„Nadeszła zima!” – czyli przyjrzyjmy się pierwszym oficjalnym zdjęciom z planu 7. sezonu Gry o Tron!

GOT4534543

Nareszcie.

Oj tak! Zaledwie przed momentem płakałem z powodu ostatniego odcinka serialu „The Walking Dead”, a teraz cieszę się ponieważ… – fanfara – w lipcu tego roku premiera kolejnego sezonu kultowej produkcji „Gra o Tron”! Nawet nie wiecie jak mi się buzia cieszy 🙂 . Stacja HBO zaprezentowała oficjalne zdjęcia z planu nadchodzącego sezonu obrazu. Materiały o których mowa zobaczycie poniżej. Naturalnie zabieg marketingowy HBO nie został pominięty tysiącami komentarzy i spekulacji ze strony fanów serialu. Bazując na podstawie poniższych materiałów i wiedzy zdobytej poprzez spotkania z tekstami Pana George’a R.R. Martina  uważniejsi fani mogą dojść do kilku ciekawych informacji dotyczących premierowego sezonu. Nie będę bawił się dzisiaj w spekulacje dotyczące wątków fabularnych tytułowej produkcji. Skupię się raczej na rzeczach najbardziej wiarygodnych, a ściślej mówiąc przedstawię wam obsadę premierowego sezonu serialu. W obsadzie siódmego sezonu „Gry o tron” powrócą m.in. Emilia Clarke (Daenerys Targaryen), Conleth Hill (Varys), Nathalie Emmanuel (Missandei), Peter Dinklage (Tyrion Lannister), Jacob Anderson (Grey Worm)…

Czytaj dalej

Otagowane

„Uwaga plagiat!” – czyli Khaled Ahmed i bezczelne skopiowanie pracy polskiej artystki.

plagiat.jpg

Na łatwiznę.

Dziś mało przyjemna informacja ze świata kultury. Zjawisko „plagiatu” znane jest dobrze w każdej dziedzinie sztuki – zaznaczę w tym momencie, że oczywiście nie mam nic do tzw. „plagiatów jawnych”. Dziś powiemy sobie o plagiacie uszytym nićmi przesiąkniętymi chamstwem i bezczelnością. Mowa o syryjskim artyście – Khaled Ahmed – który na wystawie zorganizowanej z okazji przyznania Nagrody Nobla Bobowi Dylanowi pokazał w Sztokholmie obraz praktycznie identyczny z pracą krakowskiej artystki prof. Marioli Wawrzusiak. Rzeźba autorstwa prof. Marioli Wawrzusiak pt. „Samotny” powstała w 2008. roku, a jej fotografia została opublikowana na stronie internetowej krakowskiej artystki. Przyjaciel Pani Wawrzusiak – Ben Jansen – upublicznił owe zdjęcie na platformie Facebook. W tym samym czasie w gronie znajomych Ben Jansen posiadał  tytułowego Pana Ahmada, który postanowił nieetycznie zainspirować się dziełem Pani Wawrzusiak. W ten sposób artysta – choć nie wiem czy to dobrze dobrane słowo – dopuścił się bezczelnego plagiatu, do którego po krótkim czasie oficjalnie się przyznał.

Czytaj dalej

Otagowane , , ,

„It Is Framed” – czyli ikona street artu w Polsce i niezwykła wyżerka dla smakoszy sztuki współczesnej.

stretart

Dzieje się.

Uwaga! Ogłoszenia para… frazowane. Wszystkich fanów street artu i ludzi, którzy kojarzą ową dziedzinę sztuki z bazgrołami na murach zapraszam do lubelskiej galerii Brain Damage. Do 15. maja możecie zobaczyć tam wystawę pod tytułem „It Is Framed”, w której goszczą prace czołówki światowego street artu. Wśród perełek wydarzenia znajdziemy również twórczość słynnego – mam nadzieje – Banksy’ego. Mówię „mam nadzieje” ponieważ oprócz sygnowanego jego nazwiskiem 10-funtowego banknotu z księżną Dianą, który znalazł się kilka lat temu na wystawie w krakowskim MOCAK-u, w Polsce nie pokazywano dotąd prac Pana Banksy’ego. Aktualnie Polacy mogą przytulić zmysłami aż trzy prace owego artysty: pacyfistyczny „Applause” z lotniskowcem, z którego startuje samolot, a technik zachęca do bicia braw, „Petrol bomb” z koktajlem Mołotowa marki Tesco Value oraz wariacja na temat słynnego dzieła Andy’ego Warhola przedstawiającego puszki zupy Campbell’s. Obok twórczości wspomnianego bohatera na wystawie możemy zobaczyć prace takich person jak m.in. Obey – czyli Stephen – autor słynnego plakatu wyborczego Baracka Obamy „Hope” z 2008 roku i Vhils.

Czytaj dalej

Otagowane , , , ,

„Zaćma” – czyli genialna metafora poszukiwania wiary z zapachem skandynawskiego kryminału.

mocne.jpg

Szatan w niebie.

Cześć! Tak jak obiecałem wam wczoraj… dziś pogadamy o dobry kinie. Bardzo dobrym. Zażenowany ostatnim doświadczeniem z kinem postanowiłem sięgnąć po polski tytuł, o którym niestety nie było głośno podczas jego zeszłorocznej premiery. A szkoda. Polska produkcja „Zaćma” reżyserii Ryszarda Bugajskiego to mocny krzyk kina dialogu. Kina, w którym nie nazwiska, a treść i warsztat aktora są rzeczami najważniejszymi. Tytułowy obraz to historia kobiety zmagającej się z demonami własnej przeszłości – Julia Brystygierowa, w którą wcieliła się bezbłędna Maria Mamona. Główna bohaterka początkowo wydaje się być personą, której nikt nie podskoczy. Jej wizerunek oschłej i bezwzględnej ignorantki skrywa potworny sekret. Z niejasnych przyczyn Julia Brystygierowa odwiedza klasztor, w którym – rzekomo – ma spotkać się z Kardynałem Stefanem Wyszyńskim. Na miejscu okazuje się, że Kardynał Wyszyński nie jest przekonany co do spotkania z największą przeciwniczką kościoła i i bezlitosną morderczynią czasów powojennej Polski. W tym momencie twórcy odkrywają przed nami tajemnice głównej bohaterki.

Czytaj dalej

Otagowane , , , , , ,

„Sandy Wexler” – czyli nie musisz czytać tej recenzji, po prostu nie trać czasu na oglądanie owej tandety.

gowno465454151.jpg

Ratunku!

Witajcie! Dziś – tak jak obiecywałem – recenzja z kinematograficznej zupy. Pierwszy dzień świąt, odrobina wolnego czasu, dobra herbata i całkowita porażka na ekranie mojego laptopa. Mowa o tegorocznym obrazie „Sandy Wexler”, co za tym idzie najgorszej produkcji jaką widziałem w ostatnich latach. Szczerze mówiąc zastanawiałem się mocno nad sensem pisania „czegokolwiek” na temat tytułowej tandety. Jestem wkurzony i zasmucony faktem, że czas wolny – który nieczęsto mi się zdarza – straciłem w tak prymitywny i bezsensowny sposób. Dzisiejszy wpis – jak się pewnie domyślacie – będzie jednym wielkim hejtem. Mimo moich biało – czerwonych skłonności do narzekania, nie mam zamiaru dzisiaj się rozpisywać. Szkoda śliny i klawiatury. „Sandy Wexler” to przerażająco nudna i naciągana historia menadżera wschodzących gwiazd, który próbuje odnieść sukces w swojej profesji. Koniec opisu fabuły. W roli głównej Adam Sandler, aktor jednego wyrazu twarzy i prostytutka kina niskobudżetowych komedii. Pan Sandler zamiast sugerować się kwotą uiszczoną na czeku, powinien zacząć czytać scenariusze.

Czytaj dalej

Otagowane ,

„Życzenia świąteczne” – czyli nieudane farbowanie jaj, dużo miłości i jajecznicy w powietrzu.

YYY

No masz…

Witajcie! 🙂 Z okazji Świąt Wielkanocnych chciałbym złożyć wam najserdeczniejsze życzenia: dużo pogody ducha, akceptacji i okazji do rozwijania pasji. Ja niestety nadal choruję i ostatnie dni spędziłem grzecznie w łóżeczku. Zirytowany swoją bezproduktywnością postanowiłem wczoraj zrobić swojej rodzince niespodziankę i kupiłem w pobliskim sklepiku kilka magicznych rzeczy… Mowa oczywiście o składnikach potrzebnych do zafarbowania wielkanocnych jajek. Pomyślałem, że pójdę na łatwiznę i wybrałem kolor fioletowy. Kupiłem czerwoną kapustę w słoiku, koncentraty buraczane i jedną zupkę chińską o smaku i kolorze polskiego barszczu. Wszystko wrzuciłem do dużego garnka i zagotowałem wraz z jajkami. Bulion mający na celu zabarwienie jajek na kolor fioletowy gotował się prawie trzy godziny. Efekt? Cała kuchenka jest ubabrana na fioletowo, właściwie wszystko w kuchni jest fioletowe oprócz jajek. Nie wiem gdzie popełniłem błąd. Nieważne. Intencje się liczą, co nie? Całość bulionu wylądowała w muszli klozetowej. Początkowo trochę żałowałem. Teraz się z tego śmieję. Poniżej możecie zobaczyć zdjęcie pt. „chwilę przed tragedią”.

Czytaj dalej

Otagowane

“Und im Sommer TU ICH Malen” – czyli dowód na to, że kontrowersja w sztuce nie musi być wulgarna.

fddd

Można? Można.

W ramach wstępu powiem tak… ten wpis nie jest żartem. W celu zrozumienia abstrakcji tytułowego projektu sugerowałbym wypicie mocnej kawy lub posłodzonej cukrem herbaty z lukrecji. Zrobione? No ok. To zaczynajmy. Malarz Hank Schmidt in der Beek i fotograf Fabian Schubert podróżowali po Europie i odwiedzali miejsca, w których Vincent van Gogh, Claude Monet i Paul Cezanne – przypuszczalnie – malowali swoje dzieła. Co było powodem owych wypraw? Artyści chcieli dokładniej zbadać źródła weny wspomnianych malarzy? A może Hank i Fabian postanowili odtworzyć dzieła mistrzów? Nie i nie. Wypiliście już gęstą kawę lub przesłodzoną herbatkę? Jeśli tak, to czytajcie dalej. Każda z wypraw artystów miała na celu sfotografowanie Schuberta Schmidta in der Beeka malującego na płótnach wzory ze swoich koszul i swetrów. Nie musisz sprawdzać czy dobrze przeczytałeś/aś. Artyści postanowili odwiedzić miejsca, w których najwięksi malarze świata tworzyli swoje dzieła tylko -albo aż – po to aby namalować wzory ze swoich ubrań. W tym momencie może przestane już się dziwić i dramatyzować.

Czytaj dalej

Otagowane , , ,

„Kandapara” – czyli spojrzeć oczami fotografii Sandry Hoyn na świat „legalnej” prostytucji.

legpros

Dlaczego.

Cześć i czołem! Mimo ciągłego przeziębienia – od 48. godzin nie mogę wydać z siebie jakiegokolwiek dźwięku – postanowiłem choć w krótkiej formie odezwać się do was na stronie. Dziś słowo na temat fotografii niebojącej się wyzwań fotoreporterki Sandry Hoyn. Autorka prezentowanych dzisiaj zdjęć postanowiła odwiedzić jedno z największych kobiecych piekieł na ziemi jakim jest dom publiczny Kandapara. Wspomniane miejsce znajduje się w się Bangladeszu i istnieje od 200. lat, jest najstarszym i drugim co do wielkości domem publicznym w kraju. Niemiecka fotoreporterka w najśmielszych wyobrażeniach nie podejrzewała, że określenie „piekło na ziemi” może okazać się tak bardzo dosłowne. W wywiadzie odnoszącym się do tytułowej wystawy Pani Hoyn bardzo dokładnie opisywała każdą z dziewczyn uwiecznionych na jej fotografiach. Wszystkie historie łączyło jedno. Każda z dziewczyn została sprzedana do domu publicznego niczym przedmiot – z „dożywotnim prawem do własności”. Dziewczyny wiezione w domu publicznym nie mogą go opuszczać w żadnej sytuacji.

Czytaj dalej

Otagowane , , ,

„Image na Negana?” – czyli krótkie włosy, krótkie przemyślenia i krótkie zapowiedzi…

negan figajorgi.jpg

Lucille.

Jest i wiosna. Pierwsze grillowanie. Pierwsze listki na drzewach. Pierwsze spacery w koszulce z krótkim rękawkiem. Pierwsze przeziębienie wynikające ze spacerów w koszulce z krótkim rękawkiem. Tak, znowu jestem przykuty do łóżka. Najsmutniejsze jest to, że w kalendarzu widnieją sprawy ochrzczone nienaruszalnymi terminami. W związku z powyższym staram się ogarnąć codzienność i z torbą pełną chusteczek podróżuje po wpisach z mojego kalendarza – do tej pory skutecznie odhaczając wygrane bitwy. Na początku bieżącego miesiąca wspominałem, że wraz wiosną chciałbym otworzyć nowy etap w swoim życiu. Z tej okazji postanowiłem również przytulić miejscowego fryzjera i pozbyć się długich włosów. Jest mi o wiele lżej. Niesamowita sprawa. Powyższa fotografia jest wynikiem moich głupawek z pracy w ogródku i wrażeniami po finałowym odcinku TWD. Pomimo zasmarkanej wiosennej rzeczywistości działam dalej. Nadal praktykuje obiecaną sobie dietę i trzymam się daleko od – moich ulubionych przez lata – słodkich napoi. Nie chcę wyjść w tym momencie na hipokrytę, więc…

Czytaj dalej

Otagowane , ,

„Sztuka kosztuje” – czyli aukcja kolekcji Andy Rottenberg i dzieła sprzedane za prawie 2 mln zł.

aukcja.jpg

Sprzedane.

W tym tygodniu – dokładnie 4 kwietnia – odbyła się głośna aukcja kontrowersyjnej persony świata sztuki, mowa oczywiście o Andy Rottenberg. Mimo pesymistycznych wróżb krytyków aukcja zakończyła się zjawiskowym sukcesem artystki. Andy Rottenberg przeznaczyła na aukcje 90 prac, wszystkie zostały zlicytowane. Na aukcji pojawiło się tak wielu interesantów, że zaistniała potrzeba zorganizowania licytacji w dwóch popieszczeniach,  na różnych piętrach domu aukcyjnego. Oprócz obecnych fizycznie, w w aukcji prały również osoby licytujące dzieła przez internet. Najwyższe ceny osiągnęły dwie prace Mirosława Bałki. Rzeźbę z 1988 r. “Suczka” zlicytowano za 240 tys. zł, a instalację „55x44x23”, torbę wykonaną z soli i świńskich jelit – za 160 tys. zł. Na aukcji znalazła się również kilka smaczków dla prawdziwych koneserów sztuki – np.  buty Andy Rottenberg własnoręcznie pomalowane w kolorowe pasy przez malarza Henryka Stażewskiego – fot. poniżej wpisu. Dzieło sprzedano za 32 tys. zł. Kolejną ciekawym przedmiotem aukcji był – sprzedany za 26 tys. zł. – fotograficzny tryptyk Katarzyny Górnej „Fuck me, Fuck you, Peace”.

Czytaj dalej

Otagowane ,