Kto rano wstaje temu… – czyli warto czasem wstać przed sjestą Morfeusza.

kr

Dzień dobry!

Na wstępie powiem, że nie jestem fanem wczesnego wstawania z łóżka. Tym bardziej, że ostatnimi czasy prowadzę bardziej „nocny” tryb życia. Niemniej jednak istnieją sytuacje, w których kończę rozmowy z tytułowym Morfeuszem bez problemu i z uśmiechem na twarzy patrzę na piątą godzinę, na moim budziku. Wyjątkami są między innymi: poranne baseny lub jogging, zaniesienie kwiatów płci przeciwnej o poranku lub egzamin w czasie sesji. No dobra, w ostatnim przypadku nie zawsze na mojej buzi widnieje uśmiech. Dziś w związku z pewnymi domowymi okolicznościami, a konkretniej świętem moich rodziców, zmuszony byłem nastawić budzik na godzinę piątą. O mój Boże, przecież ja ostatnio chodzę spać około trzeciej! Wiem, że to może wydawać się hipokryzją. Jak przyszły terapeuta i promotor zdrowia, może dawać taki przykład? Przecież wszędzie jest napisane, aby nie jeść dużo na noc, zasypiać najpóźniej przed północą i budzić się o świcie! Tak, wiem, wiem… Jednak nie wszystko jest dobre dla wszystkich i nie ma generalnie czegoś takiego, jak prawidłowy zegar biologiczny. Wspomniane sformułowanie dotyczy jedynie czasu snu, nie pory jego rozpoczęcia i zakończenia.

Zresztą na temat snu – i jego interpretacji – pisałem już w zeszłym roku w artykule „„Senniki to bzdura!” – czyli jak interpretować sny i czy jest to w ogóle możliwe?”, który znajdziecie tutaj. Dziś chciałem jedynie podzielić się przyjemnym wspomnieniem ostatniej doby 🙂 . Tak więc dzisiejszy poranek spędziłem wraz z przyjaciółką na porannych zakupach, na giełdzie kwiatowo-warzywnej. Niby nic niezwykłego, a jednak owa wyprawa zrobiła na mnie spore wrażenie. Na zewnątrz jeszcze półmrok, a hangary giełdy tętnią życiem i zapachami. Swoją drogą,  zakupy na giełdzie uważam za jeszcze bardziej wartościowe, niż te na miejskich ryneczkach.
Na przykład, nie muszę już patrzeć, czy sprzedawca ma brudne dłonie od ziemi, aby mieć pewność, że kupowana marchewka nie ma swojej genezy w chemicznej korporacji. Na giełdzie funkcjonuje prosta zasada: „kupując cokolwiek, pamiętaj, że w cenę jego wagi wliczona jest również ziemia…”. Dziś, bez większych refleksji i bardziej „pamiętnikowo”. Dobrego dziona, wracam do gotowania 🙂 .

Reklamy
Otagowane ,

6 thoughts on “Kto rano wstaje temu… – czyli warto czasem wstać przed sjestą Morfeusza.

  1. ANIELAMakowska pisze:

    sooo0oo NICE 😀

    Lubię to

  2. magda braff pisze:

    😀

    Lubię to

  3. magda braff pisze:

    więcej tego typu wpisów!!

    Lubię to

  4. Kukuś pisze:

    masz barwne życie 😛

    Lubię to

  5. powalacace pisze:

    Mówisz? Dobrze się składa, bo jutro pobudka o 5 😉 Narobiłeś mi smaka 🙂

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: