Jaromir Nohavica -czyli muzyka (nie tylko) dekadencji, mojego dzieciństwa…

jar

Gdy czarne papierowe buty rano już ubiorę…

Z twórczością artysty (aktora, muzyka i pisarza) spotkałem się już w wczesnym dzieciństwie… Nie miałem wtedy pojęcia, że za paręnaście lat będę pomagał w organizacji koncertu Jaromira Nohavicy w Poznaniu. Artystę jak już wspomniałem, miałem okazję poznać osobiście. Muzyk w życiu prywatnym jest ciepłym, otwartym na ludzi człowiekiem. Od czasu koncertu, przez wiele następnych lat muzyka Jaromira Nohavicy towarzyszyła mi w najciekawszych momentach życia. Wielu wiernych słuchaczy omawianego artysty dzieli jego twórczość na dwa etapy. Niewątpliwie związane z jego życiem prywatnym. W pierwszym muzyk serwował nam pogodną, bardzo energiczną i zabawną sztukę; często pozbawioną „głębokich, życiowych przemyśleń”(np. utwór „Fotbal”). Drugi etap jego twórczości to zbiór muzyczny pachnący dekadencją, smutkiem i filozoficznymi rozważeniami. Utwory takie jak „Kiedy odwalę kitę”, „Sarajewo” czy „Gwiazda” budzą w moim serduchu nie tylko setki wspomnień, ale i prowokują do życiowych refleksji.  Który z etapów bardziej mi odpowiada? Głupie pytanie. Wszystko zależy od zapachu chwili. Zaryzykuję stwierdzenie ,że właśnie za to kocham Jaromira Nohavicę.

Plastyczność emocjonalna jego utworów pozwala mi słuchać „píseňów” wszędzie, niezależnie od sytuacji i pogody. Polecam.

Reklamy
Otagowane , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: