„Obywatel” – czyli moja krytyczna/patriotyczna propozycja na 11 listopada!

ObywatelRecenzja

Dla kogo ta Polska?

Początkowo chciałem dzisiaj porozmawiać z Wami stricte na temat Święta Niepodległości. Po chwili zastanowienia, doszedłem do wniosku, że w ostatnim czasie wystarczająco – często –  pisałem już na temat źle rozumianego patriotyzmu i zachowań etnologicznych Polaków. Zanim jednak poszepczemy na temat tytułowej produkcji, wspomnę jedynie o tym, czym dla mnie jest „współczesny patriotyzm”. W moim cichym rozumieniu, słowo to nie oznacza obowiązku uczestnictwa w wyborach – mamy do tego prawo, nie obowiązek – czy znania na pamięć wszystkich dzieł Adama Mickiewicza. Bycie patriotą rozumiem jako postawę, w której znajdziemy takie zachowania jak: sprzątanie po swoim pupilu, odbijanie biletów w autobusie, czy szeroko rozumianą pomoc drugiemu człowiekowi (…). Wróćmy jednak do filmu, bo to on ma być przecież głównym bohaterem dzisiejszego wpisu. Jeśli czytasz mojego bloga dłużej niż piętnaście minut, być może wiesz o tym, że nie przepadam za twórczością zarówno „starszego” jak i „młodszego” Pana Stuhra. Niemniej jednak pozbawiony planów na sobotni wieczór, postanowiłem przytulić oczkami tytułowy obraz i dać „kolejną szansę” polskiej produkcji.

Patrząc w archiwum mojego bloga, zauważyłem moją pewną niekonsekwencje poglądową, dotyczącą biało-czerwonych obrazów filmowych. Raz się nimi zachwycam do łez, raz płaczę nad ich plastikową tandetnością.

To trochę jak „grzebanie” w kontenerze z makulaturą. Wszędzie mnóstwo śmieci, ale zawsze istnieje szansa, że ktoś nieumyślnie pozbył się ze swojej biblioteczki ciekawej książki.

Na początek sięgnijmy do opisu filmu. Na stronie filmweb – chyba najbardziej rzetelnym portalu kinowym – czytamy cyt. „W swojej najnowszej komedii Jerzy Stuhr wyśmiewa wszystko i wszystkich, nie oszczędzając przy tym samego siebie. To najzabawniejsza rola aktora od czasu „Seksmisji”. Jak ta kultowa komedia, „Obywatel” również pokazuje, że w jakim systemie Polacy by się nie znaleźli, zawsze potrafią śmiać się ze swoich wad i wszelkich „izmów”. Obywatel Jan Bratek. Gdziekolwiek się nie pojawi, ściąga na siebie lawinę niespodziewanych zdarzeń. Niczym Forrest Gump, Bratek bierze udział w najważniejszych wydarzeniach swojej epoki. Ma wielkie szczęście, a może raczej… pecha, że zawsze znajduje się w miejscach, gdzie historia akurat zmienia swój bieg. Los miota nim zarówno w czasach komuny, jak i w nowoczesnej, demokratycznej Polsce doprowadzając do zabawnych wpadek (…)”.

Mimo wielu usłyszanych i przeczytanych wcześniej negatywnych recenzji, produkcja Jerzego Stuhra naprawdę miło mnie zaskoczyła. Przyznam szczerze, że na początku bałem się dotknąć biało-czerwonego kina, które po raz kolejny babra się w oklepanej i wysuszonej „grotesce historii” naszego państwa. Naprawdę nakręciliśmy już tyle komedii, których tematem przewodnim są realia np. PRL, że nie potrzebne nam kolejne! Mimo to z kamiennym wyrazem twarzy uruchomiłem na komputerze tytułowy obraz. Praktycznie już po pierwszych scenach filmu, wiedziałem, że nie będzie to produkcja, przy której „zasypiam i oglądam zakończenie następnego dnia”. Humor Jerzego Stuhra naprawdę bawi i pobudza do refleksji. Wielu krytyków filmowych  – może to za duże słowa – zarzuca produkcji nieudolne połączenie wątków historii i bardzo proste, niewyszukane metafory.  Osobiście nie potrafię się do tego odnieść. „Obywatel” to  – w miarę możliwości tematów jakie porusza – lekka i przyjemna przygoda, otoczona zapachami dobrego warsztatu aktorskiego i ciekawych kreacji bohaterów.

Jak już wcześniej wspomniałem „Obywatel” jest przeznaczony w „hermetyczny sposób” tylko dla Polaków. Rozmawiałem w tym miesiącu ze znajomym Anglikiem, który wie o Polsce tylko tyle, że nazwę naszego kraju pisze się z dużej litery. Mój anglojęzyczny rozmówca powiedział szczerze, że ani on, ani jego dziewczyna, zupełnie nie rozumieli „humoru” tytułowej produkcji. Nie dziwię się, Pan Stuhr kręcąc „Obywatela” dobrze wiedział, że jego odbiorcami mają być przede wszystkim Polacy. Czy słusznie? Hm, kiedy kręcimy filmy o tematyce związanej z groteską historii konkretnego kraju i nie ukazujemy w nim zarysów podstawowych wydarzeń historycznych nie dziwmy się, że nikt prócz „nas” nie potrafi odnaleźć się w interpretacji takich produkcji.

Co do obsady filmu. Myślę, że najlepiej będzie wymienić ją „stylem kałasznikowym” i dopełnić krótkim komentarzem: Jerzy Stuhr – mistrzowska kreacja głównego bohatera, Maciej Stuhr – zagrał jak zwykle tak samo, no ale kto byłby lepszy do roli młodego Stuhra?, Magdalena Boczarska – w drugoplanowej, ale za to świetnie dopracowanej roli „retrospekcyjnej” matki głównego bohatera, Sonia Bohosiewicz – pozbawiona w filmie  swojej „prywatnej metamorfozy plastycznej”, Janusz Gajos – zagrał tylko w jednej scenie, ale przecież ważne nazwisko na plakacie filmu widnieje,  Violetta Arlak – oglądając film wydawało mi się, że skopiowała swoją kreację aktorską postaci z serialu Ranczo, Barbara Horawianka – świetny warsztat aktorski i bijące doświadczenie sceniczne wypływające z każdego gestu aktorki, Cezary Kosiński – autor zdecydowanie najlepszej kreacji postaci drugoplanowej w całym filmie.

Film miał swoją premierę w Polsce dopiero rok temu, a już na swoim koncie ma 3 nagrody (2 Złote Lwy i nagroda festiwalu „Wisła”) i 3 nominacje (Złote Lwy i  FAF)! Nie żałuję spotkania z tytułową produkcją i szczerze mogę ją Wam polecić. Film nie zasługuje może na rangę „bardzo dobrego i koniecznego do obejrzenia”, ale na mocną czwórkę jak najbardziej ;).

Advertisements
Otagowane , , , , , , , , , , ,

5 thoughts on “„Obywatel” – czyli moja krytyczna/patriotyczna propozycja na 11 listopada!

  1. Elzbieta Gorna pisze:

    świetny film 😉

    Lubię to

  2. Wiki Florecka pisze:

    o jaaa jeden z moich ulubionych filmów ostatniego roku, choć prawda jest ze liczyłam na coś więcej widząc zapowiedzi ;( Warto go zobaczyć bo to trochę jak gorsza wersja filmu „Miś” 😉

    Lubię to

  3. ndhd pisze:

    nudny film…

    Lubię to

  4. Magda Braf pisze:

    bardzo sensowna produkcja, skończyłam oglądać parę minut temu i jestem zachwycona Panem Stuhrem 😉 😉

    Lubię to

  5. Joanna Adamczyk pisze:

    Muszę iść sprawdzić czy Stuhr, wspominając, śmieje się z tego samego z czego ja się śmieję, wspominając te same czasy.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: