„Jeziorak” – czyli mroczna, naciągana historia i Jowita Budnik o jednym wyrazie twarzy.

jeziorak_rezyseria_michal_otlowski_2

Pachnie trupem?

Muszę przyznać, że liczyłem na coś więcej. Wydawało mi się z początku – sądząc po recenzjach – że będę miał do czynienia ze „straszą, kinematograficzną siostrą” takich produkcji, jak np. „Ziarno Prawdy” – recenzję znajdziecie tutaj. Niestety myliłem się. Tytułowy obraz to nic innego jak 94 minuty nijakiej historii, przeplecionej zupełnie niepotrzebnymi wątkami, posypanej nieciekawymi kreacjami aktorskimi. Swoją drogą cieszę się, że robimy produkcje pozbawione twarzy celebrytów. Polskie filmy – jak już często zaznaczałem – mają to do siebie, że uwielbiają wykorzystywać „sprawdzonych i znanych” aktorów. Biało – czerwoni reżyserzy boją się produkcji, w których obsada nie ma nic wspólnego z polskimi, czerwonymi dywanami. Smutne, ale prawdziwe. Michał Otłowski – autor scenariusza i reżyser – postanowił zaryzykować i dał szansę kilku niedocenianym polskim aktorom. Czy się sprawdzili? Niekoniecznie wszyscy. Na początek tradycyjnie troszkę o treści fabuły, na filmweb czytamy cyt. „Policjanci z prowincjonalnej komendy likwidują leśną bimbrownię. Oddział zostaje ostrzelany i jeden z policjantów zostaje ranny. Bimbrownikowi udaje się uciec.

W tym samym czasie, w dryfującej po jeziorze łódce, znalezione zostaje ciało młodej dziewczyny. Okoliczności jej śmierci są zagadkowe i obydwie sprawy trafiają do podkomisarz Izy Dereń (Jowita Budnik). Tymczasem na komisariacie trwa nerwowe oczekiwanie.

Na służbie zaginęło dwóch funkcjonariuszy, którzy od kilku dni nie dają znaku życia. Jeden z nich jest życiowym partnerem Izy. Intryga kryminalna przeplata się z osobistym dramatem bohaterki i ujawnia jej determinację oraz siłę. Bohaterka filmu, policjantka w zaawansowanej ciąży, prowadzi wielowątkowe śledztwo. W rozwiązaniu spraw pomaga jej młodszy kolega, aspirant Marzec (Sebastian Fabijański). Tajemnice, które odkryje, na zawsze odmienią jej życie (…)”.

image271Skoro wspomnieliśmy już o obsadzie produkcji, to od niej dzisiaj zaczniemy. Na ekranie możemy zobaczyć tytułową Jowitę Budnik. Przyznam szczerze, że dawno już nie widziałem tak „słabo i nie – refleksyjnie” stworzonej kreacji aktorskiej. Postać grana przez aktorkę – Podkomisarz Iza Dereń, główna bohaterka – jest tak bezbarwna i nudna, że chwilami myślałem, że oglądam film „czarno – biały”. Na nagrodę „zerowej mimiki i gestu” zasługuje scena rozmowy pani podkomisarz  z księdzem, w kościele – 37 minuta obrazu. Z resztą sam motyw głównej bohaterki „policjantki w ciąży” był dla mnie, lekko mówiąc, niefortunnym pomysłem. Ktoś chyba chciał pobawić się w kontrowersje „a la Smarzowski”, niestety bez zamierzonego efektu. Sceny strzelanin, pościgów i wielu innych ryzykownych zachować bohaterki w ciąży bardzo drażniły moje oko i sprawiały wrażenie „wymyślonych na siłę”.

Na szczęście kreacja Jowity Budnik nie spieprzyła wyczynów pozostałych – mniej lub bardziej znanych – aktorów, jakich znajdziemy w obsadzie. Szczególne uznanie dla Pana Sebastiana Fabijańskiego i Mariusza Bonaszewskiego, za nienaganne i ciekawie stworzone osobistości obrazu. Zaraz obok nich w kolejce ustawiają się takie persony, jak: wybitny Michał Żurawski, „wiecznie płaczący” Łukasz Simlat i wiekowy Stanisław Brudny. W filmie spotkamy również Agatę Buzek, aktorka zagrała w obrazie raptem dwie sceny.  Odnoszę – ostatnio – wrażenie, że Pani Buzek lubi „małe epizody”. Dowodów na to nie trzeba daleko szukać, zapraszam do dotknięcia oczami obrazu „Fotograf” – recenzję znajdziecie tutaj.

Film miał swoją premierę w zeszłym roku, dorobił się do tej pory pięciu nominacji i trzech statuetek, na które moim skromny zdaniem w ogóle nie zasługiwał – Złote Lwy i Tofifest. Na temat obrazu „Jeziorak” mówiło się i w dalszym ciągu szepcze się dosyć głośno. Prasa, krytycy i jury festiwali komentują film samymi superlatywami, jednak wystarczy poczytać fora internetowe, aby zrozumieć, że widzów mających podobne odczucia do moich jest bardzo dużo. Nie będę się dzisiaj rozpisywał. Nie widzę w tym sensu. Osobiście odradzam spotkanie lukrowanym „Jeziorakiem” – tania historyjka i nieudolna próba skopiowania „klimatów skandynawskich kryminałów”. Nie polecam.

 

Reklamy
Otagowane , , , , , , , , ,

8 thoughts on “„Jeziorak” – czyli mroczna, naciągana historia i Jowita Budnik o jednym wyrazie twarzy.

  1. Magda Braf pisze:

    ostro z tym manekinem – ale właściwie rzeczywiście trochę słabiutko jak na główną role

    Polubienie

  2. kaja45 pisze:

    słaby film, wytrzymałam do połowy O,o

    Polubienie

  3. Zuzia D. pisze:

    mi się podobał 🙂

    Polubienie

  4. wera pisze:

    miałeś chyba zły dzień pisząc te recenzję, foto z manekinem mnie rozwaliło 😀

    Polubienie

  5. Kinga Kuszak pisze:

    słaby film..

    Polubienie

  6. Adam Kusarski pisze:

    film nie jest najgorszy, ale rzeczywiście ta aktorka przebija wszystko… skąd ją wytrzasnęli to ja nie wiem :/

    Polubienie

    • Monika pisze:

      Chyba nie oglądałeś Placu Zbawiciela, genialna rola w dramacie Krauzych, nagrody filmowców i krytyków nie kłamią. Jowita ma swój styl grania pastelowy, by nie widać gry a emocje bliższe nam samym.

      Polubienie

  7. oskiroterdam pisze:

    lubię twoje recenzje filmowe 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: