Sprawa Krzysztofa Charamsy – czyli homoseksualizm w czarnych sukienkach.

x

Przy kościele mocniej wieje…

Przez ostatni tydzień w mediach było dosyć głośno o tytułowym dżentelmenie, który publicznie wyznał, że pod koloratką przez lata ukrywał swój homoseksualizm. Sprawa o tyle ciekawa, że bohater dzisiejszego wpisu nie był zwykłym „szarym” księdzem ze wsi, gdzie pod habitem można ukryć wszystkie hipokryzje Kościoła. Cyt. „Nazywam się Krzysztof Charamsa, jeszcze teraz ksiądz prałat Krzysztof Charamsa, jestem drugim sekretarzem Międzynarodowej Komisji Teologicznej od paru lat, a od ponad dwunastu lat jestem urzędnikiem Kongregacji Nauki Wiary, byłego Świętego Oficjum, byłej Świętej Inkwizycji – mówił ksiądz. – Jestem wykładowcą Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego i Papieskiego Ateneum Regina Apostolorum w Rzymie. Jestem kapłanem, księdzem od ponad 18 lat. Jestem człowiekiem, mężczyzną, dziś mogę dodać – jestem wolnym człowiekiem. Radością tej wolności chciałbym się podzielić z innymi, także przy waszej pomocy. To prosta, zwykła radość wyzwolenia.” – dał chłopak czadu. A teraz na poważnie. Mam duży szacunek dla szczerości i odwagi Pana Charamsy. Nie trzeba mówić o tym, że Kościół jest, był i będzie przepełniony dekalogową hipokryzją.

W szczególności jeśli chodzi o mężczyzn. Kapłani bowiem praktycznie średnio raz w miesiącu pojawiają się na afiszach światowych mediów, pod tytułami związanymi z pedofilią, homoseksualizmem, jak i po prostu „złamaniem abstynencji” w celibacie.
Naturalnie nie można owym stwierdzeniem obejmować całej instytucji kościelnej. Mam duży szacunek dla naszego aktualnego Papieża za restrykcyjność w przeciwdziałaniu takim sytuacjom i rygorystyczne wyciąganie z nich konsekwencji. Dodam jeszcze, że Papież Franciszek zaimponował mi swoją „autentycznością” i oficjalną deklaracją, która mówiła o tym, że „czas najwyższy przerwać milczenie i przestać zamiatać problemy pod dywan”. Nasz aktualny Papież zrobił coś, czego nie miał odwagi zrobić nigdy Karol Wojtyła – za co notabene mam do niego duży żal.

Wracając jednak do sprawy Krzysztofa Charamsy. Jak czytamy w przesłanym do Katolickiej Agencji Informacyjnej oświadczaniu prasowym rzecznika hierarchy: W związku z komunikatem Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej, dotyczącego deklaracji ks. Krzysztofa Charamsy i jego wypowiedzi medialnych, sprzecznych z Pismem Świętym i Nauczaniem Kościoła Katolickiego oraz mając na uwadze normy Kodeksu Prawa Kanonicznego, biskup pelpliński upomniał ks. Krzysztofa Charamsę, aby wrócił na drogę Chrystusowego Kapłaństwa. What ??? Facet otwarcie przyznał się do swojego homoseksualizmu, przed kamerami pozował ze swoim partnerem i przeczytanie jednego listu ma go nawrócić? Ktoś tutaj chyba jest naiwny. Wiadome jest, że Pan Charamsa zostanie zwolniony z wszelkich „obowiązków kapłańskich” prędzej czy później. Zaryzykuje stwierdzenie, że dzięki swojemu wystąpieniu stanie się teraz tęczowym celebrytą, na miarę Eltona Johna.

Moim skromnym zdaniem, wszyscy duchowni zmagający się z ukrywaniem swojej odmiennej orientacji powinni zabrać przykład z bohatera dzisiejszego wpisu. Sprawa Krzysztofa Charamsy zaciekawiła mnie do tego stopnia, że postanowiłem obejrzeć wczoraj naszą polską perełkę kinematografii pt. „W imię”  Małgorzaty Szumowskiej – recenzja na stronie niebawem. Cóż, z ciekawością na buzi będę śledził dalsze losy Pana Krzysztofa Charamsy i szczerze mu kibicował. Bo przecież prawda nas wyzwoli – po prostu ;).

Advertisements
Otagowane , ,

5 thoughts on “Sprawa Krzysztofa Charamsy – czyli homoseksualizm w czarnych sukienkach.

  1. Kasia Waret pisze:

    fakt 😉

    Lubię to

  2. Olek Nowak pisze:

    Powiem tak, wczoraj znowu w wiadomosciach widzialem material o polskim ksiedzu z jakiejs wsi ktory trzymal a raczej wiezil dzieciaka. I go systematycznie gwalcil. Nie wiem co sie dzieje, ale uwazam sie za katolika i przyjmujac z rak kaplana Cialo Chrystusa po prostu coraz czesciej zastanawiam sie gdzie on trzymal te rece wczesniej. Dlaczego kosciol nie ma czegos w rodzaju wewnetzrznej kontroli kaplanskiej, a jezeli ma to dlaczego dziala w tak marny sposob. Nie kazdy nadaje sie na ksiedza, a kosciol z powodu braku chetnych do zakonow przyjmuje juz desperacko. Gdzie zagubiony homoseksualista, czy pedofil ma sie udac aby nie byc zlinczowany i oddac sie Bogu w celu ucieczki od swoich sexualnych wypaczen? Idzie na kaplana.

    Lubię to

  3. magda skwara pisze:

    Olekz naprawde uwazasz, ze homoseksualizm to spaczenie???? Wspolczuje ci

    Lubię to

  4. Olek Nowak pisze:

    Dla mnie homoseksualizm to spaczenie i choroba.

    Lubię to

  5. Kinga Kuszak pisze:

    dobrze zrobił, ze powiedział o sobie prawdę 🙂 Niepotrzebnie tylko występował ze swoim partnerem …

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: