„Opera Kozła” w Teatrze Nowym, czyli trochę o twórczości Janusza Wiśniewskiego

kr

„Ja jestem Konferansjer, a to moje przedstawienie”

Mrok, ciemność, zimne poty i muzyka z cyrku drugiego świata. To wszystko możemy spotkać w sztuce , wspomnianego już kiedyś przeze mnie mistrza Janusza Wiśniewskiego. Byłego Dyrektora i reżysera Teatru Nowego w Poznaniu. Cała twórczość J.W. złośliwie przez krytyków nazywana jest słabą kopią Kantora (Jestem innego zdania!). „Opera Kozła” to sztuka oparta na motywach powieści Horacego McCoya – Czyż nie dobija się koni. Krótki, bo przeszło godzinny spektakl, to wielka imitacja cyrku, w którym zdeformowani, bladzi goście z zaświatów przedstawiają swoje historie słowem i tańcem w stylu dance makabra. Całe widowisko prowadzi Konferansjer, przypominający swoim zachowaniem postać Yokera z filmów o Batmanie – z tą różnicą, że operowy mistrz dance makabra, zamiast fioletowego garnituru przyodziany jest w czarny frak. Trudno opisać dokładnie treść „Opery Kozła”. Postacie wyciągnięte z piekła, opowiadają nam setki historii w przeraźliwie szybkim tempie. Od tych domowych pocałowanych przez patologie, po te zahaczające o szydercze kpiny z obozów koncentracyjnych, wykonanych przez Konferansjera siedzącego na skrzyniach  pełnych butów.

Nie zrozumcie mnie źle! Nie chce być trywialny; ale wiem ,że wielu odbiorców na temat holocaustu na scenie reaguje z dużym dystansem. Obiecuję, że w „Operze Kozła” wspomniany temat poruszany jest przez 13 sekund. Zresztą jak każde inne piekielne historie, które tańczą wraz z aktorami w rytm muzyki wybitnego Jerzego Satanowskiego.

W kuluarach słychać szepty, że sztuki takie jak „Opera Kozła” są klonami, każdego poprzedniego widowiska reżyserowanego przez Janusza Wiśniewskiego (np. „Burza”, „Koniec Europy”). Nie prawda! – krzyczą uważniejsi widzowie, dobrze znający specyfikę wiśniowego kunsztu.  Styl reżyserii jest tak bardzo charakterystyczny, że momentami treści sztuki mogą się w niej po prostu utopić. Ale czy nie o to chodzi w sztuce aby widz nie dostał wszystkiego podanego na tzw. „talerzu”?

Reklamy
Otagowane ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: