„Aktor w reklamie” – czyli znam tego pana z Teatru Nowego! A ja z reklamy pościeli!

wielki-aktor-sprzedaje-mleko_22757144 (1)

A/aktor?

Kiedyś kojarzone ze wstydem i hańbą, dziś nieco bardziej akceptowalne. O zjawisku znanych aktorek i aktorów w reklamach mówi się bardzo różnie. Dla jednych jest to „tania sprzedaż samego siebie” podlana chciwością, dla drugich jest to nic innego, jak wykonywanie swojej profesji. Dlaczego dzisiaj o tym piszę? Wczoraj byłem uczestnikiem rozmowy, a właściwie debaty, w której poruszona została kwestia „godności aktora”. Moi przyjaciele – aktorzy – w bardzo zróżnicowany sposób zapatrywali się na owe zjawisko. W dzisiejszym wpisie nie chcę prowadzić nic nie wnoszących debat, ponieważ temat posta uważam za błahy i dający możliwość jedynie krótkiej odpowiedzi. Profesja aktora to zawód jak każdy inny. Będąc aktorem możemy sprzedawać swój warsztat i umiejętności w teatrze lub reklamie jogurtu. To trochę tak, jakby być malarzem pokojowym i pracować przy renowacji budynku kancelarii adwokackiej, a w soboty dorabiać sobie jako konserwator ścian pobliskiego monopolowego. Na wstępie powinniśmy również rozróżnić „wykonywanie swojego zawodu i sprzedaż warsztatu” od „podpisywania się i rekomendowania danego produktu własnym nazwiskiem”.

W jednym i drugim wypadku jednak panuje – na szczęście – wolność słowa i krytycy aktorów występujących w reklamach są dla mnie jedynie ludźmi pełnymi zazdrości lub zbyt dużego mniemania o samym sobie.
Naturalnie reklamy ze znanymi osobami – w tym aktorami – lub popieranie przez nich różnego rodzaju akcji społecznych, rodzi czasami zabawne sytuacje. Nigdy nie zapomnę, jak pewien znany polski aktor wystąpił w akcji społecznej „piłeś, nie jedź”, po czym kilka dni po jej rozpoczęciu kompletnie pijany wjechał samochodem w bilbord z plakatem owej akcji.

Jeśli już o tego typu kontrowersjach rozmawiamy poszepczę Wam jeszcze o kilku innych ciekawych historiach związanych z aktorami w reklamach. Jakiś czas temu natknąłem się na interesujący artykuł Konrada Zarębskiego, w magazynie „Film”. Dziennikarz w bardzo komiczny sposób opisał w owym artykule „hipokryzję aktorów grających w reklamach” – naturalnie zazwyczaj niezależną od nich samych, spowodowaną losowymi sytuacjami, takimi jak śmierć i choroba.

W ten sposób np. po śmierci Bogusza Bilewskiego producenci zrezygnowali z reklamy margaryny, która zapewnia serce jak dzwon. Z kolei producenci leku na dolegliwości wątroby takowych problemów nie mieli i nie poczuli się niezręcznie, ubierając Emilię Krakowską w kapelusz świętej pamięci Hanki Bielickiej i powtarzając „kropka w kropkę” poprzednią formułę reklamy. A przecież temperamentu Bielickiej podrobić nie sposób – pisze Zarębski.

Z kolei Andrzej Chyra reklamujący kulturalne picie piwa jest mało wiarygodny – aktor boryka się z chorobą alkoholową –  a ekologiczna Małgorzata Kożuchowska nawołując do kupowania grubego pisma, przyczynia się do wycinki lasów.

Naturalnie śmieję się jedynie z „niefortunnych splotów wydarzeń” i ewentualnie bezmyślności producentów tworzących reklamy. Jeśli chodzi o samych aktorów, uważam ich uczestnictwo w reklamach za naturalne wykonywanie swojej profesji. O ewentualnym – potocznie określanym -„sprzedawaniu się”  można mówić, gdy pod rekomendacją danego produktu artyści podpisują się imieniem i nazwiskiem. Wtedy sprzedają nie tylko swoje umiejętności, co markę i rzetelność własnej osoby.

Zaglądając w historię, możemy łatwo się przekonać o normalności zjawiska „aktora w reklamie”. Klasyk tematu, czyli Andrzej Grabarczyk w reklamie Konrra, Edyta Herbuś i reklama środka zwalczającego stonkę ziemniaczaną, Teresa Lipowska i jej protezy zębowe, Paweł Wilczak i jego super proszek do prania, Bogusław Linda i jego reklamy wódki i leków wspomagających „na starość”…

Przemyślana i świadoma gra w reklamie nie jest hańbą dla aktora. Powiem więcej, w dzisiejszym świecie niejednokrotnie tworzone są reklamy zasługujące na o wiele większy szacunek, niż niejedna projekcja pełnometrażowa. Poniżej przykład jednej z moich ulubionych, polskich reklam wspierających akcję społeczną „Mafia dla psa”. W roli głównej Piotr Cyrwus.

Reklamy
Otagowane , , , , , , ,

4 thoughts on “„Aktor w reklamie” – czyli znam tego pana z Teatru Nowego! A ja z reklamy pościeli!

  1. Zuzia D. pisze:

    dobre! 😀

    Polubienie

  2. Magda Kurus pisze:

    popieram!

    Polubienie

  3. Herbercik pisze:

    swój swego broni

    Polubienie

  4. jagoda66 pisze:

    nie widziałam tej reklamy 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: