„Ted 2” – film nie tyle prymitywny, co po prostu nie szanujący inteligencji widza.

ted

Plush na kartę?

Ostatnio coś za bardzo przytulałem się do filmów o dekadenckiej lub „nad wyraz poważnej tematyce” i nie były to o dziwo tak zwane „filmy artystyczne”. W  związku z powyższym postanowiłem najnormalniej w świecie się odmóżdżyć, wybierając przy tym prostą komedię. W ten weekend wybór padł na produkcję Setha MacFarlana pod tytułem „Ted 2”. Rzadko zdarza mi się oglądać, którąś z kolejnych części filmu, bez znajomości wcześniejszych. Tym razem jednak – biorąc pod uwagę, że to komedia – postanowiłem zaryzykować i zobaczyć tytułową produkcję, zgadzając się tym samym na brak możliwości porównania jej z pierwszą częścią. Zresztą, „gatunek komedia” powinien umożliwić zrozumienie historii przedstawianej w obrazie każdemu widzowi – nawet temu, który przeoczył pierwszą, drugą czy -niestety – czasami trzecią część serii danej produkcji. Jak już pewnie się domyślacie, po tytule dzisiejszego wpisu, obraz „Ted 2” zdecydowanie nie przypadł mi do gustu. No, ale może po kolei.  Zacznijmy tradycyjnie od zarysu fabuły obrazu. Cytat z filmweb: „Miś Ted podejmuje w swoim życiu poważną decyzję. Postanawia ożenić się z Tami Lynn – Jessica Barth – i mieć z nią dziecko.

John – Mark Wahlberg – chcąc pomóc przyjacielowi, postanawia zostać dawcą nasienia. Jednak, aby nowożeńcy mieli prawo do opieki nad maluchem, miś musi udowodnić przed sądem, że jest istotą ludzką (…)”. Taa… na serio trzeba wypalić sporą ilość towaru, aby uwierzyć, bądź choćby przez chwilę poczuć racjonalność w owej produkcji. A może o to właśnie chodziło twórcom Teda?

Hmm… a może Seth MacFarlane jest dilerem lub producentem jakiegoś specyfiku i tworząc tego typu filmy zwiększa popyt na swój towar? Tego nie wiem. Jedyne, czego jestem pewien to to, że na pewno nie nakręcił owej produkcji na trzeźwo.

Film w bardzo prymitywny i nie szanujący inteligencji widza sposób próbuje udawać, że opowiada „śmieszną historię”. Piękne kobiety w tle, żarty na temat dragów i seksu, puszczanie gazów i bekanie, kilka przekleństw… oto co serwują nam twórcy w obrazie „Ted 2”. Tak, jak wspomniałem wcześniej, nie widziałem pierwszej części produkcji, ale jeśli smakowała ona w ten sam sposób, co ta z oceną dopuszczającą u boku, to nie mam czego żałować. Oglądając tytułową produkcję praktycznie modliłem się o napisy końcowe. Momentami  film – próbował chyba zahaczyć nieudolnie o gatunek jakim jest parodia – raził swoim prostactwem i tanim żartem do tego stopnia, że zacząłem się zastanawiać, czy twórcy filmu mają jakikolwiek szacunek do inteligencji widza.

Jeśli chodzi o obsadę filmu… może powiem w ten sposób… jest to nic innego jak marketowy sześciopak promocyjny, pod tytułem „Plastikowa obsada + aktorki ze zgrabnymi nogami i nie tylko + kilku znanych aktorów, którzy wystąpili w pojedynczych epizodach filmu, ponieważ podpisali kontrakty z producentami będąc na kacu”. Jeśli chodzi o plastikowe aktorstwo główne skrzypce zagrał Mark Wahlberg, swoją nienaturalnością przewyższył nawet głównego bohatera filmu, jakim był pluszowy miś. Obok „Pana PCV” w filmie zobaczymy dziesiątki długich kobiecych nóg i piersi, należących między innymi do person takich jak Amanda Seyfried i Jessica Barth. Jeśli chodzi o dodatek specjalny do sześciopaku, w rolach mocno drugoplanowych spotkamy chrypiącego Liama Neesona i wiekowego już Morgana Freemana. Naprawdę panowie, czytajcie scenariusze zanim coś podpiszecie…

Nie będę się więcej rozpisywał na temat pomyłki kinematograficznej, jaką jest „Ted 2”. Dla mnie była to strata czasu. Może to nie mój humor? Chociaż chyba nie o to chodzi, potrafię przecież śmiać się z – ogólnie uważanych za prymitywne – kolokwialnych żartów. Przykładem tego może być film „Jackass: Bezwstydny Dziadek” – którego recenzję znajdziecie tutaj. Więc jeśli nie o poczucie humoru chodzi, to gdzie jest powód kiczu tytułowej produkcji? Zostawiam Was z tym pytaniem i zdecydowanie odradzam pluszową produkcję.

 

Reklamy
Otagowane , , , , , ,

7 thoughts on “„Ted 2” – film nie tyle prymitywny, co po prostu nie szanujący inteligencji widza.

  1. Natalia Borek pisze:

    żałosny jest ten film.

    Lubię to

  2. Magda Braf pisze:

    rewelacji nie ma, ale film na rest głowy jest ok – pierwsza cześć była znacznie lepsza.

    Lubię to

  3. Kinga Kuszak pisze:

    Ten film jest nie tylko prymitywny ale na serio pozbawiony jakichkolwiek treści. Rozumiem czarnych humor, nawet ten „kolokwialny” jak go nazwałeś – jednak w Ted 2 jest on po prostu nijaki.. pozdrawiam 😉

    Lubię to

  4. RT pisze:

    Ten film właśnie polega na takim humorze, to typowy film do tzw odmóżdżenia się, mi się podobał,ale szanuję Twoją opinię. Ja z kolei nie rozumiem fenomenu Kac Vegas, nie wiem czy pisałeś jego recenzję, ale jestem ciekaw co Ty na jego temat sądzisz

    Lubię to

  5. bartekSZ pisze:

    Typowa komedyjka, z czarnym humorem, mi jak najbardziej podpasowała, zarówno pierwsza odsłona jak i druga ;p

    Lubię to

  6. Maciej Szczepniak pisze:

    meczy oko… nie polecam

    Lubię to

  7. powalacace pisze:

    Nic ciekawego 😉

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: