Recepta na spokój i pogodę ducha.

kr

To takie proste…

Na studiach przeczytałem już chyba setki stron, pozycji a może nawet kilogramów literatury, dotyczącej pozytywnego myślenia i pseudo terapeutycznych chwytów, mających na celu zmianę myślenia i postrzegania rzeczywistości. Nic jednak nie nauczyło mnie tyle, co rozmowa z drugim człowiekiem. Dziś zdradzę Wam kilka sekretów na okiełznanie iluzji wynikającej z naszego racjonalizmu i ego.
 Najprościej rzecz ujmując trzeba zrozumieć tylko jedno. Nasz mózg nas często okłamuje. Wiele negatywnych emocji wynika z naszego empiryzmu życiowego i wypracowanego (najprostszego, a zarazem najmniej korzystnego dla nas) sposobu myślenia. W ciągu życia nauczyliśmy nasz mózg pewnych zaszufladkowanych schematów, których używamy podświadomie lub mechanicznie. W metajęzyku socjoterapeutycznym nazywamy  takie odruchy interpretacyjne  „Myśleniem gadzim móżdżkiem”.  Wypracowany sposób myślenia działa na takich samych zasadach jak nasze odruchy zachowawcze  np. odsuwanie ręki od gorącego przedmiotu. Czas reakcji myślenia/ zachowania naszego gadziego móżdżku to około  0.003 sek.

Jeśli zrozumiemy, że nasze ciało, wyuczony sposób myślenia, ego i jestestwo to odrębnie funkcjonujące struktury, możemy zacząć prace nad zmianą interpretacji otaczającej nas rzeczywistości.
 Nasze jestestwo? Przecież to nieracjonalne określenie o zabarwieniu religijnym! Pfu! – pewnie to pierwsze co mogło przyjść Wam do głowy. A raczej co podsunęło Wam do interpretacji przeczytanego tekstu wasze ego i empiryzm życiowy.  Na początek musimy uznać brak logiki bytu racjonalnej logiki. Przecież interpretujemy świat za pomocą szeroko rozumianej  logiki, do której opisu używamy słów, którymi nigdy wytłumaczymy racjonalnie najprostszych elementów naszego życia; takich na przykład jak upływający czas. Przykład upływającego czasu należy do moich ulubionych dowodów na brak logiki w logice słowa. Aby upłynęła połowa sekundy, musi upłynąć połowa połowy sekundy, aby upłynęła połowa połowy sekundy musi upłynąć połowa połowy połowy sekundy itd. Dzielić możemy w nieskończoność, a nieskończoność nie może przecież minąć. Po pierwsze nauczymy swój mózg nowych zachowań, zaczynając na przykład od prozaicznej zmiany doboru słów. Czasami wystarczy zamienić słowo  „problem” na „sprawę do rozwiązania”, lub „muszę” na „chcę”.
Kolejnym kluczowym rozwiązaniem jest zlikwidowanie w nas lęku i strachu, którymi karmi się nasze ego. Bowiem właśnie z tych uczuć rodzą się w nas wady, urazy i uprzedzenia. Wszystkie pokrewne nieprzyjemne uczucia są jedynie ich „dziećmi”.  Aby tego dokonać wystarczy zrozumieć kolejną zasadę, dotyczącą zmiany sposobu myślenia. Mamy jedynie wpływ na jakość swojego działania, ale nie na jego efekt. Zazwyczaj ludzie z największymi problemami, noszący tytuł dekadentów i starych tetryków to osoby nie akceptujące siebie i otaczającej rzeczywistości; podświadomie uważające się za w pełni kontrolujące nie tylko swoje działanie ale i jego efekty.
Reklamy
Otagowane

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: