla rządu. Cena zastrzyku jest kroplą w morzu banknotów, w porównaniu do dożywotniego utrzymywania więźnia. Naturalnie wielu ludzi powie, że w grę wchodzą również emocje. Negatywne emocje, które podpowiadają nam, że mordercy/gwałciciele/terroryści są osobami bezkarnymi. Jasne, spokojnie. Z doświadczenia wiem, że to nie tak jak nam na pierwszy rzut się wydaje. Wielu więźniów marzy o bezbolesnej karze śmierci, zamiast odsiadywania 20 lat lub dożywocia. Samobójstwa w więzieniach to istna plaga. Nie muszę chyba do tego nikogo specjalnie przekonywać. Bawi mnie jeszcze jedna kwestia. Przebaczenie i danie szansy – chociaż jednej – drugiemu człowiekowi, gdy popełni błąd jest dla mnie normalne. Nie kierują mną w nim zasady związane z jakąkolwiek religią. Tak po prostu mam i koniec. Dziwi mnie fakt, że osoby które zaciekle popierają karę śmierci – przynajmniej wśród moich znajomych – uważa się za gorliwych katolików. Z uśmiechem na buzi pytam spokojnie: gdzie wasze miłosierdzie? Naturalnie nie mierzę teraz w cały kościół, a jedynie w KILKU znajomych mi katolików, którzy sami chętnie niejednokrotnie pociągnęliby za spust.

Reklamy
Otagowane ,

9 thoughts on “„Kara śmierci jest okej?” – Bądźmy przykładem. Zabijajmy ludzi za to, że zabijają ludzi.

  1. karola pisze:

    zielona mila ❤ wieki nie widziałam, a co do tematu to jestem za kara smierci nie wszyscy sa chorzy psychicznie a co ze socjopatami i masochistami czy pedaofilami? to upodobania nie choroba

    Lubię to

  2. angela pisze:

    fo karoli chyba cie powalilo to jak ktos cie zgwacie to na logike trzeba jego zgwlacic??? popieram autora wpisu pozdro

    Lubię to

  3. jobuszko pisze:

    popieram pana zdanie to hipokryzja nic wiecej ciekawe co pan mysli w takim razie o aborcji

    Lubię to

  4. Tereska pisze:

    Jestem za karą śmierci chociażby takiego Kajetana P. Też upie*****ć mu łeb. Ja nie chcę płacić z moich podatków za jego ekstradycje za jego wyżywienie za jego wygody .Albo za wszystko niech zapłaci jego kochana rodzinka .Jeżeli chodzi o mnie to upie******ć łeb.

    Lubię to

  5. powalacace pisze:

    To jeden z tych poglądów, w których się zgadzamy 🙂 Co niektórzy tak na to patrzą jakby popełnienie zbrodni odbierało komuś człowieczeństwo. Jak dla mnie sami zwolennicy są już wypaczeni i potencjalnie niebezpieczni wykazując gotowość do zabijania drugiego człowieka, samym przyzwoleniem na to. Podoba mi się to, że potrafisz tak swobodnie wyrażać zdanie, poruszać, prowokować do myślenia w tego typu tematach.

    Lubię to

  6. Barbara Kołodzińska pisze:

    Tylko zeb takie prawo weszlo,,,ja juz bylam za tym daawno!!,,,

    Lubię to

  7. marcowyPAN pisze:

    „Dwunastu gniewnych ludzi” – dziwię się, że nie podlinkowałeś pod swoja kwestię w tym temacie na własnym blogu. Tym bardziej, ze teatralna recenzja wywołała u Ciebie nastroje. Sama treść najprawdopodobniej sprzyja Twoim przekonaniom. A zatem? Myślę, że to rozpęd na finiszu spowodował malutkie zaniedbanie. Sztuka, która „padła ofiarą” Twoich podsumowań jest jednym wielkim opowiedzeniem potężnego tematu. Zabrakło? Trudno. Osobiście stoję mocnymi nogami po Twojej stronie barykady. Dopuszczenie tego rodzaju kary w naszym obszarze – mam zdanie przyczyniło by si e do gwałtownego przeszeregowania liczebności niewygodnych obywateli. Seryjny samobój zamieniłby się w serie prawomocnych wyroków. Pal sześć, że prawomocnych, ale zważmy wyroków nieodwracalnych! Cóż, czy to dzisiaj trudno spowodować okoliczności, w których „wybraniec” „popełni zbrodnię” najwyższej instancji???? Nie TRUDNO – a PRAWO coraz rzadziej chodzi na spacer za rączkę z Sprawiedliwością… Kara najwyższa, to młyn na wodę dla rodzimego bajzlu na własnym podwórku. A Kowalski proszę Najwyższego decydenta, to zabił mi wczoraj ćwieka! Sąd: – No to czapa! To są współczesne schematy uczynku!
    Jak powiedział Dziadek: – 500 każdemu potencjalnemu „Na przetrwanie”!
    Nie licząc ostatnich aktualności – ostatnio słyszałem w telewizorze owe – kultowe „Pięćset” ostatni raz – dawno, dawno temu. Z ust Pana Smolenia, grającego babę – w wywiadzie ” A jak dla telewizji, to powiem bez kozery: – Pincet!
    Działo się, to w Fabryce Bombek.

    Lubię to

  8. Dane Nieprawdziwe pisze:

    Autorowi edukacja – w punkcie pisownia: języka polskiego – nie dopisała, choć uważa się za osobę światłą… Co do resocjalizacji w naszym systemie penitencjarnym, kara śmierci w wielu przypadkach byłaby karą łaski, wystawienie człowieka – choćby bandyty – na wieloletnią zależność od sadystycznych pracowników SW jest bardziej nieludzkie niz szybkie i jednorazowe spuszczenie jego bytu do niebytu.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: