Bezmyślność i brak szacunku w prankach – czyli po trupach do sławy, z głupotą na czele.

kr

Nieśmieszne. 

Powiem tak… od jakiegoś czasu bacznie przyglądam się temu, co dzieję się w tak zwanej sieci. Z każdym miesiącem portal YouTube rodzi nowych youtuberów, w tym twórców tytułowych pranków. Na początek wyjaśnię tym, którzy nie wiedzą o co chodzi, czym tak właściwie jest „prank”. W wolnym tłumaczeniu to „żart”, w Internecie jednak prankiem określamy krótkie filmiki, które mają na celu stworzenie niezręcznej/zabawnej/intrygującej sytuacji, z udziałem przypadkowych ludzi. To trochę tak, jak w archaicznym programie telewizyjnym „ukryta kamera”. Dlaczego o tym dzisiaj piszę? Jak już niektórzy z Was wiedzą, w następnym roku chciałbym rozpocząć działalność w świecie Vlogów i zacząć nagrywać swoje filmy. Naturalnie nie będą one miały nic wspólnego z tytułowymi prankami. Przygotowując się do stworzenia kanału, codziennie przeglądam sieć i analizuję produkcje – mniej lub bardziej znanych – youtuberów. Siłą rzeczy, podczas poszukiwań bardzo często trafiam na równego rodzaju filmy, dumnie podpisywane jako „Pranki”. Z początku mnie one nawet bawiły, mam nawet kilka swoich ulubionych.

Jednak przeglądając dłużej sieć, zacząłem zauważ wiele niepokojących rzeczy w tytułowym zjawisku. Po pierwsze wiele filmów, jest robione po postu na siłę i dla szeroko rozumianej „internetowej sławy”. Naprawdę nie bawią mnie produkcje, w których „powodem do śmiechu” ma być puszczający bąki w taksówce rubensowski facet. Innym przykładem argumentującym mój brak sympatii odnośnie pranków, jest brak szacunku ich twórców względem przypadkowych uczestników swoich filmów.
Widziałem jakiś czas temu nagranie wideo, na którym w wąskiej uliczce drogę odcinają przechodniom szturmowcy z Gwiezdnych Wojen, z Darth Vaderem na czele. Po chwili konsternacji, aktorzy występujący w filmie mierzą do niczego nieświadomych ludzi bronią i biegną w ich kierunku. Wszystko śmieszne, fajne… ale tylko na pierwszy rzut oka. W piątej minucie filmu – dokładniej 4:10 min – na ulicy pojawia się starsze małżeństwo, które jak widać w pranku „nie do końca rozumie, co się dzieje”. Moje pytanie jest następujące: czy pranksterzy mają kompletnie w dupie fakt, że takie osoby mogą np. dostać ataku serca? Nie chodzi mi teraz jedynie o ludzi starszych wiekiem. Skąd twórca pranku wie, że osoba, którą straszy dla zabawy w swoim filmiku nie ma problemów z sercem albo padaczki? A może przypadkowy przechodzień jest uzbrojony i w efekcie głupiego żartu dojedzie do tragedii? Bardzo głośny był przypadek jednej z amerykańskich pranksterek, która wyskoczyła z szafy, by wystraszyć swojego znajomego w jego domu. Chłopak myśląc, że to włamywaczka wyciągnął pistolet i ją zastrzelił. W tym momencie kieruję swój sarkastyczny uśmieszek do osób, popierających pełną legalizację cywilnej broni w Polsce :).  Poniżej wspomniany prank z udziałem starszego państwa, który bardzo mnie zirytował.

Naturalnie istnieją pranki, które zwracają uwagę na przypadkowych uczestników swojej produkcji. Na przykład pranki z zombie, będące częścią promocji nowego sezonu serialu „The walking Dead” idealnie pokazują, co się  powinno zrobić, gdy na miejscu potencjalnej ofiary pranku, pojawia się np.  matka z dzieckiem.  Jeśli jesteśmy już przy mojej ulubionej tematyce „zombie”, podzielę się z Wami jednym z najlepiej zrobionych – według mojej osoby – pranków, improwizujących „Apokalipsę Zombie”.

W Polsce również niczym „grzyby po deszczu” rodzą się coraz to nowsi pranksterzy… W tym momencie chciałbym wspomnieć o jednym z najbardziej znanych, mianowicie o „SA Wardęga”. Żarty owego pana nie zawsze są wyszukane i śmieszne, jednak w jego produkcjach możemy znaleźć kilka perełek. Moją początkową sympatię youtuber zdobył filmem, w którym improwizował sytuację ze swoim psiakiem, w przebraniu pająka. Film zdobył niesamowitą sławę nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie.  Do tej pory video obejrzano 155 680 823 razy. Analitycy magazynu „Forbes” obliczyli, ile Wardęga zarobił na filmie w którym „pies-pająk” straszy mieszkańców Warszawy. Według nich Wardęga zarobił około 400 tysięcy złotych!

Niestety wszystko, co ma swój smak i urok, kiedyś się kończy. Kolejnym problemem współczesnych pranków jest dla mnie wykorzystywanie i wciąganie w swoje produkcje służb bezpieczeństwa publicznego. Mój zarzut dotyczy również Pana Wardęgi, który nachalnie zabiera policji czas, w którym być może ktoś potrzebuje prawdziwej pomocy. Pranki, na których owy „śmieszek” udaje, że pije alkohol w miejscach publicznych lub rozmawia przez „ciasteczkowy telefon” podczas jazdy samochodem, są w moich oczach naprawdę nieprzemyślane i godne pożałowania. Co gorsza, Pan Wardęga – który tak naprawdę sam kopiuje tematy swoich pranków od przyjaciół zza granicy – zdobywa coraz więcej swoich naśladowców. Nie zdziwmy się, kiedy zadzwonimy na policję w celu zgłoszenia np. poważnej bójki przed pobliskim monopolowym, a w słuchawce telefonu usłyszymy sygnał „zajęte” lub operator powie nam, że najbliższy patrol może być na miejscu dopiero za 30 minut…

Bezczelność i głupota pranksterów ma charakter postępujący, pranksterzy będą popychali do granic możliwości swoje dowcipy. Już teraz wielu z nich udaje rannych, umierających, martwych tylko po to, by wystraszyć ofiary swoich żartów. W swoich filmach, nawet polscy autorzy pranków rażą bezmyślnością i chęcią zdobycia sławy po trupach. Przykładem tego może być inny znany, polski youtuber „Jeleniejaja”. Jego twórczości nie mam nawet ochoty komentować, zobaczcie sami…

Naturalnie istnieje również głęboki worek tytułowych produkcji, które zostały stworzone w bardzo przemyślany, intrygujący i momentami zabawny sposób. Osobiście nie gustuję i staram się już nie oglądać pranków. Jednak moją słabością są twórczości, będące swojego rodzaju parodiami znanych produkcji filmowych. Pamiętam jeden z pranków, do którego zdarza mi się wracać nie tylko pamięcią. Poniżej prank filmowy, zbliżony trochę swoim charakterem do happeningu. Dla niecierpliwych widzów, pozwolę sobie na sugestię: akcja filmu zaczyna się około 1:25 minuty :).

 

Reklamy
Otagowane , , , ,

6 thoughts on “Bezmyślność i brak szacunku w prankach – czyli po trupach do sławy, z głupotą na czele.

  1. Kinga Kuszak pisze:

    zgadzam się w 100%!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Polubienie

  2. Maciej Szczepniak pisze:

    szeroka wiedza 🙂 ciekawie, nie patrzyłem do tej pory w ten sposób na te filmiki, dzięki 🙂 😀

    Polubienie

  3. kaja91 pisze:

    nice 🙂

    Polubienie

  4. anastacja86 pisze:

    popieram, w szczególności do wymienionych przez pana internetowych artystów. Dla mnie powinno to być karalne, jako zakłócanie życie publicznego. Ostatnio ten idiota Wardega zakłócił u nas prace metra bo wymyslil sobie pranka z gwiezdnymi wojnami. Myslalam ze pasazerowie go zabija z wscieklosci. Komu to potrzebne? WArdega to duze dziecko, kture nie ma nic sensownego do powiedzenia w sieci, wiec nagrywa tego typu filmy. Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

  5. kiniaboslawska pisze:

    ciekawy wpis pozdrawiam 🙂

    Polubienie

  6. Joanna Adamczyk pisze:

    Jestem fanką Remi’ego Gaillard’a. Uważam, że Wardęga do pięt mu nie dorasta. 

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: