„The Gamechangers” – czyli pełnoletni Harry Potter z brodą, w roli twórcy gry GTA!

Daniel-Radcliffe-as-Sam-H-009

Wyceluj jej w głowę….

Bardzo, ale to bardzo miłe zaskoczenie. Zanim dotknąłem oczkami tytułowej produkcji, moja głowa rodziła projekcje i obawy przed komercją obrazu „The Gamechangers”. Moje błędne wyobrażenia zniknęły wraz z pierwszymi ujęciami produkcji. Powiem więcej, zrobiły miejsce uczuciom takim jak zachwyt i zaintrygowanie. Obraz Jamesa Wooda – scenariusz – i Owena Harrisa – reżyseria – to istny majstersztyk bieżącego roku. Zadziwiający jest dla mnie fakt, że film nie odbił się – nie tylko w Polsce – szerszym echem. Swoją drogą potrafimy reklamować czasami nawet w ośmiominutowych trailerach różnego rodzaju kicze, a nad „dobrym” kinem się nie pochylamy. Dlaczego? Ponieważ w branży filmowej o marketingu decyduje portfel producentów obrazu, z kolei ci niestety zgrzeszyli budżetem omawianej dzisiaj produkcji. Wspomniany fakt powoduje, że jeszcze bardziej doceniam moje spotkanie z obrazem „The Gamechangers”. Teraz może chwila o fabule filmu. Jak już wspomniałem, brak zainteresowania medialnego produkcją i słaby marketing spowodował, że nie znajdziemy za dużo informacji na temat tytułowej produkcji na polskich portalach społecznościowych.

Zazwyczaj w pisaniu recenzji posługuję się opisami fabuły cytowanymi z portalu filmweb, niestety na nim również o obrazie napisano bardzo skromnie. W takim razie czas schować lenistwo do kieszeni i stworzyć krótki opis treści filmu za pomocą własnych rączek.

„The Gamechangers” to historia młodego twórcy serii „GTA”, jednej z najbardziej kontrowersyjnych i przełomowych produkcji rynku gier komputerowych. Dla osób niezorientowanych w temacie powiem, że gra generalnie polega na wcieleniu się w postać amerykańskiego gangstera i funkcjonowaniu w świecie pełnym seksu, narkotyków i przemocy. Naturalnie trochę dramatyzuję – sam jestem fanem serii gier GTA i potrafię dostrzec w niej innowacje posypane szczyptą rewelacyjnej narracji i stworzonej ze smakiem „grywalności”.  Wróćmy jednak do filmu. Po kolejnej premierze GTA, główny twórca planuje stworzenie jeszcze bardziej reistycznego świata, a co za tym idzie rozpoczyna pracę nad następną częścią gry. Niestety w tym samym czasie, nastolatek – uzależniony od gier komputerowych – pod wpływem wielu godzin spędzonych przy komputerze i „GTA” – postanawia wcielić ową grę w życie. Kradnie przypadkowy samochód, przez co zostaje aresztowany. Następnie zabija na komisariacie kilku policjantów i ucieka z miejsca zdarzenia radiowozem. Brzmi niewiarygodnie? Hm, według twórców filmu podobna sytuacja miała miejsce w rzeczywistości. Naturalnie sprawa bardzo szybko się nagłaśnia i producentom serii gier GTA zostają postawione zarzuty związane z „promocją przemocy i zachowań ryzykownych” w swoich produkcjach. Dalsza cześć filmu to nic innego jak – z pozoru – skazana na niepowodzenie walka samotnego prawnika Jacka Thompsona – w jego rolę wcielił się niezastąpiony Billi Paxton – z miliarderami, będącymi twórcami jednej z najbardziej kontrowersyjnych gier od 1997 roku.

Dla tych, którzy w dalszym ciągu nie wiedzą czym jest „GTA”, zamieszczam poniżej trailer piątej części gry – Grand Theft Auto V – która miała swoją premierę 17 września 2013 roku.

Miło mi było również zobaczyć na ekranie Daniela Radcliffa, do którego niczym „kleszcz do psa” przyległ wizerunek małego chłopca z piorunem na czole. Wielki szacunek za kreację i warsztat aktorski. Jeśli ktoś jest ciekaw innych „niePotterowych” ról Pana Radcliffa, polecam dotknąć takie produkcje, jak: „Kobieta w czerni” (2012 rok) lub „Słowo na M” (2013 rok). Naturalnie nie rekomenduję w tym momencie filmów, a daję jedynie możliwość zaspokojenia Waszej ciekawości odnośnie innych kreacji wspomnianego aktora.

Obok Daniela Radcliffa, w filmie zobaczymy również takie persony, jak:  Ian Keir Attard  (aktor ma do tej pory w CV cztery filmy ze swoim udziałem), znany z młodzieżowego serialu „Skins” Joe Dempsie, wspomniany już dzisiaj Bill Paxton i atrakcyjna Lex King. Powiem szczerze, że niski budżet filmu był przyczyną „mało rozpoznawalnej” obsady tytułowej produkcji. I dobrze. Jestem zdeklarowanym przeciwnikiem zmieniania filmów w gale celebryckie.

Jeśli chodzi o techniczne informacje, jedyne co znalazłem na biało-czerwonych portalach filmowych to informacja, że obraz nakręcono w Kapsztadzie (RPA), Nowym Jorku (Nowy Jork, USA) i Londynie (Anglia, Wielka Brytania). Na serio w necie trudno znaleźć cokolwiek więcej na temat tytułowej produkcji.

Kolejnym atutem filmu jest fakt – przynajmniej oficjalny – że sponsorem produkcji „The Gamechangers” nie jest firma „Rockstar”  i obraz nie ma pełnić funkcji promocyjnych gry GTA. Fabuła filmu – jak twierdzą jego producenci – oparta została jedynie na dokumentacji procesów sądowniczych, wytoczonych firmie „Rockstar” z powodu jej „domniemanego promowania przemocy w grze”. Właściwie jest to wysoce prawdopodobne, patrząc na budżet tytułowej produkcji i wynikający z niego wspomniany już marketing, czy też dobór obsady.

Cóż mogę powiedzieć więcej? Film naprawdę wart polecenia, nie tyko fanom Harrego Pottera lub serii gier GTA. Życzę Waszym oczom „smacznego” 😉 !

 

 

Advertisements
Otagowane , , , , , , , , ,

5 thoughts on “„The Gamechangers” – czyli pełnoletni Harry Potter z brodą, w roli twórcy gry GTA!

  1. Zuzia D. pisze:

    dobry film, również polecam 😉

    Lubię to

  2. Magda Braf pisze:

    przystojniak z tego pottera się zrobił ;);)

    Lubię to

  3. Tomasz Jaworski pisze:

    świetny film, nie grałem nigdy w to gta i nie jestem fanem gier komputerowych. W ogóle jestem trochę a-techniczny (może dlatego, że kończę w następnym roku już 65 lat). Film bardzo wciągający i bogaty merytorycznie. Ciekawa strona, pozdrawiam.

    Lubię to

  4. diana pisze:

    nice 🙂

    Lubię to

  5. daras24324324 pisze:

    dobry w c…

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: