„Patriota” – czyli amerykańskie ego w galaktyce

kr

Nie lubię Mela Gibsona.

Na wstępie pragnę zaznaczyć, że nie jestem fanem filmów historycznych, a tym bardziej Mela Gibsona. Mimo to, zmuszony przez przyjazne dusze poświęciłem 165 minut swojego życia; z paczką papierosów i kubkiem mocnej kawy zagłębiłem się w przesiąkniętą patriotyzmem amerykańską historię. Przyznam szczerze, że całe moje negatywne zdanie dotyczące Mela Gibsona na chwilę „ucichło”. Aktor stworzył kreację, której wielu hollywoodzkich przyjaciół mogłoby mu pozazdrościć. „Patriota” to historia Benjamina Martina (M. Gibson); samotnego ojca, który ponad swój kraj stawiał swoich synów i córkę. Główny bohater za sprawą rodziny, stał się zagorzałym przeciwnikiem wojny. W momencie utraty swoich dzieci, budzi się w nim (ubrana w przesłanki patriotyczne) chęć zemsty.  Tyle o fabule filmu, nie chce się na niej skupiać, ponieważ moja wiedza dotycząca historii Ameryki jest znikoma. Powiem Wam więcej, aby poszeptać na blogu o omawianej produkcji, musiałem uzupełnić swoje „braki” rozmawiając ze znajomym historykiem. Mało tego, olbrzymia ilość scen batalistycznych przyczyniła się do powstania wielu pytań technicznych dotyczących filmu.

Odpowiedzi na nie uzyskałem dzięki przyjaciółce, która pół życie spędziła w służbach mundurowych. Z wszystkich konwersacji wynikł jeden, ten sam efekt. Do omawianej produkcji bardzo ciężko się „przyczepić”.

Ciekawa fabuła, znakomita scenografia i wybitna reżyseria Rolanda Emmericha. Największą moją uwagę przykuł wątek śmierci drugiego z synów Benjamina Martina i związana z nim historia przekazywanego naszyjnika. Oglądając film zwróćcie uwagę na scenę spalenia kościoła.  Gra aktorska Lisy Brenner spowodowała ,że moja kawa wystygła, a papieros spalił się bez mojej pomocy. Nie byłbym sobą gdybym nie wspomniał o amerykańskim ego, które przez cały film unosiło się ponad naszą galaktyką.Uważam ,że „Patriota” to obraz, który nie potrzebuje wielu moich szeptów. Recenzję zakończę metaforycznym stwierdzeniem: Jeśli nie jesteś anglikiem, istnieje duża szansa, że Tobie również wystygnie kawa…

Reklamy
Otagowane ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: