„Idol” – czyli… Bartek, życzę Ci abyś nie skończył jak Danny Collins w filmie z (…).

maxresdefault

Baby Doll!

„To był wspaniały występ… Bartek, życzę Ci, abyś nie skończył jak Danny Collins w filmie z Alem Pacino…” – dokładnie takie słowa usłyszałem jakiś czas temu po jednym z moich recitali. Z początku nie wiedziałem, o co do końca mojej znajomej chodzi… aż do chwili, gdy na własne oczy zobaczyłem obraz Dana Fogelmana pod tytułem „Danny Collins” – w polskim tłumaczeniu „Idol”. Tytułową produkcją jestem po prostu zauroczony. To kolejny film z udziałem Ala Pacino, który stopniowo zmienia moje zdanie na temat współczesnej twórczości owego aktora. Ostatnio zaklaskałem na blogu, podczas pisania recenzji filmu „Jack, jakiego nie znacie” – którą znajdziecie tutaj.  Film zafascynował mnie do tego stopnia, że dzisiaj nie będę Wam cytował streszczenia fabuły „z okładki filmu”, tylko stworzę je samodzielnie. Gotowi? Jasne, że gotowi. Główny bohater, Danny Collins – zagrany przez bezbłędnego Ala Pacino – jest „wiekowym” artystą/celebrytą, który od ponad trzydziestu lat śpiewa te same „nieco tandetne” przeboje, dla starzejącej się wraz z nim publiki. To trochę jak nasz polski Krzysztof Krawczyk, czy  Witold Paszt.

Pewnego dnia wykończony i znudzony, po swoim koncercie z „nie zmieniającym się repertuarem przez lata” dostaję od swojego przyjaciela prezent, w postaci archaicznego listu. Nie jest to jednak przypadkowy list. Autorem starego rękopisu jest John Lennon, który przed laty napisał krótki list do głównego bohatera – jednak z przyczyn technicznych, rękopis w przeszłości nie dotarł do rąk  – starego już – Dannego Collinsa.
W owej korespondencji John Lennon złożył – młodemu wtedy jeszcze głównemu bohaterowi filmu – propozycję nie do odrzucenia. Propozycję współpracy. Danny Collins początkowo załamuje się swoją ironią losu i niewykorzystaną szansą z przeszłości. Do artysty dociera fakt, że gdyby w przeszłości list dotarł do jego rąk, być może nie musiałby nigdy śpiewać swoich tandetnych szlagierów i mógłby tworzyć własne, oryginalne kompozycje. Mimo początkowego „użalania się nad sobą” artysty, list tak naprawdę inspiruje zgorzkniałego muzyka do zmiany stylu życia, napisania nowych kompozycji oraz polepszenia stosunków z biologicznym synem – którego jak na „artystycznego niebieskiego ptaka” przystało, zostawił samego sobie wiele lat temu. Próba „zaczęcia życia od nowa” nie jest zadaniem prostym. Danny Collins zmuszony będzie do wielu wyrzeczeń, niełatwych spojrzeń i gorzkich słów, które czekają na drodze „rozliczenia się ze swoją przeszłością”.

Naprawdę wielki ukłon dla warsztatu aktorskiego Ala Pacino. Choć tak na marginesie zastanawiałem się, czy jego „bardzo przekonujące” wczucie się w rolę, nie jest spowodowane przypadkiem tym, że aktor wiedzie swoje prywatne życie w bardzo zbliżony sposób do głównego bohatera filmu. To takie moje ciche zdanie, wynikające z obserwacji Ala Pacino w sferze prywatnej – wywiadów, sesji, nagrań roboczych z planów filmowych, lub tzw. „nieudanych ujęć”. Powyżej możecie zobaczyć amatorskie nagranie z kręcenia jednej ze scen koncertu, na potrzeby filmu. Patrząc z boku, ośmielę się powiedzieć, że jak na swój wiek – 75 lat – Al Pacino tryska niewiarygodną energią! Na serio duży szacunek i wyrazy podziwu. Nie zmienia to jednak faktu, że przez jakiś czas szczerze nie przepadałem za Panem Pacino – porównując go np. z Robertem de Niro w dalszym ciągu bardzo często wydaje mi się, że Al permanentnie przeżywa kryzys wieku średniego i udaje, że kroplówka obok jego ramienia to modny dodatek do marynarki.

Zaryzykuję stwierdzenie, że kreacja D. Collinsa jest jedną z najlepszych postaci, jakie stworzył w ostatnich latach Pan Al Pacino. Kogo zobaczymy w tytułowym obrazie obok Młodego Ojca Chrzestnego? W pierwszym rzędzie zasiada rewelacyjna Annette Bening, której kreacja w filmie również bardzo miło mnie zaskoczyła. Zaraz obok niej spotkamy Christophera Plummera oraz takie persony jak Jennifer Garner – niesamowity urok osobisty –  i Bobbe Cannavale – aktor niedoceniany o sporym potencjale.

Warto również wspomnieć o ścieżce dźwiękowej filmu – autor Theodore Shapiro – i utworach wykorzystanych w produkcji. Wiodący utwór pod tytułem „Baby Doll” bardzo szybko wpada w ucho i przyznam się bez bicia, że ostatnio nucę go przy każdym myciu zębów i prasowaniu koszul;). Utwór mogliście usłyszeć już w pierwszym video dzisiejszego wpisu, poniżej umieszczam nagranie studyjne „Baby Doll” w wykonaniu – naturalnie mocno zmodyfikowanego komputerowo- Ala Pacino.

Wrócę jeszcze na chwilę do obsady filmu. A dokładniej do ciekawostek z nią związanych.  Początkowo, kiedy film miał być produkowany przez Warner Bros, jedną z głównych ról miał zagrać Steve Carell. Nie neguję talentu Pana Carella, ale nie umiem sobie osobiście wyobrazić, aby mógł to zrobić lepiej od Ala Pacino.  Kolejną ciekawostką jest fakt, że Jeremy Renner i Julianne Moore mieli pierwotnie grać główne role w filmie, jednak z powodu problemów finansowych projektu zostali zastąpieni przez Annette Bening i Bobby’ego Cannavale. Z kolei Michael Caine był rozważany do roli, w którą wcielił się ostatecznie Christopher Plummer.

Film do tej pory – jak podaje boxoffice – zarobił 7 498 825$, nie jest to – jeszcze – duża kwota w porównaniu do budżetu początkowego filmu. Jednakże wystarczająca, aby stwierdzić, że obraz cieszy się olbrzymim zainteresowaniem w rodzimym kraju i na świecie. Gdybym miał opisać film kilkoma przymiotnikami, byłyby to określenia takie jak: lekki, przyjemny, wzruszający, zabawny, familijny, zaskakujący. Zaryzykuję stwierdzenie, że piszę dzisiaj o jednej z najlepszych produkcji tego roku. Bardzo, ale to bardzo gorąco polecam ;).

Reklamy
Otagowane , , , , , , , ,

8 thoughts on “„Idol” – czyli… Bartek, życzę Ci abyś nie skończył jak Danny Collins w filmie z (…).

  1. Kinga Kuszak pisze:

    Al Pacino ❤

    Lubię to

  2. Magda Braf pisze:

    film świetnie zrobiony, kreacja Ala Pacino rozwala po prostu. Film bawi i intryguje. Fajnym elementem była choroba syna głównego bohatera, motyw ten dodał produkcji prawdziwości i realności. Polecam 😉

    Lubię to

  3. Damianek pisze:

    świetny film

    Lubię to

  4. artur k. pisze:

    muszę to zobaczyć

    Lubię to

  5. diana pisze:

    no po prostu rewelacyjny Pacino widziałam 2 razy ten film CHCE TAKIEGO MĘŻA! 😉 😉 😉

    Lubię to

  6. Zuzia D. pisze:

    boski!

    Lubię to

  7. bianka pisze:

    pacino ❤ ❤ ,#

    Lubię to

  8. Natalia Borek pisze:

    genialna nuta

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: