Manipulacje polityczne – czyli wiemy tyle, ile nam powiedzą i wykrzyczą.

kr

Budzimy się!

W mailach pytacie mnie o mój komentarz do aktualnego stanu naszej biało – czerwonej sceny politycznej. Niechętnie odpowiadam na Wasze pytania, ponieważ tematy koryta władzy, staram się na moim blogu omijać szerokim łukiem. Niemniej jednak, w związku z Waszym zainteresowaniem i prywatną potrzebą spuszczenia powietrza z ust, napiszę dziś w dużym skrócie, jak ja to wszystko widzę. Zacznijmy może od tego, że wszystkie tematy dotyczące kurtyny polskiej polityki, jakie znajdziemy przy niedzielnej kawie, są niczym innym, jak skopiowaną interpretacją rzeczywistości. Wszystkie informacje – a nawet same wydarzenia, jakich dotyczą – są dla mnie „wyreżyserowanymi dla konkretnych potrzeb spektaklami”. Nie mówię tu o stronniczości medialnej. O niej napiszę trochę więcej za kilka dni. Zresztą uważam, że manipulacje w mediach to pikuś w porównaniu do innych działań tych, którzy pociągają za sznurki. Właśnie, dobre pytanie. Kto pociąga za sznurki? Odpowiedzi na to pytanie ode mnie nie dostaniecie. Powiem jedynie, że – według moich obserwacji – na pewno nie rządzą światem Ci, którzy za takowych są nam przedstawiani.

Uważam, że wszystkie znaczące persony tego świata – od Obamy, przez Putina, na szarym Dudzie kończąc – to tylko marionetki, które grają w przedstawieniu, którego reżyserem jest pieniądz, a producentem ten, który go posiada. Wszystkie informacje, jakie docierają do nas, to nic innego, jak przetrawiona przez manipulację papka, mająca na celu odwrócenie naszej uwagi od faktycznych zagrożeń rzeczywistości. Uwielbiam metafory, choć w tym wypadku to raczej „wysoko prawdopodobna logika”. Wyobraźcie sobie, że do ziemi zbliża się wielki meteoryt i za tydzień nasza planeta przestanie istnieć. Oczywiście, kto pierwszy dotrze do tej informacji?
Osoby, które trzymają nie tyle władzę, co pieniądze. Założę się, że w przeciągu kilku godzin zostałaby zaimprowizowana tragedia „a’la 11 września” i najważniejsze szyszki świata przed upływem tygodnia będą musiały się spotkać na wspólnej naradzie, będącej niczym innym, jak „spotkaniem w najbardziej bezpiecznym miejscu i przygotowaniem do próby przeżycia zbliżającego się kataklizmu”. Naturalnie świat nie dowie się o apokalipsie, ponieważ panika mogłaby jedynie zaszkodzić próbie ocalenia najbogatszych. Brzmi baśniowo? Nie do końca. Z wyreżyserowanymi zabiegami politycznymi mamy do czynienia już od dawien dawna. Do dzisiaj Rząd Stanów Zjednoczonych nie potrafi nam wyjaśnić wielu kontrowersji związanych z – podobno – zamachem na WTC… Nie jestem fanem teorii spiskowych, ale patrzę jedynie na fakty. Zarzucono USA kilka niejasności związanych ze wspomnianym już dzisiaj 11 września, np. eksplozję w budynku, zanim doszło do zderzenia samolotu z biurowcem. Amerykański Rząd  do dzisiaj – niczym Pan Owsiak – nie wytłumaczył owych niejasności. Co szary człowiek, logicznie rozumujący może pomyśleć o takiej sytuacji? Nie jestem panikarzem i nie lubię bajkopisarstwa, ale dlaczego nie brać pod uwagę założenia, że owy atak terrorystyczny był niczym innym, jak zaplanowanym teatrzykiem rządzących, mającym na celu usprawiedliwienie wysłania wojska na tereny hojnie obdarzone cennymi surowcami? Spójrzmy na to, co wydarzyło się jakiś czas temu we Francji, kolejny „atak terrorystyczny”. Akurat wtedy, gdy najsilniejsze kraje Unii  Europejskiej szukały wymówki dla nie wpuszczania na swoje terytorium uchodźców, w tym potencjalnych terrorystów. Tej Merkel, co by tu zrobić, aby nie płacić kary i nie stracić wizerunku, kiedy powiemy, że nie przyjmujemy uchodźców?  Zorganizujmy wyreżyserowany atak terrorystyczny, lepiej zabić grupkę osób, niż skazać na wieloletni kryzys ekonomiczny cały naród. No, okej, a gdzie ten atak? Może we Francji? Oni od dawna mają problem z uchodźcami i pokażemy w ten sposób konsekwencje ich decyzji sprzed lat.

Oczywiście to tylko moje – mniej lub bardziej trafne – projekcje literackie, choć gdyby się chwilę zastanowić, mogłyby one sprawiać wrażenie dość prawdopodobnych. Dlaczego o nich napisałem? Ponieważ na podstawie bardzo przerysowanych wyobrażeń, chciałbym pokazać sposób działania narzędzi manipulacji, jaki stosuje się również w Polsce. Na dzień dzisiejszy uważam, że nigdy przy władzy nie było P i S- u, Platformy, czy też innych marionetek. Władza zawsze była ta sama, jej lalki jednak, co kilka lat były inaczej pomalowane. Wszystkie afery, sprawy trybunałów, marsze, sprawy sądowe, odwołania, głośne apele itd… są tworzone i prezentowane nam na tacy, abyśmy mieli co żreć i nie potrafili spojrzeć na zagubioną w kłamstwie realność. Uwierzcie mi, że gdyby Polacy nie byli tak „zaaferowani” tymi wszystkimi pierdami, to prędzej, czy później mogliby zająć się nie daj Boże prawdziwymi problemami naszego kraju. No, a to trzymającym pieniądz nie byłoby na rękę. Swoją drogą, skoro dzisiaj bawimy się w teorie spiskowe, przyznam, że nie zdziwiłoby mnie to, gdyby już od lat znana była szczepionką na nowotwory lub aids. Jednak jej twórcom po prostu bardziej opłacałoby się produkowanie dotychczasowych leków na spowolnienie choroby, niż wyeliminowanie jej ze świata całkowicie. No, bo kto pociąga za sznurki… Zaryzykuję, że wszystko co widzimy – i słyszymy – jest zaplanowaną manipulacją. Co możemy zrobić? Mamy dwa rozwiązania, możemy dołączyć do skandujących zasłyszane hasła ludzi na ulicy lub zacząć baczniej obserwować rzeczywistość i wyciągać z niej sensowne wnioski…

Reklamy
Otagowane , , , , ,

2 thoughts on “Manipulacje polityczne – czyli wiemy tyle, ile nam powiedzą i wykrzyczą.

  1. borusek pisze:

    dokładnie jak mówisz

    Polubienie

  2. Joanna Adamczyk pisze:

    Wydaje mi się, że zbyt oscylujesz w kierunku spiskowej historii dziejów. Raczej niech to będzie literacka projekcja jednej z wielu opcji. Jeśli zaś chodzi o manipulację to cóż, życie składa się z manipulacji.Manipulujemy i jesteśmy manipulowani. Chodzi o to, aby sobie z tego zdawać sprawę i nie dać się zwariować. Jak mawia prosty lud – jeśli bujać to my, a nie nas. :)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: