Masz dość życia? Liźnij dopalaczy!

baza — kopia (46).jpg

kr

Samobójstwo? No problemo.

W związku z ostatnimi wydarzeniami w naszym małym kraju, postanowiłem poszeptać trochę na temat magii – o ironio – specyfików, zwanych w ulicznym metajęzyku jako „dopalacze”. Będąc potencjalnym socjoterapeutą uzależnień boli mnie świadomość – a właściwie nieświadomość – niektórych rodaków i ich instynktowna chęć poszukiwania „taniego rauszu”. W swojej praktyce socjoterapeutycznej, jak i w środowisku pseudo artystycznym – w którym czasami bytuję – praktycznie codziennie spotykam osoby fascynujące się tytułowymi specyfikami. Może na początek „coś z życia wzięte”. Kilka lat temu poznałem pewnego Pana G., młodego chłopaka w moim wieku, kochającego życie, sport i małe przyjemności codziennej rzeczywistości. Zaprzyjaźniliśmy się. Po dwóch latach naszej znajomości wspomniany delikwent nagle „znikł jak kamień w wodę”. Przez długi okres czasu myślałem, że po prostu gdzieś wyjechał. Z czasem o nim zupełnie zapomniałem. Nie tak dawno temu, bo w zeszły weekend spotkałem go podczas wolontariatu na jednej z poznańskich placówek odwykowych… Pan G. nie był już tym samym młodzieniaszkiem, którego pamiętałem sprzed kilku lat.
Z atletycznej sylwetki, zostały tylko wystające ze skóry żebra. Ze sprytnego i inteligentnego kiedyś spojrzenia – mglisty i nerwowy wyraz oczu. Z elokwencji – skrajne otępienie. Widok był koszmarny. Pan G. zupełnie mnie nie poznawał. Nie wiem nawet do końca, czy wiedział, gdzie się obecnie znajduje…

Zalewają mnie zimne poty, gdy po ostatniej aferze z dopalaczami przysłuchuję się wywiadom z młodymi ludźmi, którzy wyszli z niej „prawie” bez szwanku. „Nie miałem szczęścia. Po prostu wiem, jak się to bierze.”, „Dopalaczy nie można przedawkować”, „Spróbowałem, bo kolega mnie namówił. Jest ok.” – to  tylko niektóre cytaty dziurawych mózgów klientów, umilających sobie życie przez wciąganie tabliczek Mendelejewa.

Swoją drogą siedziałem kilka dni temu w pracowni informatycznej na moim uniwerku. Przy komputerze zalanym wirusami i przedawnionymi zaporami systemu Windows. Przy otwieraniu jakiejkolwiek witryny towarzyszyły mi setki nadgorliwych reklam. Od szybkich pożyczek, na proszkach do prania dywanów kończąc… No właśnie. Coś mi w tych ostatnich od razu nie pasowało. Poszerzyły mi się źrenice, gdy wczytałem się w ofertę firmy pozornie produkującej środki do higieny mieszkania. Witryna była niczym innym, jak serwisem sprzedającym tytułowe specyfiki. Dostępność dopalaczy na rynku po prostu jest przerażająca…

Kiedy prowadzę różnego rodzaju „pogadanki” w szkołach średnich, mówię na temat dopalaczy bardzo krótko i konkretnie. Patrząc na realia dzisiejszego prawa, najprawdopodobniej dopalacze będą gościć na naszym rynku jeszcze długo. Bardzo długo. Permanentne zmienianie receptury zapewnia ich producentom ciągłą legalność sprzedaży specyfików. Rozmawiając z młodymi ludźmi, staram się wytłumaczyć im jedną rzecz. Nawet, jeśli zażywasz  – na przykład – tak samo wyglądającą tabletkę, jak twój przyjaciel, od tego samego dilera, z tej samej paczuszki, o tym samym zapachu i wadze… nigdy nie masz pewności, że skład dopalacza jest identyczny. Wystarczy kilka ziarenek jakiegokolwiek składnika więcej, aby popatrzeć na swoje ciało z lotu ptaka. Nie będę w tym momencie moralizował. Dla tych, którzy nie rozumieją – lub nie chcą zrozumieć – potęgi śmiertelności dopalaczy, polecam wizytę na jakimkolwiek ośrodku detoksykacyjnym. Widok zapłakanych rodziców, przy nie budzącym się ze śpiączki dziecku, jest nie do opisania. Nie wspomnę już o obrazku wkładania ciał młodych ludzi w czarne worki, które są czarną kropką nad „i” do „chwili taniego rauszu”.

Reklamy
Otagowane

3 thoughts on “Masz dość życia? Liźnij dopalaczy!

  1. K.Tobek pisze:

    nice

    Polubienie

  2. Koss243423 pisze:

    ja rozumiem osoby uzaleznione cyznnie ktore siegaja po dopalacze na glodzie lub dlatego ze neis stac ich na uzywke od ktorej sa uzaleznienie [dopalacze ksoztuja grosze] jednak co z tymiidiotami,ktorzy biora dopa po ra piewszy w zyciu, nie bedac uzaleznionym od niczego? chyba ze od glupoty

    Polubienie

  3. POLO24 pisze:

    u nas w polske najbardziej lezy profilaktyka, zapobiegajmy zamiast gasic pozary

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: