„Bez litości” – czyli nieudolna gra na emocjach, nisko budżetowe porno, hektolitry krwi i nuda.

ULI6hav6 (1)

Bez jaj…

Na początek powiem, że produkcji o takim tytule jest wiele. Nawet stosunkowo  niedawno pisałem o obrazie „The Equalizer / Bez litości ” z 2014 roku, z Denzelem Washingtonem. Naprawdę nie wiem, co ćpają ludzie, którzy tworzą polskie tłumaczenia tytułów zagranicznych produkcji. Dzisiaj poszepczę Wam o obrazie „Bez litości” z 2010 roku, którego twórcami są Steven R. Monroe – reżyseria, Stuart Morse i Meir Zarchi – scenariusz. Tytułowy film postanowiłem obejrzeć późną nocą. Wróciłem z wieczornego joggingu, wykąpałem się i zrobiłem kolację. Wiedząc, że następny dzień mam „wolny od wszelkich obowiązków” i nie czując w oczach zmęczenia, o godzinie 2.15 postanowiłem poczęstować swoją psychikę thrillerem. Jak się potem okazało, bardzo słabym thrillerem. „Bez litości” to historia młodej, pociągającej dziewczyny, która przyjeżdża do domku w malowniczej okolicy, by napisać książkę. Początkowo sceneria wywołuje w niej uczucie spełnienia – jezioro, cisza i spokój (…). Sytuacja zmienia się diametralnie, kiedy bohaterka poznaje lekko ułomnego Matthew’a (Chad Lindberg), który przychodzi naprawić jej klozet. Ta daje mu  buziaka, w ramach podziękowania za wykonaną robotę.

Chłopak podniecony chwali się „okolicznym znajomym”, którzy knują zbrodniczą intrygę… Zamierzają zgwałcić bezbronną dziewczynę (…) – na pierwszy rzut oka pomysł scenariusza wydaje się nie najgorszy, jednak po trzydziestu minutach przytulania tytułowej produkcji, poczułem zmęczenie i irytację.
Po pierwsze dlaczego zawsze profesja „pisarza”, pokazywana jest w filmach w towarzystwie tysiąca butelek wina i whisky? Nienaturalny i stereotypowy wizerunek młodziutkiej dziewczyny, którą uważa się za pisarkę z nieodłącznym piórem i kieliszkiem w ręku. Wiem, co mówię, ponieważ jak niektórzy z Was wiedzą sam zajmuję się twórczością pisaną. Spróbujcie stworzyć jedno sensowne zdanie, po kieliszku whisky.Naturalnie jest to niewykonalne i nie praktykowane w profesjonalnym podejściu do owej twórczości. Wysoce prawdopodobne jest, że niepotrzebnie się tego uczepiłem – jednak męczy mnie już oglądanie kinowych stereotypów pisarzy.

Tytułowy obraz ciągnie się jak flaki z olejem, gdybym miał streścić jego fabułę, użyłbym równania „długie wprowadzenie + scena gwałtu, wyjęta ze słabego porno + zemsta głównej bohaterki + nie kreatywna brutalność”. Wszystko w filmie wydaje się naciągane: zwroty akcji, zachowania bohaterów, „prawdopodobieństwa zdarzeń” i szczegóły techniczne. W jaki sposób szczupła, niska „dziewczynka” potrafiła udusić dorosłego mężczyznę lub przemieszczać jego ciało w zamkniętym pomieszczeniu – gdzie nie można użyć samochodu, ani wciągarki. Piszę o tym, ponieważ we wcześniejszych scenach filmu widać jak główna bohaterka „z trudem” wykonuje czynności, wymagające minimalnej krzepy. Do tego wszystkiego jeszcze wspomniana już „nie kreatywna brutalność”. Twórcy chcieli być oryginalni w tworzeniu bezlitosnych obrazów zemsty głównej bohaterki. Skończyło się jednak na tanim kiczu, na przykład oklepany już motyw strzelby w odbycie, czy mało przemyślanej konstrukcji wanny, wypełnionej czymś w rodzaju kwasu (…).

Film ratuje jedynie gra aktorska  – i to nie koniecznie głównej bohaterki – Chada Lindberga, Traceya Waltera i rewelacyjnego Andrewa Howarda. Ostatni z wymienionych stworzył niesamowitą kreację aktorską i zaryzykuję stwierdzenie, że gdyby nie on, wyłączyłbym tytułową produkcję zanim ujrzałbym napisy końcowe. Nie polecam!

Reklamy
Otagowane , , , , , , , , , ,

3 thoughts on “„Bez litości” – czyli nieudolna gra na emocjach, nisko budżetowe porno, hektolitry krwi i nuda.

  1. karena pisze:

    Jedynka słaba ale II polecam 😉

    Lubię to

  2. Adam Kusarski pisze:

    ten film do dno 80% filmu to gwałt a ewentualnie 20% to bez litości

    Lubię to

  3. konradkibok pisze:

    widzialem, popieram – film strasznei cienki

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: