Figaj na luty – czyli wracam do pędzli i farb, choć nie zabraknie w tym miesiącu smaku teatru.

kr

Wracam do farb…

Kochani, długo oczekiwane zapowiedzi na luty. Jakiś czas temu wspomniałem, że drugi i trzeci miesiąc roku upłynie pod sztandarami koncertów. Czas jednak weryfikuje moje plany. Co za tym idzie, w pierwszej kolejności zapraszam Was w lutym do Teatru STP, na wspomnianą już w zeszłym miesiącu sztukę „Bakchanalia”. O widowisku pisałem już  na blogu bardzo dużo akapitów, więc dzisiaj ograniczę się jedynie do podania Wam informacji technicznych. Spektakl zostanie wystawiony dwukrotnie w bieżącym miesiącu: 27.02 i 28.02 o godzinie 19.05 w CKZ. W lutym rzeczywiście będę występował dwukrotnie z recitalem „Bartosz Figaj na wieczór” w Gostyniu i Jarocinie. Niemniej jednak będą to koncerty zamknięte. Na najbliższy recital mogę oficjalnie zaprosić Was dopiero na początku marca, w Poznaniu. Więcej informacji znajdziecie tradycyjnie w zakładce „Zapowiedzi”. Na bieżący miesiąc mam również dobrą informacje dla osób oczekujących premiery mojej nowej książki! „Delirium” zostanie wydane przedpremierowo i będzie jeszcze w tym miesiącu dostępne  w sprzedaży internetowej. Więcej informacji na ten temat niebawem na moim blogu lub fanpage-u książki, który znajdziecie tutaj.

Teraz może słowo na temat tytułowej grafiki dzisiejszego wpisu. Od dawna planowałem powrót do malowania. Moje stare obrazy od kilku lat przykrywa kurz. Kiedyś malowanie było dla mnie czymś bardzo ważnym, uwielbiałem abstrakcje i zapach świeżo otwartych tubek farb. Potem w moim życiu pojawiła się muzyka i teatr, wypychając przy tym z planów mojej codzienności owy rodzaj sztuki. Naturalnie przez ostatnie lata nadal malowałem, jednak były to głównie obrazy „dla kogoś w prezencie” i niejednokrotnie pachniały trochę komercją. Zainspirowany w ostatnim czasie ojcem mojej przyjaciółki, Panem Mirosławem Stopikowskim, zacząłem znowu poważnie myśleć na temat powrotu do sztalugi.
Wspomniany dżentelmen to nie tylko wybitny polski malarz, ale również mistrz konserwacji i renowacji budynków, szczególnie sakralnych. Ma na swoim koncie wiele archaicznych miejsc w Polsce, którym przywrócił światło życia. O Panu Mirosławie napiszę pewnie jeszcze trochę więcej niebawem na blogu… Tymczasem odkurzam swoje pędzle i ruszam na zakupy płótna :). Mam nadzieje, że za jakiś czas podzielę się z Wami pierwszymi owocami mojego powrotu do pasji. Tymczasem zamieszczam poniżej kilka fotek archaicznych obrazów, które stworzyłem kilka lat temu. Jeśli chodzi o bloga, to czekają nas w tym miesiącu wpisy praktycznie z każdej kategorii. Od psychologii, przez recenzje, na komentarzach publicystycznych kończąc. W lutym ukarze się między innymi wpis dotyczący szesnastych urodzin mojego czworonoga – o który tak bardzo ostatnio zabiegaliście 🙂 – i artykuł dotyczący psychologii reklamy. Będzie się działo! Zapraszam serdecznie do zaglądania na stronę.

Advertisements
Otagowane ,

7 thoughts on “Figaj na luty – czyli wracam do pędzli i farb, choć nie zabraknie w tym miesiącu smaku teatru.

  1. maras899 pisze:

    rewelacja! ❤

    Lubię to

  2. magda braff pisze:

    świetne foto, świetny facet 😛

    Lubię to

  3. Adam Kucharski pisze:

    będę czekał 😀

    Lubię to

  4. Kukuś pisze:

    ciekawy z pana facet

    Lubię to

  5. Klara Powaska pisze:

    czekam z niecierpliwością 😀 😛

    Lubię to

  6. Klara Powaska pisze:

    głownie na książkę 🙂

    Lubię to

  7. powalacace pisze:

    Fajnie, więcej wpisów z psychologii 🙂 I ciekawe co nam ten Figaj zmaluje 😉

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: