„Ludzka Stonoga 2” – czyli czarno białe gówno, które nawet nie pachnie kinem.

ludzka-stonoga-2-to-film-ktroy-sprawil-ze-pokochalem-zycie-body-image-1417602109-size_1000

Nie pachnie to dobrze. 

Minęły już chyba dwa tygodnie, od obejrzenia przeze mnie tytułowej produkcji. Przez czternaście dni rozmyślałem, czy jest w ogóle sens pisać o „czymś takim”. Wiele lat temu widziałem zapowiedź pierwszej części filmu „Ludzka Stonoga”. Pamiętam, że zwiastun zrobił wtedy na mnie duże wrażenie. Ciekawy byłem nie tylko pomysłu realizatorskiego, ale  i technicznej strony fabuły przedstawianej historii. Lata mijały i po dzień dzisiejszy nie widziałem pierwszej części omawianej trylogii. Rzadko się zdarza, abym zaczynał oglądać serial od trzeciego sezonu lub film od ostatniej jego części. Tym razem było jednak inaczej.  Na filmie – jak się pewnie już domyślacie – bardzo się zawiodłem. W sumie nie miałem względem niego jakiś wielkich oczekiwań, ale mimo to rozczarował mnie w całości. Gdybym miał podsumować obraz równaniem matematycznym, określiłbym go następująco „12312352432 kg ludzkiego stolca + specyficzna aparycja Laurenca R. Harveya + jednowątkowa – czarno biała – fabuła = Ludzka Stonoga 2”. Wyprawę przez wspomnianą fabułę filmu można porównać do spływu kajakowego, w którym 95% trasy to mielizny, a ty masz na pokładzie 200 kg dodatkowego obciążenia w postaci reżyserii Toma Six-a…

Może teraz trochę o przezroczystości wody wspomnianego spływu. „Ludzka Stonoga 2” to historia nijakiego Martina. Główny bohater jest samotnikiem, który mieszka razem z matką na ponurym osiedlu. Pracuje na nocną zmianę jako ochroniarz podziemnego parkingu. Uciekając od szarej rzeczywistości, Martin zatraca się w świecie fantasy, inspirowany filmem „Ludzka stonoga”. Podziwiając umiejętności dr Heitera oraz jego wiedzę na temat ludzkiego układu pokarmowego, Martin decyduje się wykonać coś niewyobrażalnego… Czyli po prostu uprowadzić dwanaście osób i pozszywać ich odbyty i usta w taki sposób, aby stworzyć jeden wielki układ pokarmowy. Straszne? Nie. Bardziej żałosne i tanie.

Oglądając film miałem wrażenie, że reżyser utopił się w swoich egocentrycznych marzeniach. Myślał, że aparycja wspomnianego Laurenca R. Harveya, nie oryginalna dwukolorowa obróbka filmu i masa krwi stworzy efekt grozy. Produkcja zamiast mnie zaciekawić, wystraszyć lub wprawić w zaintrygowanie, po prostu nudziła. Wiem, że często wspominam głównego bohatera filmu. Nie przez przypadek. Jeśli miałbym dopatrzeć się jakichkolwiek plusów produkcji, byłaby nimi właśnie gra aktorska Harveya. Aktor wydaje się być artystą jednego gatunku,w związku ze swoją specyficzną aparycją. Jednak trzeba przyznać, że w tytułowym filmie wykreował swoją postać w sposób naprawdę dobry.

Rzadko zdarza się, abym na swoim blogu „nie polecał w 100%”  jakiejś produkcji. Wiem, że nie wszystko, co nie podoba się Figajowi, musi nie podobać się wszystkim. „Ludzka Stonoga 2”  jednak naprawdę zasługuje na epitety słabego i rozczarowującego kina. Nie wiem, kim musiałby być odbiorca, aby zakończył tytułowy seans z uśmiechem na twarzy. Z czystym sumieniem odradzam produkcję każdemu, kto choć trochę lubi zapachy dobrego kina.

Reklamy
Otagowane , ,

3 thoughts on “„Ludzka Stonoga 2” – czyli czarno białe gówno, które nawet nie pachnie kinem.

  1. fdsfaf pisze:

    film rzeczywiście slaby. obejzalem go tylko po to aby zobaczyc ludzka stonoge, tzn. ludzi polaczonych w ten sposob. Teorytycznire moglem przewinac sobie do tej scenyi podarowac reszte filmu

    Polubienie

  2. Klara pisze:

    nie wiem czego sie czepiacie, ten film jest zajebisty

    Polubienie

  3. Ogonek pisze:

    slaby film…………………… strasznie slaby

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: