Horoskopy i przepowiednie – czyli naiwne wizje i abstrakcyjne obietnice na następny rok?

kr

Jest w tym sens?

Jutro ostatni dzień roku, w związku z owym faktem, postanowiłem podzielić się dzisiaj z Wami moim cichym komentarzem, dotyczącym nachalnych reklam „horoskopów na 2016 rok”. Maile, reklamy w telewizji i kuszące sms-y, które mnie otaczają przez ostatnie dni, otulone są marketingiem noworocznych przepowiedni. Za raptem trzy złote mogę dowiedzieć się, jak będzie wyglądać mój żywot w następnym roku… zajebiście, prawda? Naturalnie ironizuję. Niesamowite umiejętności „wróżenia przyszłości”, przez niektórych ludzi, można bowiem w bardzo prosty sposób wytłumaczyć. Najbardziej znane persony przepowiadające przyszłość – tzw. „ludzie medium” – rzeczywiście bardzo często trafnie wróżą perspektywy dla ludzi, krajów i organizacji światowych. Ich umiejętność nie jest jednak czymś „nadprzyrodzonym”, po prostu wspomniani mistrzowie spirytyzmu potrafią świetnie wyciągać wnioski „z przeszłości” i nierzadko mają szeroką wiedzę z zakresu psychologii i socjologii. Najprościej mówiąc, historia lubi się powtarzać, a dobry obserwator życia potrafi wyciągać z niej wnioski.

Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego tak wiele rad usłyszanych od naszych dziadków okazywało się w następstwie czasu trafnymi spostrzeżeniami?  Starsi ludzie po prostu przeżyli już kiedyś na własnej skórze sytuacje, które permanentnie się powtarzając, dotykają dzisiaj świat współczesny. Oczywiście nie jestem całkowitym ignorantem i doskonale wiem, że z pomocy medium bardzo często korzystają nawet skrajni racjonaliści, np. policja poszukująca uprowadzonych osób. Gdyby „czegoś” w tym nie było, z pewnością „tarotowy biznes” nie miałby dzisiaj tak wielu zwolenników.
Nie umiem wypowiedzieć się jednoznacznie, ani po jednej, ani po drugiej stronie. Powiedzmy, że na dzień dzisiejszy uważam się za horoskopowego agnostyka. Jednak z okazji tematyki dzisiejszego wpisu, chciałbym podzielić się z Wami moimi doświadczeniami związanymi z korzystaniem z usług ludzi medium. Tak, zdarzyło mi się za równo dzwonić, jak i rozmawiać osobiście z ludźmi zajmującymi się wróżbiarstwem profesjonalnie.

Pierwszy raz w życiu zapłaciłem – niemałe pieniądze – za wróżbę wiele lat temu. Jako nastolatek „który dostał kosza” po wytrąbieniu butelki wina, za wszelką cenę starałem się usłyszeć od kogoś „inną prawdę”, dotyczącą rzeczywistości. Dokładniej mówiąc, zadzwoniłem do reklamującej się w telegazecie wróżki i zapytałem „czy, aby na pewno dziewczyna, od której dostałem kosza ma mnie gdzieś?”. W odpowiedzi kobieta powiedziała mi, że karty absolutnie nie dają mi jakichkolwiek szans u boku tejże dziewczyny. Co zrobiłem, gdy to usłyszałem? Wkurzyłem się i przerwałem rozmowę. Po chwili zadzwoniłem ponownie, z tym samym pytaniem do innej wróżki… Dopiero, gdy usłyszałem, że w przyszłości „jest szansa” na wspólne kino ze wspomnianą damą, mogłem wyrzucić telegazetę w przeszłość. Nie pamiętam już, ile dokładnie kosztowały mnie rozmowy tego wieczoru. Pamiętam jednak, że za wysokość rachunku telefonicznego, zostałem odcięty od kieszonkowego przez rodziców na cały miesiąc. Chyba owe rozmowy nie były tanie…

Kolejnym – a zarazem ostatnim – moim spotkaniem z medium, była rozmowa z pewną starszą panią, która nie nazywała samej siebie „medium”, ale twierdziła, że zajmuje się profesjonalnie guślarstwem. Kobieta bardzo mnie zaintrygowała, ponieważ pamiętam, że spotkałem ją zupełnym przypadkiem, podczas jakiegoś wernisażu i co wydało mi się dziwne, za swoją wróżbę starsza pani nie chciała żadnych pieniędzy. Od razu mówię, nie była to cyganka i nic mi tego dnia nie znikło z portfela :). Ze wspomnianej przepowiedni pamiętam dwie rzeczy. Pierwsza wróżba dotyczyła mojego życia osobistego. Według staruszki miałem spotkać swoją przyszłą żonę w wieku 23 lat. Z kolei druga mówiła o sukcesie ściśle związanym z rozpoznawalnością, który podobno miałby się wydarzyć po mojej trzydziestce :). Ile w tym prawdy? Przekonam się pewnie w najbliższych latach. Jedno jest w tym wszystkim zaskakujące. Wspomnianej starszej pani, nie powiedziałem przed jej wróżbą słowa na temat tego, kim jestem i czym się zajmuję…

Reklamy
Otagowane

4 thoughts on “Horoskopy i przepowiednie – czyli naiwne wizje i abstrakcyjne obietnice na następny rok?

  1. konradkibok pisze:

    ja tam nie wierze w te cuda

    Polubienie

  2. Magda Braf pisze:

    wszystkiego dobrego na nowy rok bartku ! 🙂

    Polubienie

  3. kiniaboslawska pisze:

    mi kiedyś wywróżono awans w konkretnym kwartale roku i się sprawdziło ;p

    Polubienie

  4. powalacace pisze:

    Nie darzę sympatią telewizyjnych wróżbitów ;p

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: