„Rio Anaconda” – Książka Wojciecha Cejrowskiego, bardzo krótko i na temat…

Witaj w mojej wiosce… 

Po prostu brakuje mi słów, lian i magicznych szeptów aby opisać pozycję „Rio Anaconda”, Wojciecha Cejrowskiego.  Ale spróbujmy…Książka, a może raczej „Księga” jest studnią wypełnioną ciepłą rosą, dziką krwią i chichą – rodzaj napoju alkoholowego wyrabianego przez Indian z rejonu Andów, po szybkiej fermentacji zawiera do 3% alkoholu, jednak po dłuższej. Autor w lekki i przyjemny sposób przeniósł mnie w zimne w swym cieple i głośne w swej ciszy miejsca, których nazw na głos się nie wypowiada. Bo przecież to co nieznane (a co gorsza dotknięte szamańską magią) nie może być wypowiadane w zwykły, werbalny sposób. W swoją magiczną podróż Wojciech Cejrowski podzielił na księgi, będące kolejnymi etapami  jego wędrówki. Czytając  „Rio Anaconda” miałem wrażenie, nże jestem obok autora ,że widzę i czuję to samo co on. Przerywając lekturę w celu zaparzenia  sobie kawy nie potrafiłem odnaleźć się w „ucywilizowanej kuchni” – pełnej metalowych garnków, plastikowych podkładek pod kawę i słoików z ogórkami… Gdzie jest mój szałas? Czemu nie słyszę ptaków? Właściwie po co mi kawa skoro mam chichę. Wracam do wioski, znaczy książki…

Reasumując! (jak ja nie lubię tego słowa) Książka „Rio Anaconda” jest jedną z najlepiej przyprawionych pozycji jaką przeczytałem w ostatnim czasie. Gorąco polecam!

Reklamy
Otagowane ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: