Profesjonalne przesłuchanie – czyli fakty i mity dotyczące przesłuchań i ich motywy w filmach.

aimg

Film, a rzeczywistość…

Dzisiaj wpis, który obiecałem Wam już w zeszłym tygodniu. Dlaczego zwlekałem z nim, aż do niedzieli? Hm… po prostu w tym tygodniu dosyć dużo się działo :). Na pewno niejednokrotnie widzieliście mniej lub bardziej barwne sceny przesłuchań w szeroko pojętym świecie kina. Sceny przesłuchań to jeden z najciekawszych i najbardziej podstawowych elementów każdej szanującej się produkcji o charakterze kryminalnym.  Najbardziej znane sceny filmowych przesłuchań to między innymi: „Casino Royale i  brutalność na dzień dobry”, „Maratończyk i zabawa w dentystę”, „Nagi Instynkt i kipiąca seksem Sharon Stone”, „Mroczny Rycerz i przesłuchanie Jokera” lub  „Tożsamość i zabawa w Zygmunta Freuda” – recenzję ostatniego z wymienionych filmów możecie znaleźć tutaj. Wróćmy jednak do tematu dzisiejszego wpisu. Zanim przyjrzymy się technikom przesłuchań i obalimy kilka związanych z nimi mitów, zastanówmy się czym tak naprawdę jest – powinno być – przesłuchanie i jaki ma ono charakter? Z definicji – przesłuchanie to czynność, która ujawnia trzy środki dowodowe: wyjaśnienia oskarżonego, zeznania świadka oraz opinię biegłego.

Wynikiem prawidłowo przeprowadzonego przesłuchania jest uzyskanie prawdziwej, rzetelnej i wartościowej relacji osoby przesłuchiwanej. Zgodnie z psychologią społeczną przesłuchanie to proces komunikacji interpersonalnej, w którym występuje wzajemne oddziaływanie i dwustronny przekaz informacji, również poprzez znaki pozawerbalne, na których dzisiaj głównie się skupimy. Profesjonalne przesłuchanie to przede wszystkim „psychologiczna gra”, w której wygranym jest albo rewelacyjny aktor, albo perfekcyjny reżyser.
Mam świadomość tego, że w sieci krąży dosyć sporo podobnych blogowych wpisów. Niemniej jednak temat uważam za na tyle „głęboki” i ciekawy, że trudno mi było go sobie odpuścić.

Dosyć aperitifu, przyjrzyjmy się kilku technikom przesłuchań i porównajmy je z tymi, przedstawianymi w świecie kinematografii :). Dodam jeszcze tylko, że dzisiejszy wpis powstał na podstawie mojej własnej wiedzy, kilku notatek z uczelni i materiałów znalezionych w Internecie, które posiadają status „godnych zaufania” – na przykład oficjalna strona CIA.

 

Techniki brutalne i oficjalnie nielegalne.

Zanim przejdziemy do technik czysto psychologicznych, warto wspomnieć również o technikach nieco mniej etycznych… Mimo ogólnie przyjętych norm, w dzisiejszych czasach nadal dochodzi do przesłuchań, w których używa się bardzo brutalnych metod – np. przesłuchania terrorystów w tajnych więzieniach CIA, których zdjęcia wypłynęły w 2005 roku do sieci. Do najbardziej brutalnych metod, jakie zostały uwidocznione na wspomnianych zdjęciach należą między innymi: „Waterboarding „/”Bezpieczne podtapianie” – czyli wypełnianie ust i nozdrzy przesłuchiwanego wodą, którego ciało jest ułożone w taki sposób, aby woda nie dostała się do jego płuc, „Elektrowstrząsy” – metoda mimo swojej brutalności posiada status legalnej w wielu krajach (na przykład w Rosji), „Piłowanie zębów” – dlaczego mnie to nie dziwi, że owa technika stosowana jest najczęściej we wspomnianej przed chwilą Rosji, „Okrągły stół” – przesłuchiwanych sadza się przy okrągłym stole i przybija ich języki do blatu posypanego solą, „Dręczenie dźwiękiem” – przesłuchiwanego zostawia się na kilka godzin w zamkniętym pomieszczeniu z bardzo głośną muzyką, „Falaka” – przesłuchiwanym łamie się nogi, a także przeprowadza operacje przy pełnej świadomości, „Bezsenność” – jak sama nazwa wskazuje polega na uniemożliwianiu przesłuchiwanemu zaśnięcia przez czasami nawet trzy doby (metoda wykorzystywana w PRL-u, więźniowie dzięki tej metodzie siłą rzeczy nie nosili na ciele żadnych śladów przemocy fizycznej).

Metody brutalne są z psychologicznego punktu widzenia bardzo nierzetelne, przesłuchiwani bowiem poddawani jakimkolwiek torturom bardzo często przyznają się do rzeczy, których w rzeczywistości nie zrobili. W metajęzyku owe sytuacje określane są „wymuszeniem zeznań”.

Techniki Psychologiczne Buckleya

Żeby wydobyć naprawdę cenne zeznanie, trzeba przede wszystkim zastosować szereg manipulacji opartych na technikach psychologicznych. Tytułowe metody stosowane są najczęściej w sytuacjach, gdy przesłuchiwany nie chce współpracować i jest agresywny. Technika Buckleya opiera się na wielu różnych narzędziach manipulacji, takich jak wywoływanie lęku, obniżanie poczucia własnej wartości i bezpieczeństwa, kreowanie wyolbrzymionej dramaturgii sytuacji, czy tradycyjne blefowanie. Istnieje również druga technika, która używana jest w momencie, gdy podejrzany wyraża chęć współpracy – tzw. Technika  Baldwina. Najogólniej mówiąc chodzi w niej o zbudowanie poczucia bezpieczeństwa, czy operowanie tym samym systemem wartości, co zatrzymany. Często jest ona wykorzystywana w różnego rodzajach komedii sensacyjnych, gdy z zasady poważny policjant nagle musi na czas przesłuchania zmienić się np. w „wyluzowanego faceta nadającego na tych samych falach, co przesłuchiwany”. Hm… od razu przypomina mi się scena z filmu „Showtime” z 2002 roku, gdzie Eddie Murphy w komiczny sposób usiłuje zdobyć informacje od jednego z więźniów. Wróćmy jednak do technik Buckeya i przypomnijmy sobie kilka scen przesłuchań ze świata filmów i seriali :).

Miejsce przesłuchania – zanim zaczniemy mówić o technikach, wspomnę jeszcze o samym miejscu przesłuchania, które według odtajnionych jakiś czas temu dokumentów CIA, musi spełniać kilka  – psychologicznych -podstawowych funkcji. Pokój, w którym ma odbywać się przesłuchanie ma być mały – około 5 metrów kwadratowych – i powinien być pozbawiony okien. Jeżeli pomieszczenie ma okna, przesłuchiwany powinien być usadowiony tak, aby znajdowały się one za jego plecami. Wspomniany zabieg ma wytworzyć w przesłuchiwanym poczucie „nie mam dokąd uciec”. Kolejnym elementem jest – widywane często w filmach – mocne oświetlenie skierowane wprost na przesłuchiwanego. Duża ilość światła skierowana punktowo w ciemnym pomieszczeniu ma charakterystyczne oddziaływanie na funkcjonowanie mózgu. Wyostrza w osobie przesłuchiwanej instynkty samozachowawcze i pobudza uczucie strachu. Puste ściany, zwykła podłoga i najprostsze meble mają z kolei za zadanie ograniczyć jak najbardziej przepływ – niepotrzebnych – informacji do mózgu związanych z naturalną próbą „zaaklimatyzowania się” przesłuchiwanego w nowej przestrzeni. Mimo wielu filmowych fikcji, stół przy którym dokonuje się przesłuchania powinien być pozbawiony jakichkolwiek elementów – kubków po kawie, popielniczek, notatek itp. – przesłuchiwany ma skupić całą swoją uwagę na śledczym. Krzesło, na którym ma siedzieć przesłuchiwana osoba nie może być „wygodne”, zazwyczaj używane są najprostsze drewniane krzesła – im dłużej będziesz milczał, tym dłużej będziesz tu siedział i czuł dyskomfort. Sugeruje się, aby w pomieszczeniu wisiał na ścianie jedynie zegar, nie ma być to jednak zwykły czasomierz. CIA bardzo często w przesłuchaniach wykorzystuje specjalne zegary, które działają w sposób spowolniony. Jedna rzeczywista godzina, jest porównywalna do 30 minut pokazywanych na owym zmodyfikowanym zegarku. Nie muszę chyba tłumaczyć, że zabieg ten ma na celu wytworzenie u przesłuchiwanego wrażenia „Boże, jak ta rozmowa mnie męczy, a czas się cholernie dłuży…”.

222

„Metoda pustego pudełka” – bardzo częsta metoda mająca na celu wprowadzenie przesłuchiwanego w poczucie strachu, przed ogromem wiedzy, jaką posiadają prowadzący przesłuchanie. W bardzo ogólnym zarysie polega ona na postawieniu przed przesłuchiwanym kartonowego pudła, wypełnionego stosem pustych kartek papieru. Pudełko zostaje wcześniej opisane imieniem i nazwiskiem podejrzanego. Przesłuchiwany widząc ciężkie kartonowe pudło mylnie zaczyna myśleć, że prowadzący przesłuchanie wiedzą na jego temat bardzo dużo i może nie warto jest kłamać im w żywe oczy, ograniczając sobie tym samym możliwość późniejszej ugody w sądzie. Ową metodę wielokrotnie wykorzystywano w serialu „Zabójcze umysły”.

„Papieros na przesłuchaniu” – bardzo często widzimy na filmach, jak przesłuchiwany lub prowadzący śledztwo miedzy jednym pytaniem a drugim wypuszcza gęste kłęby dymu ze swoich ust. Palenie papierosów podczas przesłuchania może pełnić bardzo dużo funkcji. W przypadku techniki Buckleya służy ono głównie do sprowokowania przesłuchiwanego i przyjrzenia się jego naturalnym reakcjom na zadawane pytania. Papieros może działać w sposób prowokujący w momencie, gdy przesłuchiwany systematycznie jest nim częstowany, jednakże nie podaje się mu podczas rozmowy ani kropli jakiegokolwiek napoju. W naturalny sposób obniżany jest przez to komfort sytuacji, w jakiej znajduje się podejrzany. Papieros – tak jak już wcześniej wspomniałem – pozwala na dokładniejsze przyjrzenie się zachowaniom przesłuchiwanego. Paląca osoba bowiem musi skupić część swojej uwagi na paleniu papierosa, przez co prawdopodobieństwo zdradzenia swoich emocji językiem ciała przez sprawcę znacznie się zwiększa. Diagnostycy kryminalni bardzo często przyglądają się ilości wypalanych przez sprawcę papierosów, sile zaciągania się dymem, sposobem, w jaki papieros jest trzymany lub mimiką twarzy w momencie, gdy osoba paląca ma rozluźnione mięśnie twarzy i wypuszcza ustami dym nikotynowy.

„Spacer do toalety” – metoda polegająca na sprowokowaniu sytuacji, w której przesłuchiwany będzie musiał udać się – w towarzystwie eskorty – do toalety. Mówiąc prościej, poimy wodą niczego nieświadomego przesłuchiwanego i czekamy na jego reakcję. W toaletach, pozornie przydzielony do „ochrony policjant” przy przesłuchiwanym łamie odgórnie narzucone zasady – np. zapala w toalecie papierosa – i prosi przesłuchiwanego o dyskrecję. Może Was to zdziwić, ale owa technika uważana jest za bardzo skuteczną, w wolnej niezobowiązującej rozmowie rozmówca potrafi w kilka sekund powiedzieć policjantowi – który łamie prawo ignorując „zakaz palenia” – więcej, niż na sali przesłuchań. Opisana powyżej metoda jest trochę podobna do techniki filmowego „dobrego policjanta”, który ma wzbudzać zaufanie przesłuchanego. W metodzie „Spacer do toalety” podstawowymi jednak aspektami są trzy filary: świadomość tego, że policjant również łamie prawo – palenie papierosów w toalecie – następnie zmiana miejsca, w którym mają paść te same pytania – z pokoju przesłuchań na toaletę – i fakt, że „podstawiony policjant” ma w oczach przesłuchiwanego być zupełnie nie związany z postępowaniem i przesłuchaniem. Hmm osobiście wielokrotnie widziałem wykorzystanie owej metody w polskim kinie – na przykład zapomniany już trochę serial „Kryminalni” z Markiem Włodarczykiem.

„Ty tu rządzisz” – technika psychologiczna polegająca na wywołaniu u przesłuchiwanego poczucia kontroli sytuacji i sprowokowanie w nim dużej pewności siebie. Zazwyczaj budowanie tego typu wrażenia w przesłuchiwanym trwa dosyć długo, osoba prowadząca śledztwo udaje swoje wielkie zainteresowanie przesłuchaniem i traktuje przesłuchiwanego, jak swojego rodzaju „bohatera” – komplementuje i zachwyca się jego postawą/zachowaniem, używa synonimów słów np. „zrobiłbym tak samo, jak Ty…”/”chciałbym mieć tyle odwagi, co Ty…”. Doświadczony policjant przy odpowiednich predyspozycjach osobowościowych sprawcy w ciągu godziny potrafi wytworzyć w nim „fałszywą pewność siebie”. Czemu ma służyć owy zabieg? Dwóm rzeczom. Po pierwsze bardzo często osoba doprowadzona do takiego stanu nie czuje lęku przed oceną i konsekwencjami, odpowiada na pytania otwarcie i „z dumą”. Po drugie, wielokrotnie zdarza się, że przesłuchiwany wykorzysta swoje – sztucznie wytworzone – samopoczucie w odwrotny sposób np. w bardzo przekonujący sposób będzie opowiadać swoją wersję wydarzeń. W takim momencie głównym zadaniem osoby prowadzącej śledztwo jest nagłe uderzenie w przesłuchiwanego serią dowodów/faktów/informacji zaprzeczającym jego zeznaniom. Gwałtowne wybicie z równowagi i nagła „nadwaga” ciężkich do wyjaśnienia informacji, zdziera z przesłuchiwanego wcześniej zmanipulowaną pewność siebie i pozostawia jego język ciała pozbawiony wszelkich masek świadomej kontroli emocji. Metodę bardzo często można zobaczyć w polskiej produkcji serialu „Pitbull”, w scenach gdzie przesłuchania dokonuje Komisarz Igor Rosłoń – zagrany przez Pawła Królikowskiego.

„Dłuży Ci się?” – śledczy w trakcie przesłuchania bardzo często manipulują czasem. Tak, jak we wspomnianym wcześniej przykładzie spowolnionego zegarka, ma to na celu wprowadzenie przesłuchiwanego w dezorientację i poczucie męczącej psychicznie niecierpliwości. Oprócz jawnych metod – jak wspominane czasomierze – przesłuchiwanym wydawane są posiłki o niesystematycznych porach, zwiększa i zmiesza czas przesłuchiwanego przeznaczony na sen. Dobrym przykładem filmowym na wykorzystanie tej techniki był odcinek przytoczonego już dzisiaj serialu „Zabójcze umysły”, w którym profilerzy kryminalni starają się wydobyć informacje, dotyczące planowanego zamachu terrorystycznego. Przesłuchiwanym jest członek grupy, która miała zorganizować atak. W efekcie wielu działań związanych z manipulacją czasem – np. okna projekcyjne pokazujące inną porę dnia od rzeczywistej – udało się wytworzyć w przesłuchiwanym wrażenie mylnej interpretacji czasu. W pewnym momencie śledczy oznajmił, że zgodnie z wcześniej zdobytymi informacjami, zamach odbył się o zaplanowanej godzinie 15.00, przesłuchiwany terrorysta wpadając w euforię zdradził w końcu miejsce planowanego zamachu. Jego zadowolenie nie trwało jednak długo, gdy śledczy oznajmił mu, że tak naprawdę jest godzina 13.00 i zamach dzięki jego – przypadkowo zdradzonej – informacji najprawdopodobniej zostanie udaremniony.

„Powtarzalność” – istnieje mechanizm psychologiczny, który mówi, że wielokrotne powtarzanie tej samej sekwencji zdań prowadzi do wytworzenia w słuchaczu silnej zgodności działania z systematycznie powtarzanym komunikatem. Śledczy bardzo często używają synonimicznych pytań, np. „czy było więcej ofiar?”, „kim były te ofiary?”, „dlaczego akurat one?” (…).

„Są sprytniejsi od Ciebie” – bardzo często prowadzący przesłuchania sięgają do takich narzędzi, jak kłamstwo. Na pewno w wielu filmach widzieliście sceny przesłuchań, w których śledczy „w ciemno” blefują przesłuchiwanego, mówiąc mu, że jego wspólnik już dawno wszystko im powiedział. W celu uwiarygodnienia owej informacji śledczy posługują się strzępkami zasłyszanych informacji, które nigdy wcześniej nie zostały powiedziane przez osobę przesłuchiwaną.

„Dobry i zły policjant” – metoda należąca chyba do największych klasyków kina scen przesłuchań. Na pewno kojarzycie film „Zabójcza Broń” z 1987 roku i duet „Riggs – Roger”, gdzie owa technika przesłuchań była bardzo często używana.  O metodzie wspomnieliśmy już kilka akapitów wcześniej. Pozwolę sobie powtórzyć, że polega ona głownie na kontraście osób przesłuchujących. Kiedy jedna z nich ma wzbudzać strach, druga ma za zadanie zdobyć zaufanie przesłuchiwanego i to właśnie ona ma wydobyć z np. „potencjalnego sprawcy/świadka” informacje/zeznania.

„Umniejszanie wagi zarzutów” – w tej metodzie śledczy w bardzo uważny sposób dobierają słowa podczas przesłuchania, starając się przy tym zbagatelizować i umniejszyć czyn karalny, o który przesłuchiwany jest oskarżony. Na przykład zamiast słów takich, jak:  kradzież, morderstwo, gwałt… osoby prowadzący śledztwo używają słów przywłaszczenie, działanie ze szkodą, czy zły dotyk. Sprawcy bardzo często boją się konsekwencji i wstydzą się swoich czynów. Wyżej przedstawiona technika ma za zadanie uspokoić i zdystansować przesłuchiwanego. Po części widać elementy tej techniki w filmie „Tożsamość”, o którym wspomniałem na samym początku dzisiejszego wpisu.

„Iluzja przyszłości” – bardzo często śledczy odwołują się do prywatnego życia osób przesłuchiwanych. Mówią im o możliwie najgorszych konsekwencjach wynikających z ich milczenia. Naprawdę chcesz zobaczyć się ze swoją córką za 10 lat? Chcesz, aby wychowała się bez ojca? Nie chcesz mieć wpływu na to jak i z kim ułoży sobie życie? A co z twoim synem? Miło Ci będzie, jak w szkole dowiedzą się, że jego tata siedzi? Zagnębią go przez Ciebie! Chłopak wyrośnie na zakompleksionego frajera lub kryminalistę, chcesz tego? A twoja żona? Myślisz, że przez dziesięć lat nie znajdzie sobie kogoś innego? Zostaniesz sam jak palec. Twój ojciec nie żyje, ale za to masz wiekową matkę. Myślisz, że dostaniesz przepustkę na jej pogrzeb? Z naszych informacji wynika, że cierpli na nowotwór jelita grubego… prędzej czy później powinien chyba ktoś przy niej być, gdy będzie powoli umierać… jak się z tym czujesz? Nie chcesz zrobić tego dla siebie –  okej, ale zrób to w takim razie dla nich!

To by było dzisiaj na tyle, mam nadzieje, że artykuł Was w jakiś sposób zaciekawił i umilił „kwadrans życia”. Do napisania niebawem! Cześć! 🙂

Reklamy
Otagowane , , , , ,

4 thoughts on “Profesjonalne przesłuchanie – czyli fakty i mity dotyczące przesłuchań i ich motywy w filmach.

  1. Piotras94 pisze:

    zajebisty artykuł – dzięki 😀

    Lubię to

  2. Magda Braf pisze:

    nice 🙂 🙂

    Lubię to

  3. ania78 pisze:

    szeroka wiedza i lekkie pióro 🙂 lubię do pana zaglądać raz na jakiś czas 🙂

    Lubię to

  4. Aleksandra Rotunda pisze:

    mega ciekawa sprawa

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: