Weekend nad wodą – Figaj zresetowany.

kr

Brain OF

Nie wiem, co jest tego powodem, ale od jakiegoś czasu czuję się „wypalonym społecznie”. Nie chodzi tu o brak kreatywności życiowej. Tej mam całe mnóstwo. Myślę raczej o psychicznym zmęczeniu kilkoma sytuacjami, jakie mnie ostatnio spotkały. Ciągła gonitwa za pieniądzem, przedłużająca się – zdecydowanie za bardzo – sesja na uczelni, wolontariat  – który pożera moją witalność – problemy interakcyjne z bliskimi osobami  i przeziębienie, które przyplątało się do mnie jakiś tydzień temu. Jeśli mamy złe samopoczucie, to najgorszym jego towarzyszem jest lenistwo. Postanowiłem w ostatni weekend coś z nim zrobić i wraz z przyjaciółką wybraliśmy się na spotkanie z naturą. Dzień spędzony nad powidzką wodą, zdecydowanie dodał mi energii do dalszego działania. Przyznam szczerze, że wody wspomnianego Powidza należą chyba do jednych z najczystszych w Polsce. Porównując je do np. poznańskiej Rusałki – w której można wykąpać się w towarzystwie 242345252 petów i kilogramów odchodów bezdomnych – wspomniane wody diametralnie się różnią. Dodatkowym plusem wspomnianych okolic jest fakt, że nie ociekają one w tysiące przyjezdnych.

Nie rozumiem ludzi, którzy czerpią satysfakcję z „leżenia na plaży”  w ścisku sąsiadów.

Dzień spędzony nad wodą,  przyprawiony był smakiem smażonej Sielawy. Ta ryba najlepiej smakuje w towarzystwie mąki kukurydzianej. Z reguły nie przepadam za rybami. Owoce Powidza jednak przełamały  we mnie wszelkie stereotypy.

Czasami człowiekowi potrzebny jest dobry restart. Monotonia wypełniona nawet wydarzeniami pełnymi adrenaliny, prędzej czy później daje  się we znaki każdemu. Kawałek drewnianego pomostu, paczka papierosów i ja wpatrzony w zachmurzone niebo. W tle słychać jedynie mój kaszel i śpiewające owady. Nie musiałem martwić się o brak Internetu, kalorie smażonych ryb, terminy na studia, czy punktualność w codziennej realizacji celów. Ktoś kiedyś mądrze powiedział, że składamy się z ciała, naszego ego i jestestwa. Dwa pierwsze elementy tego dnia całkowicie wyłączyłem… Po prostu byłem.

Advertisements
Otagowane

4 thoughts on “Weekend nad wodą – Figaj zresetowany.

  1. kaczka pisze:

    milo;)

    Lubię to

  2. Mag87 pisze:

    lubie twoja stronke, jeden z niewielu sensownych blogoww jakie systematycznie czytam

    Lubię to

  3. Asoia pisze:

    ja myslalam ze wakacje w gorach spedzasz ;p

    Lubię to

  4. adasiek pisze:

    super psiak!^^ pozdrawiam

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: