Legalizacja broni w Polsce? – czyli granaty w happy milach i czołgi bez recepty.

kr

Sami się wykończymy.

Dziś zdradzę Wam swoje stanowisko i argumentację względem propozycji nowej ustawy, dotyczącej legalizacji broni w Polsce. Jak się zapewne domyślacie, uważam ją za absurdalną i bezmyślną. Po pierwsze, wielu znanych Polaków namiętnie zamieszcza w Internecie nagrania, w których w sposób racjonalny próbuje wytłumaczyć biało – czerwonym rodakom, że podstawą owej ustawy jest nasze bezpieczeństwo. Niektórzy celebryci posuwają się do wręcz karykaturalnych przykładów, odwołując się do – być może – historii z życia wziętych. Mówię tutaj o wypowiedzi Pana Wojciecha Cejrowskiego, którego bardzo szanuję i popieram w wielu interpretacjach rzeczywistości. Podróżnik w jednym ze swoich nagrań argumentuje słuszność legalizacji broni prywatnej, na podstawie zastrzelenia przez pewnych cywilów terrorysty, chwilę przed potencjalną tragedią. Nie pamiętam już kraju, w którym owe zdarzenie miało miejsce. Mówię jednak o tym, ponieważ uważam ową argumentację Pana Wojciecha za idiotyczną. Wyobraźmy sobie, co zrobiłby Polak w takiej sytuacji? Spierdalałby, gdzie pieprz rośnie, to po pierwsze. Załóżmy jednak, że zareagowałby i zastrzelił potencjalnego zamachowca.

Bosko! Tylko spójrzmy na sytuację trochę szerzej, ile razy w życiu nam się coś wydawało? Ile razy byliśmy świadkami  bezsensownego żartu? Ile razy chcielibyśmy coś komuś zrobić, ale brakowało nam do tego usprawiedliwienia? Osobiście uważam, że legalizacja broni, to nic innego, jak jawna zgoda na zabijanie. Mało tego, pieprzyć już obronę własną. Pomyślcie, czy wizja, którą za chwilę Wam przedstawię jest dla Was kojąca i gwarantująca poczucie bezpieczeństwa… Jest rok taki i taki, doszło do legalizacji broni w Polsce, kupiłem broń i trzymam ją zawsze przy sobie. Wracam z imprezy nocą, późną godziną, mija mnie mnóstwo pijanych, podejrzanych osób…

8123_b08bc80f0bbbe4c883b846e399004e8f

Czy czuję się bezpieczniej z bronią przy pasku? Na pierwszy rzut oka tak, jednak przyjrzyjmy się sprawie nieco szerzej. Każda z osób, które nas mija ma takie samo prawo do broni jak my. Dając sobie pozwolenie na broń, daliśmy je również temu panu w kapturze, który przed chwilą mijał nas na ulicy. Czujecie się bezpieczniej? A może poczujecie się bardziej bezpiecznie, gdy zdacie sobie sprawę, że w kawiarni, do której przyszliście z swoimi dziećmi każdy może mieć broń, każdy może ją zgubić, każdemu może ona „wystrzelić” przez zupełny przypadek. Gubimy pieniądze, telefony, a nawet siatki z zakupami – dlaczego nie mielibyśmy zgubić pistoletu? Co powiecie na wizytę mundurowych w Waszym domu, w środku nocy i hasło „Z Pana broni zabito wczoraj człowieka…”? Jeśli chcecie zobaczyć, kto będzie miał dostęp do broni palnej, wyjdźcie na ulice centrum swojego miasta w piątek późnym wieczorem. Myślicie, że pijana bójka w barze będzie kończyć się – jak to tej pory – kilkoma siniakami? Wchodzimy do samochodu po pijaku, a nie będziemy zdolni do pociągnięcia za spust podczas bójki? Już widzę nowe hasła reklam społecznych: „Piłeś, zostaw broń w domu!” albo „Pamiętaj, aby zabezpieczać broń, nie prowokuj tragedii!”. Idźmy tym tropem dalej, myślicie, że włamywacze/ złodzieje/ kieszonkowcy po legalizacji broni, nadal będą używać do łamania prawa scyzoryków? Naturalnie, że nie. Zgadzając się na pełną legalizację broni dla osób cywilnych, uzbrajamy przede wszystkim osoby, które już teraz można uważać potencjalnie za niebezpieczne. Nie wierzę we wszelkiego rodzaju testy psychologiczne, kursy drogie, jak te na prawo jazdy i kontrole użytkowników – broń i tak będzie wpadać w niepowołane ręce. Zresztą, o czym tu dużo mówić, już dzisiaj w każdej głupiej telegazecie znajdziemy reklamy sklepów z wiatrówkami i gazami obronnymi. Dodam, że wiele wiatrówek „bez pozwolenia” jest tak samo niebezpieczna, jak klasyczna broń palna. Palnijcie się w łeb, kochani politycy! A co do strzelania sobie w głowę, dostęp do broni ucieszy na pewno wielu samobójców, którzy od lat bojąc się bólu związanego z np. podcięciem żył, zwlekają ze swoimi planami…

Advertisements
Otagowane

5 thoughts on “Legalizacja broni w Polsce? – czyli granaty w happy milach i czołgi bez recepty.

  1. Pol pisze:

    popieram! 😀

    Lubię to

  2. kiniaboslawska pisze:

    ja tam jestem za legalizacja ze wzg na emigrantów, powystrzelać gnoi

    Lubię to

  3. mocer pisze:

    polak jest za głupi na nsozenie broni przy sobie 🙂 widać to w policji 😀

    Lubię to

  4. JAGODA86 pisze:

    popieram 🙂

    Lubię to

  5. Clotrimazolum pisze:

    A ja ide sie wysrać

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: