„Świadek Koronny” – czyli król polskiego kina ostatnich lat

kr

„The Sopranos PL”

W końcu śmiało mogę poszeptać o filmie, który odmienił moje życie. Dosłownie i w przenośni. Dzięki tytułowej produkcji rozpocząłem i zarazem zakończyłem ważny dla mnie etap swojego życia; poznając przy tym wierną przyjaciółkę, której notabene dedykuje bieżący wpis.

„Świadek Koronny” to arcydzieło polskiej kinematografii ostatnich lat. Jest to jeden z niewielu biało-czerwonych filmów powstałych na bazie serialu. Fabuła oparta została na prawdziwej historii polskiej mafii. Obraz opowiada o upadku największych warszawskich grup przestępczych (Pruszków i Wołomin), do którego przyczyniły się zaznania jednego z najważniejszych świadków koronnych w Polsce.  Reżyserzy (Jarosław Sypniewski, Jacek Filipiak i Michał Gazda) w przystępny, a zarazem bardzo brutalny sposób opowiadają nam historię życia tytułowego Jana Blachowskiego (w rolę wcielił się Robert Więckiewicz). Jak już wspomniałem wcześniej film opiera się na faktach, tak więc bohaterowie są odzwierciedleniem prawdziwych osobistości polskiego świata przestępczego.

W tym momencie przyjrzyjmy się bogatej obsadzie, a co za tym idzie wykreowanym postaciom tej kinematograficznej perły. Może Was zdziwić fakt, że nie skupię się na głównych bohaterach filmu*, a na postaciach drugoplanowych.

*Jan Blachowski (Robert Więckiewicz), Marcin Kruk (Marcin Dorociński, za którym delikatnie mówiąc nie przepadam), Iwona Filska (Urszula Grabowska).

Posiadając nieskromną wiedzę na temat historii polskich środowisk przestępczych uważam ,że obsada omawianej produkcji została dobrana idealnie. Wykreowani bohaterowie w bardzo rzetelny sposób odwzorowują historyczne postacie polskiej mafii. Bezwzględny fanatyk religijny „Mnich” zagrany przez Andrzeja Zielińskiego (w rzeczywistości „Słowik”), rubensowski i wybuchowy „Kowal” zagrany przez Andrzeja Grabowskiego (w rzeczywistości prawdopodobnie „Parasol”), rozrywkowy żartowniś „Skalpel” zagrany przez Szymona Bobrowskiego (w rzeczywistości „Kiełbasa”), opanowany i stanowczy „Szybki” zagrany przez świętej pamięci Macieja Kozłowskiego (w rzeczywistości „Pershing” ), nierozważny i chciwy „Lewar” zagrany przez Przemysława Bluszcza (w rzeczywistości prawdopodobnie  ”Rympałek”) i wielu, wielu innych… W dwóch słowach: „znakomita obsada i kreacje postaci”.

Na szczególną uwagę zasługują niesamowite ujęcia i scenografia przyprawiona muzyką Łukasza Targosza. Wierzcie lub nie, ale „Świadek Koronny” należy do tych produkcji, które widziałem minimum sto razy. Tekst scenariusza omawianego obrazu znam na pamięć. W pierwszym okresie fascynacji tytułowym filmem i serialem „Odwróceni” nie wychodziłem z domu bez skórzanej kurtki. Postać Jana Blachowskiego była silnym bodźcem, dzięki któremu lata temu zdecydowałem się zdawać do szkół teatralnych. „Świadek Koronny” to kawał polskiego, kinematograficznego mięsa, które można zjeść bez pomocy sztućców. Polecam.

Cyt. „Żeby być gangsterem, to trzeba mieć jaja, wiesz…trzeba mieć cholerne jaja. Miałeś kiedyś broń w ręku? To jest adrenalina. To jak narkotyk… wciąga. Jesteś królem świata i nikt Ci nie podskoczy.” Wpis ten (jak już wcześniej wspomniałem) dedykuje S.M.:)

Reklamy
Otagowane , , , , , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: